Skarbonka

Onkoserduszka wspierają Szymka

Avatar organizatora
Organizator:SAMUSIOWE SERDUSZKA

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Kochani… nie sądziliśmy, że w naszej walce z rakiem, walce o życie naszego kochanego syna Szymona, tak szybko będzie potrzeba dogrywki. Niestety nie doceniliśmy przeciwnika, który po raz kolejny okazał się wyjątkowo podstępny…Nie wiemy nawet, jak ubrać w słowa to, co teraz czujemy. Nasze serca wypełniły się rozpaczą i nadzieją jednocześnie. 

 

Szymuś przeszedł kolejne badania całego ciała. Był tak dzielny, choć przecież jest tylko małym dzieckiem… Dziś usiedliśmy naprzeciwko lekarzy i usłyszeliśmy, że leczenie działa. To dało nam nadzieję. Nowotwór się cofa. Na poprzednim badaniu widoczne były 3 punkty, a teraz został tylko jeden, który jeszcze cały czas słabo, ale nadal się świeci… Dwa węzły chłonne już są czyste. Niestety pozostało jeszcze trochę na kości skroniowej. To niestety oznacza, że nasz synek nie osiągnął pełnej remisji. Musi przejść kolejne dwa cykle chemioimmunoterapii. 

Nie jesteśmy na to gotowi - ani finansowo, ani psychicznie. Dopiero co cieszyliśmy się z zakończenia poprzedniej zbiórki na leczenie synka. Cieszyliśmy się, że najgorsze już za Szymonkiem… Ten, kto nie widział dziecka poddawanego immunoterapii, nie wie, co to za koszmar… Cierpienie, które trudno opisać słowami. Niestety konieczne, by zniszczyć nowotwór. Nie mamy zamiaru się poddawać, musimy walczyć do końca, bo poddanie się to w przypadku tej choroby po prostu czekanie na śmierć...

Kiedy usłyszeliśmy słowa lekarzy, poczuliśmy, jak grunt usuwa nam się spod nóg. Prze Szymonem kolejne tygodnie cierpienia, bólu, strachu i wyniszczającego leczenia… Lekarze zdecydowali o zmniejszeniu dawek samej chemii, by ograniczyć jej toksyczność. Psychicznie jesteśmy na granicy wytrzymałości. My i Szymon. Każdego dnia patrzymy, jak nasze dziecko oddaje resztki sił, żeby żyć. Jak zaciska zęby mimo bólu, kroplówek i tego, że dzieciństwo mija mu na oddziale onkologii. A my jako rodzice możemy tylko być obok, tulić i modlić się, żeby to wszystko miało sens…

Jeśli nie znacie jeszcze historii naszego syna - Szymon zachorował, gdy miał zaledwie 2,5 roku. Lekarze w główce synka wykryli guz, któru okazał się przerzutem… Okazało się, że pierwotne ognisko nowotworu jest w brzuszku, przerzuty były też do kręgosłupa i do szpiku. Zaczęła się dramatyczna walka o życie…

 

Neuroblastoma IV stopnia to nowotwór złośliwy układu nerwowego, który atakuje tylko malutkie dzieci… Połowa z chorujących dzieci umiera… Robimy wszystko, by Szymuś nie był wśród nich!

 

Niestety po usunięciu guza z główki Szymuś stracił wzrok. Potwór był rozsiany po całym ciele. Krytyczny stan Szymusia zmusił do zmiany szpitala, kraju, leczenia… Szymon jest pacjentem szpitala w Barcelonie, gdzie leczą się dzieci z najcięższą postacią neuroblastomy. 

W 2022 roku - po naprawdę długim i ciężkim leczeniu onkologicznym - Szymuś uzyskał pełną remisję i zaczął terapię przeciwko wznowie. Niestety słowem “remisja” cieszyliśmy się niespełna 1,5 roku… We wrześniu 2023 roku na badaniu kontrolnym usłyszeliśmy słowo ,,wznowa”. I tak samo w grudniu 2025, po 2 latach normalnego życia… 

 

Wierzymy, że wygramy tę walkę. Ani na chwilę nie tracimy nadziei, że Szymon będzie dzieckiem, które wymknie się chorobie, rokowaniom i statystykom. Wiemy, że jesteśmy już blisko zwycięstwa. Ta cała walka nie może iść na marne...

Błagamy, zostańcie z nami. Wasze wsparcie daje nam siłę wtedy, gdy sami już jej nie mamy. Dzięki Wam nasz synek wciąż ma szansę, by któregoś dnia usłyszeć najpiękniejsze słowa, że jest zdrowy. Że się udało i że będzie żyć...

 

Błagamy. Razem nie przegramy tej walki...

 

Rodzice Szymusia - Agata i Paweł Berlińscy

12 919 złCEL: 50 000 zł
Wsparło 279 osób

Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają
bezpośrednio
na docelową zbiórkę:

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0134213 Szymonek

Kochani… nie sądziliśmy, że w naszej walce z rakiem, walce o życie naszego kochanego syna Szymona, tak szybko będzie potrzeba dogrywki. Niestety nie doceniliśmy przeciwnika, który po raz kolejny okazał się wyjątkowo podstępny…Nie wiemy nawet, jak ubrać w słowa to, co teraz czujemy. Nasze serca wypełniły się rozpaczą i nadzieją jednocześnie. 

 

Szymuś przeszedł kolejne badania całego ciała. Był tak dzielny, choć przecież jest tylko małym dzieckiem… Dziś usiedliśmy naprzeciwko lekarzy i usłyszeliśmy, że leczenie działa. To dało nam nadzieję. Nowotwór się cofa. Na poprzednim badaniu widoczne były 3 punkty, a teraz został tylko jeden, który jeszcze cały czas słabo, ale nadal się świeci… Dwa węzły chłonne już są czyste. Niestety pozostało jeszcze trochę na kości skroniowej. To niestety oznacza, że nasz synek nie osiągnął pełnej remisji. Musi przejść kolejne dwa cykle chemioimmunoterapii. 

Nie jesteśmy na to gotowi - ani finansowo, ani psychicznie. Dopiero co cieszyliśmy się z zakończenia poprzedniej zbiórki na leczenie synka. Cieszyliśmy się, że najgorsze już za Szymonkiem… Ten, kto nie widział dziecka poddawanego immunoterapii, nie wie, co to za koszmar… Cierpienie, które trudno opisać słowami. Niestety konieczne, by zniszczyć nowotwór. Nie mamy zamiaru się poddawać, musimy walczyć do końca, bo poddanie się to w przypadku tej choroby po prostu czekanie na śmierć...

Kiedy usłyszeliśmy słowa lekarzy, poczuliśmy, jak grunt usuwa nam się spod nóg. Prze Szymonem kolejne tygodnie cierpienia, bólu, strachu i wyniszczającego leczenia… Lekarze zdecydowali o zmniejszeniu dawek samej chemii, by ograniczyć jej toksyczność. Psychicznie jesteśmy na granicy wytrzymałości. My i Szymon. Każdego dnia patrzymy, jak nasze dziecko oddaje resztki sił, żeby żyć. Jak zaciska zęby mimo bólu, kroplówek i tego, że dzieciństwo mija mu na oddziale onkologii. A my jako rodzice możemy tylko być obok, tulić i modlić się, żeby to wszystko miało sens…

Jeśli nie znacie jeszcze historii naszego syna - Szymon zachorował, gdy miał zaledwie 2,5 roku. Lekarze w główce synka wykryli guz, któru okazał się przerzutem… Okazało się, że pierwotne ognisko nowotworu jest w brzuszku, przerzuty były też do kręgosłupa i do szpiku. Zaczęła się dramatyczna walka o życie…

 

Neuroblastoma IV stopnia to nowotwór złośliwy układu nerwowego, który atakuje tylko malutkie dzieci… Połowa z chorujących dzieci umiera… Robimy wszystko, by Szymuś nie był wśród nich!

 

Niestety po usunięciu guza z główki Szymuś stracił wzrok. Potwór był rozsiany po całym ciele. Krytyczny stan Szymusia zmusił do zmiany szpitala, kraju, leczenia… Szymon jest pacjentem szpitala w Barcelonie, gdzie leczą się dzieci z najcięższą postacią neuroblastomy. 

W 2022 roku - po naprawdę długim i ciężkim leczeniu onkologicznym - Szymuś uzyskał pełną remisję i zaczął terapię przeciwko wznowie. Niestety słowem “remisja” cieszyliśmy się niespełna 1,5 roku… We wrześniu 2023 roku na badaniu kontrolnym usłyszeliśmy słowo ,,wznowa”. I tak samo w grudniu 2025, po 2 latach normalnego życia… 

 

Wierzymy, że wygramy tę walkę. Ani na chwilę nie tracimy nadziei, że Szymon będzie dzieckiem, które wymknie się chorobie, rokowaniom i statystykom. Wiemy, że jesteśmy już blisko zwycięstwa. Ta cała walka nie może iść na marne...

Błagamy, zostańcie z nami. Wasze wsparcie daje nam siłę wtedy, gdy sami już jej nie mamy. Dzięki Wam nasz synek wciąż ma szansę, by któregoś dnia usłyszeć najpiękniejsze słowa, że jest zdrowy. Że się udało i że będzie żyć...

 

Błagamy. Razem nie przegramy tej walki...

 

Rodzice Szymusia - Agata i Paweł Berlińscy

Wpłaty

Sortuj według