

Jej siostra bliźniaczka urodziła się zdrowa, Oliwcia nie miała tego szczęścia... Wspomóż jej leczenie!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Opis zbiórki
Wyjątkowa dziewczynka, ta nasza Oliwka. Niestety, ta wyjątkowość jest bardziej klątwą, niż błogosławieństwem. Oliwcia urodziła się jako pierwsza z bliźniaczek, tak długo wyczekiwana, tak bardzo upragniona. Ciąża przebiegała książkowo, wszystkie badania były prawidłowe, lekarze zapewniali, że obie dziewczynki są zdrowe. Kiedy przyszły na świat, naprawdę wierzyłam, że najtrudniejsze już za nami.
A potem przyszła neonatolog i jednym zdaniem zawaliła mi cały świat – „Dlaczego dziecko w stanie krytycznym leży z mamą?” Przez dwa dni tuliłam Oliwkę przy sobie, zanim zabrali ją ode mnie do inkubatora, z przecięciem na główce, a później do Krakowa, bo jej życie wymagało natychmiastowej pomocy neurochirurgów.

Wypisali mnie po pięciu dniach ze zdrową córeczką, a moje drugie dziecko zostało daleko ode mnie, walcząc o życie. W Krakowie lekarze sami nie potrafili zrozumieć, jak mogło dojść do tak ogromnych zmian. Do dziś nie znamy odpowiedzi.
W konsekwencji Oliwka choruje na mózgowe porażenie dziecięce – porażenie prawostronne, nie chodzi, nie używa prawej rączki i nóżki, jej mięśnie ciągle „walczą ze sobą”, zamiast jej pomagać. Do tego ma słaby wzrok, duży astygmatyzm, trudności z mową – jej siostra bliźniaczka buduje zdania, a Oliwka mówi tylko proste słowa.

Boję się, że może być również w spektrum autyzmu, bo boi się ludzi, nie utrzymuje kontaktu wzrokowego, chce być obok tylko mamy i taty. Jedzenie to kolejny problem – wiele rzeczy musi być miksowanych, bo twarde pokarmy są dla niej zbyt trudne.
Każdego dnia próbujemy, ćwiczymy, walczymy o każdy jej krok, każdy ruch, każdą sylabę. Rehabilitacja to dla Oliwki nadzieja. Ale na NFZ mamy możliwość 2–3 spotkań w miesiącu. To kropla w morzu. Prywatne zajęcia kosztują 200 zł za jedno spotkanie, a powinna mieć je codziennie, nie licząc ćwiczeń we własnym zakresie.

Najbardziej boli mnie bezsilność. To, że wszystko rozbiło się w konsekwencje, które dźwigamy każdego dnia. Chciałabym dać mojej córeczce szansę na samodzielność. Chciałabym zobaczyć, jak pewnego dnia staje na własnych nóżkach, jak bawi się z siostrą bez ograniczeń, jak patrzy na mnie pewnym, radosnym spojrzeniem. Dlatego proszę o pomoc. O wsparcie w walce o jej przyszłość. O szansę, której ktoś kiedyś jej nie dał.
Nie poddamy się. Nigdy. Ale sami nie dam rady zapewnić Oliwce wszystkiego, czego potrzebuje. Każda pomoc to krok bliżej do tego, aby kiedyś mogła sama stanąć na nogach i powiedzieć mamo, udało się. Dziękuję, że jesteście z nami.
Rodzice Oliwki

🎦 Zobacz filmik jak wygląda codzienność Oliwki
- Marcin50 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł