Orysia Krainiak - zdjęcie główne

"Tatusiu, ja chyba umieram... "- 12-latka błaga o ŻYCIE❗️Ratujmy Orysię!

Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia operacyjnego w Barcelonie, rehabilitacja, sprzęd medyczny

Organizator zbiórki:
Orysia Krainiak, 12 lat
Kamieniec Podolski
Artrogrypoza, zespól Larsena
Rozpoczęcie: 10 lipca 2026
Zakończenie: 23 września 2026
5485 zł(1,23%)
Brakuje 441 034 zł
WesprzyjWsparło 217 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0100701
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0100701 Orysia

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Orysi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia operacyjnego w Barcelonie, rehabilitacja, sprzęd medyczny

Organizator zbiórki:
Orysia Krainiak, 12 lat
Kamieniec Podolski
Artrogrypoza, zespól Larsena
Rozpoczęcie: 10 lipca 2026
Zakończenie: 23 września 2026

Opis zbiórki

„Tatusiu, ja chyba umieram...” – kiedy słyszysz te słowa z ust własnego dziecka, Twoje serce nie pęka. Ono rozpada się na milion ostrych kawałków. Orysia czasami nie ma już nawet siły krzyczeć. Patrzy tylko swoimi mądrymi dziecięcymi oczami, a z nich wylewa się czysta, dorosła rozpacz...

Za nami właśnie 15. operacja w życiu naszej malutkiej córeczki. 15 operacji w ciągu zaledwie 10 lat... Zespół Larsena, rzadka i okrutna choroba genetyczna, zamienił ciało Orysi w jej największego wroga. Choć umysł ma bystry, kocha plastykę, matematykę i świetnie uczy się języków, to jej ciało sprowadza na nią ból, który chwilami jest do nie zniesienia..

Orysia Krainiak

Byliśmy z żoną tacy szczęśliwi, że spodziewamy się córeczki. Szczęście szybko zniknęło, przysłonięte przez strach - lekarz zauważył, że "coś jest nie tak z nóżkami". Niestety, okazało się, że nie tylko... Orysia miała zdeformowane stópki, zwichnięte kolana, przykurczone rączki...

Później okazało się, że córeczka cierpi na zespół Larsena, bardzo rzadką chorobę, która wiąże się z szeregiem poważnych problemów - zwichnięciem stawów, deformacją i wadami kręgosłupa, zniekształceniem nóżek, problemami z oddychaniem... Nie mieliśmy pojęcia, jak poważna to choroba i jakie piekło czeka nasze ukochane dziecko...

Przez pierwszych 5 lat życia Orysia przeszła aż 6 operacji nóżek. Zaczynała stawiać pierwsze kroczki, gdy nagle choroba zaatakowała ponownie.... Córeczka wylądowała na OIOM-ie z powodu kłopotów z oddychaniem! Okazało się, że doszło do deformacji kręgosłupa szyjnego! Kręgi szyjne miażdżyły narządy i było duże ryzyko uszkodzenia rdzenia... Deformacja była już tak duża, że Orysia z trudem jadła i ledwo oddychała.

Orysia Krainiak

Dziś kręgosłup córki podtrzymują metalowe pręty i śruby. Ponieważ Orysia rośnie, pręty te trzeba wydłużać operacyjnie co 9-12 miesięcy! Jeśli to zaniedbamy, kręgosłup Orysi zacznie się znowu deformować, co oznacza niewyobrażalny ból! Jeżeli klatka piersiowa się zapadnie, to Orysia po prostu przestanie oddychać i umrze w mękach... Nie możemy do tego dopuścić...

Przez lata dzięki Waszym wielkim sercom udawało nam się wyrywać naszą córeczkę z rąk śmierci. Jednak nasza walka nie ma końca. Właśnie wkroczyliśmy w kolejny, niezwykle trudny etap, który zmusza nas do ponownego błagania Was o pomoc. Niestety leczenie Orysi okazało się o wiele bardziej skomplikowane, niż początkowo zakładali to lekarze...

Leczenie stawu biodrowego i nóżki bardzo się wydłuża, co generuje koszty, na które zupełnie nie byliśmy przygotowani... Lekarze zapowiedzieli kolejną operację, odbędzie się prawdopodobnie latem. Na jesień zaplanowano natomiast kolejną, niezwykle poważną operację kręgosłupa i kolejnego wydłużania prętów...  Jeśli to zaniedbamy, kręgosłup zacznie się miażdżyć, klatka piersiowa się zapadnie, a Orysia po prostu przestanie oddychać...

Orysia Krainiak

Lekarze mówią wprost – na tych dwóch operacjach się nie skończy. Choroba rośnie razem z nią i będzie wymagała kolejnych interwencji chirurgicznych... Sytuacja jest niepewna, a koszty rosną z dnia na dzień. Boimy się, że w krytycznym momencie zabraknie pieniędzy, a my stracimy bezcenny czas na organizowanie kolejnej zbiórki, gdy życie naszej córki będzie w śmiertelnym niebezpieczeństwie!

Z sercem wypełnionym strachem, ale i nadzieją zakładam kolejną zbiórkę na leczenie Orysi, kolejne operacje, intensywną rehabilitację w Barcelonie oraz niezbędny sprzęt medyczny. Jako tata stoję przed Wami i kolejny raz padam na kolana, prosząc o ratunek. Chcę tylko jednego – żeby skończyło się to piekło, w którym tkwi moje ukochane dziecko. Żeby Orysia mogła żyć bez bólu... Po prostu żyć.

Błagam, nie zostawiajcie nas samych... Pomóżcie mi zatrzymać moją córeczkę tutaj, na ziemi...

Tata

Wybierz zakładkę
Sortuj według