Dramatyczna walka Olusia❗️Mama błaga o pomoc!

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 472 osoby
19 014,81 zł (10,84%)
Brakuje jeszcze 156 325,19 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
II i III etap leczenia operacyjnego Olusia w USA

Oluś Ziętkiewicz, 4 lata

Kraków, małopolskie

wady wrodzone: brak cewki moczowej, stopy końsko-szpotawe

Rozpoczęcie: 9 Października 2019
Zakończenie: 9 Stycznia 2020

Zobacz poprzednie zbiórki

Pilne! Nie ma nic gorszego dla matki niż patrzeć na cierpienie dziecka! Oluś walczy o życie od pierwszego oddechu… Lekarze byli pewni, że umrze, nie wiedzieli tylko, jak – czy serce stanie, czy się udusi? Synek przeżył, ale wciąż trwa dramatyczna walka o jego zdrowie. Potrzebne są jeszcze dwie operacje, by normalnie żył! Proszę o Twoją pomoc, by ten koszmar, pełen bólu i łez mojego dziecka, w końcu się skończył!

Oluś Ziętkiewicz

Gdy dowiedzieliśmy się z mężem, że będziemy mieć dziecko, szaleliśmy ze szczęścia. Szybko nasze szczęście stało się podwójne – bliźniaki! Niestety, radość trwała krótko… Podczas badań lekarze wykryli, że jeden z naszych chłopczyków jest bardzo, bardzo chory… Oluś miał wadę serca, płuc, dróg moczowych, wady układu pokarmowego, klatki piersiowej, czaszki i stóp. Jego szanse na życie określone zostały jako żadne.

Gdy 25 marca 2015 chłopcy przyszli na świat, wszyscy wstrzymali oddech. Usłyszeliśmy tylko jeden płacz... Nigdy w życiu tak się nie bałam. Błagałam męża, żeby poszedł go zobaczyć... Żeby Oluś nie odchodził sam. I wtedy stał się cud. „On się na mnie patrzy!” – wymamrotał mąż. Oluś oddychał... Żył. Lekarze i pielęgniarki nie potrafili inaczej tego nazwać - to był cud. Diagnozy, postawione przed urodzeniem, niestety okazały się prawdziwe. 

Oluś Ziętkiewicz

Oluś ma wiele problemów zdrowotnych. Niektóre z nich są bardzo poważne. Synek urodził się bez cewki moczowej. Ma za sobą kilka nieudanych operacji jej rekonstrukcji. Każda była okupiona niewyobrażalnym cierpieniem, bólem i traumą. Po trzeciej wdały się powikłania, Olo miał 42 stopni, mocz w kolorze buraka. Umierał mi na rękach!

Nie ma słów, żeby opisać, jaki dramat wtedy przeżywaliśmy… Konieczna była kolejna operacja. Szanse na jej powodzenie były znikome... Jeśli skończyłaby się porażką – Oluś mógł umrzeć. Nikt w Polsce nie umiał już nam pomóc… Zrozpaczeni, dotarliśmy do Warrena Snodgrassa z USA – twórcy metody leczenia podobnych przypadków. Powiedział, że podejmie się ratować Olusia.  Niestety, przeszkodą była ogromna suma, którą trzeba było zapłacić za operację Olinka. Wtedy poprosiłam o pomoc tu, na Siepomaga… Naprawdę nie wierzyłam, że się uda, ale przekonałam się, jak wielu jest wspaniałych ludzi o wielkich sercach, którym los mojego synka nie był obojętny! Pojechaliśmy do USA, co okazało się najlepszą decyzją, jaką mogliśmy podjąć… Nie spodziewaliśmy się jednak tego, co miało nastąpić.

Oluś Ziętkiewicz

Operacja się udała, ale trzeba było drastycznie zmienić plan leczenia. Udało się odciążyć nerki I pęcherz, co było najważniejsze, ale nie udało się nawet ruszyć z rekonstrukcją… „Naprawy” po poprzednich nieudanych zabiegach, a także konsekwencje samej wady okazały się bardzo złożone i trudne. Dr Snodgrass uznał, że zrobienie wszystkiego naraz było zbyt niebezpieczne dla Ola… Nie sądzę, żeby ktoś inny mógł sobie poradzić z tym wszystkim, co zastał. 

Jest już nowy plan leczenia, podzielony na 2 etapy. Olo będzie musiał mieć jeszcze 2 operacje. Czeka nas jeszcze sporo. Żadna z tych 2 kolejnych operacji nie była zawarta w kosztorysie poprzedniej zbiórki… Strasznie mnie to przytoczyło, bo miałam nadzieję, że najpóźniej na Wielkanoc będzie po wszystkim… A tu przed nami jeszcze wiele miesięcy walki… Strachu, stresu pod drzwiami operacyjnej sali, bólu w oczach Olinka… To wszystko jednak po to, żeby żył, żeby było mu lepiej.

Oluś Ziętkiewicz

Walka o życie odcisnęła na Olusiu straszne piętno. Mam porównanie z drugim synkiem i widzę, że Oluś jest dzieckiem, naznaczonym traumą. Boi się nawet iść do fryzjera… Tak bardzo chciałabym, żeby to wszystko już było za nim. Koszty operacji są ogromne, martwią mnie, spędzają mi sen z powiek. Jeszcze raz muszę prosić o Waszą pomoc!

„Dziękuję” to za małe słowo, żeby powiedzieć, ile Wasza dobroć i wsparcie dla nas znaczy… I błagam – bądźcie dalej z Olinkiem, bo kwota na zielonym pasku to nie suma pieniędzy. To życie i zdrowie mojego synka.

Ładuję...

200 zł

Adquesto

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 472 osoby
19 014,81 zł (10,84%)
Brakuje jeszcze 156 325,19 zł
Wesprzyj Wesprzyj