
Oluś ma 7 lat i walczy o życie z nowotworem❗️Prosimy o pomoc...
Cel zbiórki: Szczepionka przeciw wznowie, zakup leków, dojazdy
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
10 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 4 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
Cel zbiórki: Szczepionka przeciw wznowie, zakup leków, dojazdy
Aktualizacje
Walka o życie naszego synka trwa... Tylko Twoja pomoc może uratować Olusia 💔
Cześć kochani. Chcielibyśmy podzielić się z Wami tym, co u naszego Olka…
Synuś jest teraz w domu. Odpoczywa, próbuje wracać do codzienności, ale to wciąż bardzo trudny czas. Jest słabiutki, mało je i mało pije, a do tego jest bardzo nerwowy…Czasami ciężko mu sobie z tym wszystkim poradzić i wcale mu się nie dziwimy – to ogrom emocji jak na tak małe serduszko.
Na ten moment wyniki badań ma w porządku, co daje nam odrobinę spokoju. W piątek jedziemy do Krakowa na zmianę opatrunku i kolejne badania. Bardzo się denerwujemy i czekamy, jakie będą wyniki…

Olek bardzo tęskni za tym, co było przed chorobą. Czasem jeździ z tatą w trasę – to dla niego taki mały powrót do normalności, chwila, kiedy może choć na moment poczuć się jak dawniej.
Jest mu jednak bardzo przykro, bo tak wiele rzeczy jest teraz poza jego zasięgiem… Nie może iść na basen, który tak bardzo kochał, ani na salę zabaw. Musimy bardzo uważać na skupiska ludzi i różne zagrożenia.Tak naprawdę zostają nam tylko spokojne spacery albo rower, ale nawet pogoda ostatnio nie pomaga… 13.04 wracamy na oddział na drugi cykl immunoterapii… Bardzo się tego boimy. To kolejny trudny etap walki i ogromny stres dla nas wszystkich.
Mimo wszystko staramy się iść do przodu, krok po kroku… dla Olka.
Z całego serca dziękujemy Wam za to, że jesteście z nami. Za każdą wiadomość, każde udostępnienie, każdą wpłatę, każde dobre słowo i modlitwę. Dzięki Wam czujemy, że nie jesteśmy w tym sami…
Dziękujemy, że pomagacie nam walczyć. Prosimy, wspierajcie nas dalej!Rodzice Olusia
Z OSTATNIEJ CHWILI: Olek nagle stracił wzrok❗️
Cześć kochani… Wczoraj mieliśmy bardzo ciężki dzień. Kolejny raz życie na oddziale pokazało, jak bardzo jest nieprzewidywalne i jak szybko może się wszystko zmienić.
Rano, około 8:30, musiałam dosłownie biec po lekarza, bo Olek nagle przestał dobrze widzieć. Wszystko zaczęło mu się rozmazywać. Widziałam w jego oczach ogromny niepokój i bezradność. Dla mamy to chwile, które rozrywają serce… Kiedy dziecko patrzy na ciebie przestraszone, a ty tak bardzo chciałabyś zabrać mu ten strach i cierpienie. Po prostu mu pomóc...
Pani doktor zdecydowała, że musimy natychmiast wyłączyć przeciwciała. Powiedziała, że przy tym leczeniu takie sytuacje czasem się zdarzają i wtedy nie można kontynuować podawania leku. Mimo tych słów w głowie pojawiło się tysiąc myśli i ogromny lęk.

Do godziny 17:00 czekaliśmy w napięciu. W końcu lekarze zdecydowali się spróbować ponownie podłączyć leczenie, ale już z dużo mniejszą dawką. Teraz pozostaje nam tylko czekać i wierzyć, że będzie spokojniej i że organizm Olka przyjmie leczenie bez takich niepożądanych reakcji.
Na szczęście nic go nie bolało fizycznie, ale emocji było bardzo dużo. Najbardziej przeżył to, że nagle przestał widzieć tak, jak zawsze. Niebawem prawdopodobnie będzie miał konsultację okulistyczną, żeby dokładnie sprawdzić oczka.
W takich dniach ogromnym wsparciem są dla nas bliscy. Przedwczoraj odwiedził Olka tata razem z siostrą. Te chwile są dla synka bardzo ważne — od razu widać, że kiedy widzi swoich najbliższych, robi się spokojniejszy i choć na chwilę zapomina o tym, jak poważną walkę toczy.
My jako rodzice przeżywamy każdą taką chwilę razem z nim… Z ogromnym strachem, ale też z nadzieją, że to wszystko ma sens i prowadzi nas do zdrowia.
Dziękujemy Wam z całego serca za każde słowo wsparcia, każdą wiadomość i każdą modlitwę. W takich momentach naprawdę czujemy, że nie jesteśmy w tym sami. Prosimy o dalszą pomoc!
Rodzice Olka
Z ostatniej chwili: Olek trafił do szpitala❗️
Kochani, od wczoraj jesteśmy na oddziale. Wczoraj założyno Olkowi wenflon – był niesamowicie dzielny. Nic go nie bolało, nawet łezka nie poleciała. Pękałam z dumy, patrząc na jego odwagę...

Nad ranem podłączyli mu kroplówkę, żeby nie był głodny, ponieważ dziś miał zakładane wejście centralne na bloku operacyjnym. To był dla nas bardzo ważny i stresujący moment, ale wszystko już za nami.
Olek jest po zabiegu, odpoczywa, a ja właśnie szykuję mu jedzonko, bo jest bardzo głodny.
Jutro przed nami kolejny ważny dzień – zaczynamy immunoterapię. Bardzo się boję, bo wiem, że to ciężkie leczenie… Ale wierzę całym sercem, że będzie dobrze. Olek jest silny, dzielny i już tyle przeszedł.
Proszę, trzymajcie za niego mocno kciuki, bądźcie z nami myślami, wspierajcie nas dalej! To dla nas ogromnie ważne...
Mama Olka
Opis zbiórki
Nasz Oluś ma dopiero 7 latek. Powinien cieszyć się dzieciństwem, bawić z rówieśnikami i korzystać z najbardziej beztroskiego czasu w życiu. Niestety. Okrutna choroba, na którą cierpi, postanowiła mu to wszystko bardzo brutalnie odebrać. Dziś walczymy, żeby nasz synek wygrał najważniejszą walkę – walkę o życie. Błagamy o pomoc i ratunek…
Usłyszeliśmy diagnozę, która złamała całe nasze dotychczasowe życie. Okazało się, że nasz chłopiec cierpi na neuroblastomę w IV, najgorszym stadium. To złośliwy nowotwór układu nerwowego. Jeden z najcięższych i najtrudniejszych do wyleczenia…

Nasz świat się zawalił. Zamiast planować wyprawkę szkolną dla Olusia, my musieliśmy zabrać go do szpitala na leczenie, na niekończące się, dalsze badania, na chemię. To koszmar, który ciężko opisać słowami. Dla nas stał się rzeczywistością…
W domu na Olusia czeka jego ukochana 4-letnia siostrzyczka. Codziennie pyta "mamusiu, kiedy mój braciszek wróci?”. Nie rozumie, dlaczego nie mogą się bawić razem tak, jak dawniej. Nie wie, że jej brat toczy teraz najcięższą walkę w życiu…

Niestety sami nie jesteśmy w stanie udźwignąć tego finansowo. Potrzebujemy środków na szczepionkę przeciw wznowie, która jest niestety nierefundowana i niedostępna w Polsce. Musimy też zabezpieczyć pieniądze na bardzo kosztowne dojazdy na leczenie i zakup dodatkowych leków.
Ale pojawiła się też iskra nadziei – po biopsji i USG widać, że guz się trochę zmniejszył, co oznacza, że organizm Aleksandra reaguje na chemioterapię! Jego ciało walczy, a my musimy mu dać wszystkie możliwe narzędzia, by tej walki nie przegrał.

Jako rodzice zrobimy wszystko, by ratować nasze ukochane dziecko. Dlatego prosimy, a wręcz błagamy – pomóżcie nam wygrać najcięższą walkę w naszym życiu. Pomóżcie nam pokonać nowotwór. Stoimy przed jednym z najgorszych przeciwników, ale nie możemy się poddać. Nie ma dla nas nic cenniejszego, niż życie naszego synka. Musi się udać… Wierzymy, że z Waszą pomocą to będzie możliwe…
Rodzice Aleksandra
- Dominika & Tibor50 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
❤️🍀☀️🩷
- Wpłata anonimowa20 zł
Fundacja Siepomaga100 000 zł- Wpłata anonimowa50 zł
- Paula Bie5 zł
💙🩵💙