
Oliwka walczy od pierwszych chwil swojego życia! Proszę, pomóż jej!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny, turnusy rehabilitacyjne
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny, turnusy rehabilitacyjne
Opis zbiórki
Jedno nieszczęśliwe złamanie zabrało Oliwce niemal osiem lat ciężkiej pracy! Teraz kiedy próbujemy odbudować to, co straciła, jej ciało stawia przed nami kolejne wyzwania... Gdy słyszę od niej pytanie: „Mamo, dlaczego ja nie mogę tak chodzić, jak inne dzieci?”, czuję ogromny ból w moim sercu. Dziś nie potrafię na nie odpowiedzieć. Jedno jest pewne – nie poddam się i zrobię wszystko, żeby pomóc mojej córeczce! Proszę, przeczytajcie naszą historię!
8 listopada 2018 roku Oliwka przyszła na świat jako skrajny wcześniak. Urodziła się trzy miesiące za wcześnie, ważąc zaledwie 950 gramów. Nie oddychała samodzielnie, była reanimowana, zaintubowana i od pierwszych chwil życia walczyła o każdy oddech. Tak bardzo się o nią wtedy bałam!
Kolejne tygodnie przynosiły nam następne dramatyczne diagnozy. Oliwia przeszła operacje ratujące życie, sepsę, wylewy krwi do mózgu II i III stopnia oraz wiele ważnych zabiegów, w tym ratujący wzrok przed retinopatią wcześniaczą. Choć kilka razy słyszałam, że jej szanse na przeżycie są niewielkie, ona nie przestawała walczyć!
Niestety to wszystko pozostawiło na jej zdrowiu trwały ślad. W wyniku uszkodzeń w mózgu moja córka zmaga się z czterokończynowym mózgowym porażeniem dziecięcym. Spastyczność sprawia, że każdy ruch wymaga od niej ogromnego wysiłku. Bez codziennej rehabilitacji dochodzi do przykurczów, deformacji i utraty sprawności. W naszym przypadku to nie jest dodatek do życia – to jedyna szansa, by Oliwka mogła zachować samodzielność!

Niedawno otrzymałyśmy jednak jeszcze jeden, bolesny cios. Zaledwie kilka tygodni temu moja córka chodziła samodzielnie – bez balkonika i niczyjej pomocy. Nie było idealnie, ale i tak każdy krok traktowałyśmy, jak mały cud. Był to dla nas dowód, że warto walczyć! Niestety jedno złamanie odebrało Oliwii prawie osiem lat ciężkiej pracy...
Moja córka miała ostatnio kolejny skok wzrostowy, po raz pierwszy od bardzo dawna zaczęła również przybierać na wadze. Dla zdrowego dziecka byłby to powód do radości. Dla nas oznacza to jednak jeszcze większe obciążenie dla osłabionego ciała Oliwii, większe trudności w poruszaniu się i jeszcze większą potrzebę intensywnej rehabilitacji.
Trzy tygodnie unieruchomienia po złamaniu kości śródstopia wystarczyły, by moja córka straciła siłę mięśni, równowagę i wiele z wypracowanych dotychczas umiejętności. Musi korzystać z balkonika, a przy dłuższych dystansach z wózka. Patrzę, jak wszystko, o co walczyłyśmy przez lata, nagle wymyka się z naszych rąk. Najgorsze jest jednak pytanie, na które nie znam odpowiedzi: „Mamo… czy ja jeszcze będę chodzić jak dawniej?”. W takich chwilach czuję, jak pęka mi serce.

Jeszcze przed złamaniem przygotowywałyśmy się do kwalifikacji do operacji selektywnej rizotomii grzbietowej (SDR). To zabieg, który jest wielką szansą dla dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym. Daje nadzieję na trwałe zmniejszenie spastyczności, która powoduje ból i stopniowo zniekształca ciało. Liczymy, że dzięki tej operacji uda nam się uniknąć kolejnego bardzo poważnego zabiegu – obustronnej derotacji kości udowych.
Niestety złamanie pokrzyżowało nasze plany. Operacja SDR nadal jest przed nami, ale musiała zostać odłożona. Najpierw musimy odbudować mięśnie i odzyskać dotychczasową sprawność. Dopiero wtedy moja córka będzie mogła bezpiecznie przejść zabieg. Muszę zrobić wszystko, aby było to możliwe.
Patrząc na zdjęcia mojej córeczki, aż trudno wierzyć, ile przeszła. To pogodna, uśmiechnięta i pełna marzeń dziewczynka. Kocha śpiewać, tańczyć i rysować. Uwielbia zwierzęta i marzy, aby kiedyś mieć swojego golden retrievera, który będzie nie tylko jej najlepszym przyjacielem, ale też wsparciem w codziennym funkcjonowaniu i terapii.

Oliwia pragnie cieszyć się dzieciństwem jak jej rówieśnicy. Chciałaby podróżować, poznawać nowe miejsca, ale przede wszystkim – znów normalnie chodzić! Marzy o tym, by pobiec z koleżankami, wejść bez niczyjej pomocy na plac zabaw i tańczyć tak długo, jak tylko będzie miała na to ochotę.
Aby tak się stało, musimy kontynuować tę trudną i wymagającą drogę. Kluczowe są regularne wizyty u wielu specjalistów, odpowiednie leczenie, intensywna rehabilitacja i zakup niezbędnego sprzętu. Tylko w taki sposób moja córka będzie mogła wzmocnić swoje osłabione ciało i na nowo uczyć się ważnych umiejętności.
Z całego serca dziękuję za pomoc, jaką okazaliście nam do tej pory. Bardzo ją doceniam i czuję ogromną wdzięczność. Niestety nasza walka trwa, a wciąż pojawiają się kolejne wyzwania. Dlatego raz jeszcze staję przed Wami i błagam o wsparcie dla mojej córeczki!
Mama z Oliwką
- Anonimowy PomagaczX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa100 zł