Zbiórka zakończona
Oluś Sacharko - zdjęcie główne

By życie Olka nie było jego udręką! Sprawmy, by cud był tylko kwestią czasu

Cel zbiórki: terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku

Zgłaszający zbiórkę:
Oluś Sacharko, 9 lat
Białystok, podlaskie
MPD, padaczka lekooporna – zespół Westa, uszkodzony nerw wzrokowy
Rozpoczęcie: 30 lipca 2018
Zakończenie: 5 grudnia 2018
117 677 zł(101,74%)
Wsparło 4368 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0003855 Aleksander

Cel zbiórki: terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku

Zgłaszający zbiórkę:
Oluś Sacharko, 9 lat
Białystok, podlaskie
MPD, padaczka lekooporna – zespół Westa, uszkodzony nerw wzrokowy
Rozpoczęcie: 30 lipca 2018
Zakończenie: 5 grudnia 2018

Rezultat zbiórki

Witajcie Kochani!
Bardzo gorąco dziękujemy Wszystkim tym, którzy sprawili że pasek zazielenił się ze szczęścia i pozwolił na zrealizowanie Olusiowego leczenia w klinice w Bangkoku.
Była to podróż w nieznane, gdzie walizki zdawały się być wypchane obawami, troską i strachem o naszego Malucha. Jak zniesie bardzo długą podróż? Czy terapia komórkami macierzystymi gdzieś na drugim końcu świata pomoże Olusiowi odzyskać zdrowie?
Byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni, jak wielką i serdeczna opieką zostaliśmy objęci tuż po przylocie. Przemiły, wykwalifikowany personel zawsze służył nam rodzicom pomocą.
Dla Olusia był to intensywny czas, gdzie oprócz przeszczepów, które odbywały się dwa razy w tygodniu miał równie intensywne zabiegi rehabilitacyjne na których wyciskał siódme poty. Od poniedziałku do soboty była bardzo ciężka praca, a wszystko po to aby pokazać świeżo dostarczonym komórkom, gdzie i co mają naprawić.
Już miesiąc po powrocie zauważyliśmy, że zmniejszyła się częstotliwość ataków padaczki – z 5-ciu razy dziennie spadło do 2, a nawet bywały dni bez ataków.
Olek stał się bardziej kontaktowy, okazuje pełną gamę emocji – od zadowolenia po znudzenie, irytację czy też sygnalizuje, że nie ma na coś ochoty. Poprawiła się koncentracja i lepiej skupia wzrok na przedmiotach. 
Nasz fizjoterapeuta zauważył, że znacznie poprawiło się napięcie mięśniowe osi głowa-tułów, gdzie wcześniej ciałko Olusia było wiotkie z opadająca głową do dołu.
Olek potrafi teraz dłużej utrzymać głowę, gdy zmęczy się – na chwilę kładzie ją na podłożu, ale zaraz ją energicznie podnosi i niezmiernie cieszy się z tego, że już to potrafi. 
Oczywiście nadal nie jest idealnie, bo chcemy aby nasz syn stabilnie trzymał głowę i mógł już samodzielnie siedzieć, ale wiemy, że jest to możliwe. W ciągu miesiąca osiągnęliśmy coś, czego tu na miejscu nie byliśmy w stanie osiągnąć przez 1,5 roku.
Olek jest jeszcze małym chłopcem i ten czas, w którym teraz się znajdujemy jest naszym sprzymierzeńcem, bo ofiarując optymalne terapie w odpowiednim czasie, możemy poprawić jego rozwój i funkcjonowanie w przyszłości.
Dziękujemy drodzy Przyjaciele! Niesiecie ze sobą radość i ogromną nadzieję dla tych wszystkich potrzebujących małych i dużych. Oby dobro i empatia zawsze gościła w Waszych sercach.
"Niech Moc będzie z Wami!" – i z nami też ;-)

Aktualizacje

  • Bardzo dobra wiadomość!

    Rodzinie udało się zebrać część środków we własnym zakresie, dlatego pomniejszamy kwotę zbiórki. Z dnia na dzień jesteśmy coraz bliżej celu. To wszystko dzięki Wam! Dziękujemy!

Opis zbiórki

Katastrofa rozegrała się na samym początku. Wszystko trwało może tyle, co dwa mrugnięcia okiem, pomoc przyszła za późno, zabrakło kilka sekund, by dzisiaj nie było żadnych problemów. Olek ma dzisiaj 1,5 roku, nie siedzi, bardzo źle widzi, nie może prosto utrzymać główki. Rodzice każdego dnia dziękują, e go mają. Jest ich ukochanym synkiem, dla którego zrobią wszystko. Los sprawił, że muszą kochać go bardziej niż zdrowe dziecko. Wszystko zależy od nich, bo jeśli oni odpuszczą, życie Olka w przyszłości będzie tylko udręką.

Na nic już się zdadzą wspomnienia tamtych chwil, na nic pytania, kto zawinił. Olek urodził się w ciężkiej zamartwicy, po porodzie był reanimowany, nie oddychał. Tlen nie dotarł na czas, a mózg bez tlenu umiera. Właśnie tak się stało – w wyniku silnego niedotlenienia doszło do porażenia mózgowego, z którym przyjdzie żyć Olkowi do samego końca…

Aleksander Sacharko

U chłopca zdiagnozowano padaczkę lekooporną zespół West'a, korowe uszkodzenie wzroku, które objawiało się brakiem koncentracji wzroku na osobach czy przedmiotach, a także wykryto astygmatyzm oraz dalekowidztwo. Oluś ma słabą obręcz barkową, porażenie 4 kończynowe i dość dużą spastykę w rączkach, jest rehabilitowany od piątego miesiąca życia.

Tak przebiega walka o przyszły rok i wszystkie następne, tak muszą walczyć, by nie zostawić swojego dziecka zupełnie bezbronnego. Tyle możemy dla niego zrobić – pozwolić mu gonić rówieśników, nauczyć podstawowych rzeczy, nie spisywać na straty…

Dla taty Olka, jego syn to cud – tak o nim opowiada:
“Mamy niesamowite szczęście, bo mamy naszego syneczka. Długa droga była przed nami, aby zdobyć ten nasz największy skarb. Po latach starań i licznych niepowodzeń zaczęliśmy tracić nadzieję, że kiedykolwiek będzie nam dane zostać rodzicami. Jednak stał się cud. Dla nas najpiękniejszy na świecie.

Ta ciąża była dla nas najwspanialszym przeżyciem. Pamiętam dzień, w którym dowiedzieliśmy się, że będziemy mieli syna, pamiętam, jak wybieraliśmy mu imię, jak w myślach układaliśmy całe scenariusze. Byliśmy szczęśliwi, aż do dnia porodu…

Komplikacje przy porodzie, niedotlenienie zamartwica i tylko jeden maleńki punkcik w 10-stopniowej skali Apgar.
Rodzice zdrowych dzieci cieszą się z tego, jak te obracają się na brzuszek, siadają, robią pierwsze kroki. Dla nas szczęście to chwila, w której po kilku miesiącach rehabilitacji wzroku Olek skupi swoje oczy na jakimś przedmiocie. Dla nas szczęście to każdy jego ruch, uśmiech, obniżyliśmy wymagania, ale daliśmy mu 3 razy więcej miłości...

Wiedzieliśmy, że Olek może nigdy nie być samodzielny, że nasze życie będzie inne, ale nie zabrało to szczęścia, jakie poczuliśmy, gdy po 4 miesiącach zabieraliśmy go ze szpitala do domu…

Aleksander Sacharko

W jednej chwili płakaliśmy przerażenie, co to będzie w przyszłości, a jednocześnie cieszyliśmy się, że wreszcie samodzielnie uda się coś zrobić…
Na forum rodziców dzieci chorych na padaczkę i porażenie mózgowe dowiedziałem się o terapii komórkami macierzystymi prowadzonej przez międzynarodową firmę Beike Biotechnology w Bangkoku- mówi tata Daniel.

Leczenie jest kompleksowe i zawiera 8 iniekcji niemrożonych komórek macierzystych (300 mln), podanych do rdzenia kręgowego i dożylnie, podanie czynnika wzrostu nerwu wraz z terapiami wspomagającymi, których w Polsce nie stosuje się. Olek jeszcze samodzielnie nie siedzi, główka opada do dołu i ma osłabioną obręcz barkową, ale są duże szanse, że po terapii ich usiądzie samodzielnie, poprawi się motoryka i może wkrótce postawi swój pierwszy krok. Jest tylko jeden problem. Pieniądze, a raczej ich brak. Rehabilitacja pochłania lwią część ich budżetu. Nie stać ich na terapię. I długo bili się z myślami co zrobić. Ale podkreślają, że kiedy chodzi o życie własnego dziecka, wszystkie niuanse schodzą na dalszy plan.

Prosimy was o wsparcie, ponieważ koszty terapii są dla nas ogromne – 35 tys. dolarów, co w naszej sytuacji finansowej przekracza nawet nasze wyobrażenia. Wierzymy, że uda nam się zebrać tę kwotę, aby Oluś miał szanse na lepszą jakość życia i rozwój, który jest przecież możliwy. Wierzymy że uda się cofnąć czas, że przyjdzie dzień kiedy spojrzymy mu głęboko w oczy i powiemy zgodnie – było warto synku...

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Oluś Sacharko wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj