Oskar Bartulewicz - zdjęcie główne

Białaczka, zespół Downa i wiele innych diagnoz – to za dużo dla jednego dziecka! Pomóż Oskarowi!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Oskar Bartulewicz, 13 lat
Sokółka
Zespół Downa, ostra białaczka szpikowa, niedoczynność tarczycy
Rozpoczęcie: 2 lutego 2026
Zakończenie: 2 maja 2026
130 zł(0,08%)
Brakuje 159 445 zł
WesprzyjWsparło 8 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0903021
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0903021 Oskar
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Oskarowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Oskar Bartulewicz, 13 lat
Sokółka
Zespół Downa, ostra białaczka szpikowa, niedoczynność tarczycy
Rozpoczęcie: 2 lutego 2026
Zakończenie: 2 maja 2026

Opis zbiórki

Kiedy byłam w trzecim miesiącu ciąży, okazało się, że mój synek przyjdzie na świat z trudną diagnozą: zespołem Downa. Już wtedy wiedziałam, że nasze życie nie będzie łatwe. Nie przypuszczałam jednak, że przejdziemy aż tak trudną walkę, pełną bólu i strachu. 

Za uśmiechem mojego syna kryje się bardzo dramatyczna historia. W trzecim miesiącu życia przeszedł operację serca z powodu wady VSD. Musi być pod stałą kontrolą kardiologiczną, tym bardziej że czasem skarży się na kłucie w sercu. Oprócz tego ma stwierdzoną niedoczynność tarczycy. Ale to nie wszystko... 

Gdy Oskarek miał półtora roku, zaczęłam niepokoić się jeszcze bardziej. Był tak słaby, że po jedzeniu zasypiał na moich rękach! Po serii badań usłyszałam diagnozę, która złamała mi serce: białaczka szpikowa.  Szpital stał się naszym domem, a chemioterapia największym koszmarem. Po każdej chemii synek trafiał na OIOM, bo tak źle ją znosił. Przeszedł także sepsę i zapalenie płuc. Lekarze mówili o sześciu dawkach, ale Oskarek ledwo przeżył dwie. Nie było pewności, czy zniesie kolejne, więc zaprzestaliśmy tej metody leczenia. Na szczęście komórki nowotworowe zostały zniszczone. Białaczka nie wróciła, ale do dziś jesteśmy pod stałą kontrolą.

Oskar Bartulewicz

Mimo wszelkich problemów, z którymi przyszło mu się mierzyć, Oskar jest bardzo pogodnym, ruchliwym chłopcem. Uczęszcza do szkoły specjalnej, uwielbia się bawić się zabawkami i cieszy się obecnością kolegów i koleżanek. Rozwija się jednak z dużym opóźnieniem. Mówi niewyraźnie, tylko pojedyncze, proste słowa, nie potrafi pisać. Potrzebuje pomocy w wielu codziennych czynnościach: przy ubieraniu się i załatwianiu potrzeb fizjologicznych.

Oskarek bardzo boi się szpitali. Nic dziwnego – przeszedł piekło, gdy był jeszcze małym dzieckiem. To zostanie z nim na zawsze... Syn krzyczy, płacze, nie chce wejść do gabinetu lekarskiego, a ja za każdym razem wracam myślami do tamtych chwil, kiedy walczyłam o jego życie. Dziś najważniejsza jest dla niego stała terapia i rehabilitacja. Tylko dzięki nim ma realną szansę na większą samodzielność, lepszą komunikację i sprawność w przyszłości.

Każdego dnia robię wszystko, co w mojej mocy, by wesprzeć Oskara w rozwoju, ale niestety koszty są ogromne. Dlatego z całego serca proszę o pomoc. Każda złotówka to dla mojego syna szansa na rozwój i łatwiejsze życie. Marzę tylko o tym, by mógł być w przyszłości jak najbardziej samodzielny i szczęśliwy.

Ewa, mama Oskara

Wybierz zakładkę
Sortuj według