
Oluś ma 7 lat i walczy o życie z nowotworem❗️Prosimy o pomoc...
Cel zbiórki: Terapia przeciwko wznowie neuroblastomy, zakup leków, dojazdy
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
11 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 6 miesięcy
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
- Rysiek 🩵🩵🩵🩵🩵🩵wspiera już 2 miesiące
Cel zbiórki: Terapia przeciwko wznowie neuroblastomy, zakup leków, dojazdy
Aktualizacje
I znów to samo... 💔
Kochani… Nasz odpoczynek w domku niestety właśnie się skończył. Dzisiaj pojechaliśmy do Krakowa tylko na zmianę plastra i przepłukanie wejścia. Mieliśmy nadzieję, że wrócimy spokojnie do domu…
Niestety już w poradni okazało się, że wejście się zatkało i nie można go przepłukać. Próbowano je udrożnić, ale bez skutku, dlatego zostaliśmy skierowani na oddział. Tam niestety też się nie udało...
Musieliśmy zostać w szpitalu. Jeszcze nic nie wiemy i czekamy na chirurga oraz dalsze informacje.
To kolejny bardzo trudny moment dla nas… Człowiek już ma nadzieję na chwilę spokoju, a życie znowu pisze swój scenariusz.
Bardzo prosimy, bądźcie z nami. Możecie nas wspierać modlitwą, dobrym słowem, udostępnieniami oraz wpłatami na zbiórkę. Każda pomoc naprawdę wiele dla nas znaczy i daje nam siłę do dalszej walki o życie naszego synka.
Dziękujemy, że jesteście z nami… Będziemy Was informować na bieżąco.
Rodzice Olusia
Znów przekroczyliśmy próg bramy do piekła...
Witajcie kochani...
Kilka dni temu znów przekroczyliśmy próg Oddziału Onkologii… To zawsze tak samo boli 💔Już w nocy Oluś został podłączony do kroplówki, a rano przyszła kolej na morfinę i pyralginę… Każda taka chwila ściska serce mamy jeszcze mocniej. Ruszyliśmy też z drugim cyklem przeciwciał. Tak bardzo się boimy… ale jeszcze bardziej wierzymy, że musi być dobrze, musi być w końcu lepiej.
Mamy nadzieję, że tym razem będzie inaczej… Że ten cykl będzie łagodniejszy… Że nie wrócą te okropne bóle brzuszka… Oluś ma teraz apetyt i liczymy, że go nie straci, żeby miał siłę jeść i nabierać mocy do dalszej walki.
Patrzymy na niego i serce nam pęka, ale jednocześnie jego wytrwałość daje nam ogromną siłę – bo on walczy każdego dnia, bez narzekania i nie odpuszcza ani na chwilę!

Kochani… Prosimy, bądźcie z nami myślami. Przytulcie nas dobrym słowem, trzymajcie mocno kciuki i jeśli możecie – pomódlcie się za naszego dzielnego chłopca. Z całego serca dziękujemy za każde wsparcie, każdą wiadomość, każde udostępnienie i modlitwę…
W zeszłym tygodniu spotkało nas coś niesamowitego. Są takie chwile, kiedy trudno dobrać słowa, bo serce mówi więcej...
Saldo naszej zbiórki zasiliła kwota 100 000 zł. To pieniążki, które zdecydowała się przekazać nam mama śp. Kubusia. Chcemy z całego serca podziękować... Za coś, czego nie da się opisać. Za ogromne serce, za siłę, mimo niewyobrażalnego bólu i za gest, który na zawsze zostanie w naszej pamięci.
Pieniądze, które miały pomóc Kubusiowi, nie zdążyły już zmienić Jego losu. A mimo to – zostały przekazane dla naszego Olka. To nie jest tylko pomoc. To dar płynący prosto z serca, pełen miłości, nadziei i dobra, które trwa dalej…
Nie potrafimy sobie wyobrazić, ile siły trzeba mieć, by w tak trudnym czasie myśleć o innych. To coś więcej niż wsparcie – to prawdziwe świadectwo ogromnej miłości mamy do dziecka i do drugiego człowieka.
Dziękujemy… Za pamięć, za serce, za to, że w tym wszystkim nie jesteśmy sami. Obiecujemy, że ten dar będzie miał znaczenie – że będzie częścią walki naszego Olka.
Kubuś na zawsze pozostanie w naszych myślach i sercach…
A dobro, które po Nim zostało – żyje dalej.Rodzice Olusia
Walka o życie naszego synka trwa... Tylko Twoja pomoc może uratować Olusia 💔
Cześć kochani. Chcielibyśmy podzielić się z Wami tym, co u naszego Olka…
Synuś jest teraz w domu. Odpoczywa, próbuje wracać do codzienności, ale to wciąż bardzo trudny czas. Jest słabiutki, mało je i mało pije, a do tego jest bardzo nerwowy…Czasami ciężko mu sobie z tym wszystkim poradzić i wcale mu się nie dziwimy – to ogrom emocji jak na tak małe serduszko.
Na ten moment wyniki badań ma w porządku, co daje nam odrobinę spokoju. W piątek jedziemy do Krakowa na zmianę opatrunku i kolejne badania. Bardzo się denerwujemy i czekamy, jakie będą wyniki…

Olek bardzo tęskni za tym, co było przed chorobą. Czasem jeździ z tatą w trasę – to dla niego taki mały powrót do normalności, chwila, kiedy może choć na moment poczuć się jak dawniej.
Jest mu jednak bardzo przykro, bo tak wiele rzeczy jest teraz poza jego zasięgiem… Nie może iść na basen, który tak bardzo kochał, ani na salę zabaw. Musimy bardzo uważać na skupiska ludzi i różne zagrożenia.Tak naprawdę zostają nam tylko spokojne spacery albo rower, ale nawet pogoda ostatnio nie pomaga… 13.04 wracamy na oddział na drugi cykl immunoterapii… Bardzo się tego boimy. To kolejny trudny etap walki i ogromny stres dla nas wszystkich.
Mimo wszystko staramy się iść do przodu, krok po kroku… dla Olka.
Z całego serca dziękujemy Wam za to, że jesteście z nami. Za każdą wiadomość, każde udostępnienie, każdą wpłatę, każde dobre słowo i modlitwę. Dzięki Wam czujemy, że nie jesteśmy w tym sami…
Dziękujemy, że pomagacie nam walczyć. Prosimy, wspierajcie nas dalej!Rodzice Olusia
Opis zbiórki
Nasz Oluś ma dopiero 7 latek. Powinien cieszyć się dzieciństwem, bawić z rówieśnikami i korzystać z najbardziej beztroskiego czasu w życiu. Niestety. Okrutna choroba, na którą cierpi, postanowiła mu to wszystko bardzo brutalnie odebrać. Dziś walczymy, żeby nasz synek wygrał najważniejszą walkę – walkę o życie. Błagamy o pomoc i ratunek…
Usłyszeliśmy diagnozę, która złamała całe nasze dotychczasowe życie. Okazało się, że nasz chłopiec cierpi na neuroblastomę w IV, najgorszym stadium. To złośliwy nowotwór układu nerwowego. Jeden z najcięższych i najtrudniejszych do wyleczenia…

Nasz świat się zawalił. Zamiast planować wyprawkę szkolną dla Olusia, my musieliśmy zabrać go do szpitala na leczenie, na niekończące się, dalsze badania, na chemię. To koszmar, który ciężko opisać słowami. Dla nas stał się rzeczywistością…
W domu na Olusia czeka jego ukochana 4-letnia siostrzyczka. Codziennie pyta "mamusiu, kiedy mój braciszek wróci?”. Nie rozumie, dlaczego nie mogą się bawić razem tak, jak dawniej. Nie wie, że jej brat toczy teraz najcięższą walkę w życiu…

Niestety sami nie jesteśmy w stanie udźwignąć tego finansowo. Potrzebujemy środków na szczepionkę przeciw wznowie, która jest niestety nierefundowana i niedostępna w Polsce. Musimy też zabezpieczyć pieniądze na bardzo kosztowne dojazdy na leczenie i zakup dodatkowych leków.
Ale pojawiła się też iskra nadziei – po biopsji i USG widać, że guz się trochę zmniejszył, co oznacza, że organizm Aleksandra reaguje na chemioterapię! Jego ciało walczy, a my musimy mu dać wszystkie możliwe narzędzia, by tej walki nie przegrał.

Jako rodzice zrobimy wszystko, by ratować nasze ukochane dziecko. Dlatego prosimy, a wręcz błagamy – pomóżcie nam wygrać najcięższą walkę w naszym życiu. Pomóżcie nam pokonać nowotwór. Stoimy przed jednym z najgorszych przeciwników, ale nie możemy się poddać. Nie ma dla nas nic cenniejszego, niż życie naszego synka. Musi się udać… Wierzymy, że z Waszą pomocą to będzie możliwe…
Rodzice Aleksandra
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł