"Synku, wyrwę Cię z rąk śmierci..." - ratujmy Oliwierka❗️

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 14 218 osób
734 192,50 zł (102,92%)
Zbiórka na cel
Nierefundowane leczenie nowotworu w Augsburgu

Oliwier Wołoszynek , 3 latka

Otwock, mazowieckie

Atypowy guz teratoidny rabdoidny z przerzutami

Rozpoczęcie: 29 Lipca 2020
Zakończenie: 14 Września 2020

Poprzednie zbiórki

29 096 zł (110,10%)
Diagnostyka molekularna w Heidelbergu

593

10.07.2020 - 17.07.2020

Diagnostyka molekularna w Heidelbergu

593

29 096 zł

10.07.2020 - 17.07.2020

07 Września 2020, 16:17
Oli rozpoczyna radioterapia! Mamy coraz mniej czasu!

Przed nami radioterapia. Musimy ją przejść w całości, a potem jechać jak najszybciej do Niemiec na leczenie - to nadzieja na życie naszego synka... Czas ucieka bardzo szybko.

Dni mijają, każdy trudniejszy od poprzedniego. Jako rodzice musimy szukać ratunku sami, co jest dla nas niezrozumiałe - od lekarzy w Polsce trudno się czegokolwiek dowiedzieć...

Nadal szukamy nowych metod leczenia dostępnych w innych krajach. Nadal walczymy i wierzymy w zwycięstwo - to daje nam sił.

Oliwier Wołoszynek


A Oli jest taki dzielny... To zdjęcie mogłoby być zupełnie normalne, jednak widzę w nim dramat. Ogoliłem głowę, by synowi było raźniej. Teraz mamy taką samą "fryzurę"! Tylko Oliwierka włosy wypadły przez chemię... 

Bardzo proszę o pomoc. To już ostatnia prosta... Nie poddamy się, nigdy!

Pokaż wszystkie aktualizacje

25 Sierpnia 2020, 13:11
Mamy plan leczenia Oliwierka❗️Pilnie potrzebna pomoc!

Dostaliśmy kwalifikację do leczenia i kosztorys z kliniki w Augsburgu!

Zaczęła się walka z czasem. W Polsce Oliwier zakończył chemioterapię. Nadal jesteśmy w szpitalu, niestety pojawiły się powikłania po chemii… Spadek leukocytów, synek ma przetaczaną krew.

7 września rozpoczyna się radioterapia w Polsce. Jeśli ją rozpoczniemy, będziemy musieli przejść całą, a to opóźni leczenie w Niemczech. Niestety obawiamy się, że nie zdążymy wylecieć wcześniej - kwota do zebrania jest ogromna, a to od niej zależy rozpoczęcie terapii. 

Oliwier Wołoszynek

Leczenie w Niemczech powinno rozpocząć się jak najszybciej. Jest zaplanowane aż na pół roku… Jesteśmy gotowi na wszystko, byle tylko nasz synek żył. Musi doczekać tego leczenia, musi pokonać nowotwór… Przecież nie może być inaczej.

Błagamy z całego serca o pomoc. O ratunek dla Oliwiera...

Sebastian i Olga, rodzice

Błagam, proszę o ratunek dla mojego dziecka… Dzięki Wam mogliśmy wysłać próbki guza mózgu do Niemiec. Wiemy już, z jakim potworem przyszło się zmierzyć Oliwierowi. Wiemy też, że jedyny ratunek czeka za granicą. W Polsce nie ma nadziei… Cena za życie mojego synka jest gigantyczna. W poczuciu bezradności wobec takich środków, nie umiejąc powstrzymać łez, proszę - pomóżcie ratować mojego małego synka...

Oliwier Wołoszynek

Oliwier ma tylko 3 latka, a już musi walczyć o życie. Chciałbym wziąć jego chorobę i cierpienie na siebie, ale nie mogę… Muszę jako jego tata zrobić wszystko, by wyrwać go z rąk śmierci! By nie spełnił się najczarniejszy scenariusz… Złośliwy guz mózgu ATRT - ta diagnoza nie pozostawia złudzeń. W Polsce leczenie się skończyło, została tylko chemia paliatywna. Po badaniach w Haidelbergu chcieliśmy pojechać do Boston’s Children Hospital, jednak szybciej odpowiedź otrzymaliśmy z Augsburga. Nie ma czasu do staracenia... Błagam o pomoc dla mojego syna…

“Tata płacze i Oli płacze…” - choć staram się ukrywać przed synem łzy, on wie, że jestem zrozpaczony. Staram się być silny, trzymać dla niego by wiedział, że tata zrobi wszystko, by był bezpieczny. To jednak bardzo trudne… Ja, dorosły facet, rozsypuję się na kawałki po każdej rozmowie z lekarzem. Ciągle słyszałem: nie ma nadziei, rokowania niepomyślne, kilka miesięcy życia… Jak wtedy powstrzymać łzy?

A wszystko zaczęło się od niewinnego upadku… Oli był jak żywe srebro. Tylko otwierał oczy, od razu krzyczał: “tato, pobaw się ze mną!”.  Ciągnął mnie za rękę do kloców, samochodzików. A gdy czasem odpowiadałem, że nie mam teraz czasu, to ogromnie się złościł i buntował. Gdy dziś sobie o tym myślę, to żałuję każdej chwili, której mu nie poświęciłem. Oddałbym wszystko, żeby wrócił tamten beztroski czas i mój synek. Taki zaborczy, ale i pełen miłości. Synek, którego mogłem uszczęśliwić tylko swoją obecnością. 

Oliwier Wołoszynek

Dziś nawet sam nie mogę go ocalić. Nie potrafię się z tym pogodzić… Oli miał czasem momenty takiego zawieszenia. Bałem się trochę, czy to nie pierwsze objawy autyzmu, ale te szybko mijały i wracał mój energiczny synek. Pewnego dnia, podczas zabawy, spadł z łóżeczka. Uderzył się w główkę, ale wydawało się, że lekko. Potem jednak pojawiły się dziwne objawy: wymioty, jeszcze dłuższe momenty zawieszenia, przechylanie główki na prawo. Pojechaliśmy do szpitala.

W Centrum Zdrowia Dziecka od razu skierowano nas na tomografię komputerową. Baliśmy się krwiaka, wstrząśnienia mózgu. Przez myśl nam nie przeszło, że to może być coś znacznie gorszego… 

20 maja skończył się nasz świat. Badanie pokazało, że w główce synka jest guz wielkości mandarynki. A poza nim przerzuty… Lekarz powiedział, że guz jest skrajnie niekorzystny i muszą jak najszybciej operować, żeby dać Oliwierowi szansę na przeżycie. Nie wierzyłem, że to dzieje się naprawdę… Siedziałem na korytarzu, a za drzwiami mój synek walczył o życie...

Oliwier Wołoszynek

Podczas operacji lekarze usunęli większość guza. Niestety - całości nie udało się wyciąć. Nie mogli też usunąć przerzutów, bo byłoby to zbyt niebezpieczne. Po wybudzeniu Oli był w dobrym stanie. Szybko wracał do zdrowia, ale to był dopiero początek koszmaru. Po kilku dniach przyszedł wynik histopatologii wyciętego guza. Brzmiał jak wyrok – AT/RT – jeden z najzłośliwszych dziecięcych guzów mózgu. Wyrok.

Usłyszeliśmy, że Oli nie ma szans wygrać… Poczułem się tak, jakby ktoś wrzucił mnie do ciemnej studni bez dna. Wciąż spadałem, wiedząc, jak bolesny upadek mnie czeka. Że go nie przeżyję… Ale nie było czasy na rozpacz. Wdech, wydech. Trzeba działać szybko!

Lekarze założyli port do podawania chemii. Niestety, synek bardzo źle ją znosi. Jest tak wymęczony, a przecież to dopiero początek walki o jego życie… Nie mogę stracić wiary, że wygramy. Dowiedziałem się o dziewczynce, która ten sam wyrok usłyszała już 5 lat temu. Wciąż żyje! Chcę tego samego dla mojego dziecka. Zacząłem szukać ratunku za granicą. 

Oliwier Wołoszynek

Jesteśmy w trakcie konsultacji z kliniką w Bostonie, po badaniach guza w Heidelbergu. Na dniach mamy otrzymać kosztorys leczenia. Każdy dzień jest na wagę życia, bo guz tego typu odrasta błyskawicznie!

Dziś rozmawiałem z synkiem przez telefon. Jest teraz w Centrum Zdrowia Dziecka na kolejnej chemii. Może tam bawić się z innymi dziećmi, ma świetlicę. Myśli, że to wielka przygoda. Nie czuje się inny - tam każde dziecko czasem gorzej się czuje, wymiotuje, wszystkie mają łyse główki. Wszystkie bawią się razem. Synek wykrzyczał do słuchawki” “Tato! Bawiłem się dzisiaj na świetlicy! Było super!”. Odpowiedziałem, żeby się bawił do woli, a ja jestem w domu, czekam na niego. Powiedział jeszcze na koniec, że tęskni. Rozmowa się skończyła. Kolejną godzinę przełykałem gorzkie łzy...

Bardzo proszę o wsparcie… Razem z żoną zrobimy dla naszego syna wszystko, ale sami nie damy rady. Myśl o tym, że od pieniędzy zależy życie Oliwierka, paraliżuje… Proszę, pomóżcie nam. Pomóżcie ratować życie mojego syna...


Sebastian, tata Oliwerka z mamą Olgą

_______________________

➡️ Weź udział w licytacjach i ocal życie: Licytujemy dla Oliwierka Wołoszynka

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 14 218 osób
734 192,50 zł (102,92%)