

Białaczka, zespół Downa i wiele innych diagnoz – to za dużo dla jednego dziecka! Pomóż Oskarowi!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Kiedy byłam w trzecim miesiącu ciąży, okazało się, że mój synek przyjdzie na świat z trudną diagnozą: zespołem Downa. Już wtedy wiedziałam, że nasze życie nie będzie łatwe. Nie przypuszczałam jednak, że przejdziemy aż tak trudną walkę, pełną bólu i strachu.
Za uśmiechem mojego syna kryje się bardzo dramatyczna historia. W trzecim miesiącu życia przeszedł operację serca z powodu wady VSD. Musi być pod stałą kontrolą kardiologiczną, tym bardziej że czasem skarży się na kłucie w sercu. Oprócz tego ma stwierdzoną niedoczynność tarczycy. Ale to nie wszystko...
Gdy Oskarek miał półtora roku, zaczęłam niepokoić się jeszcze bardziej. Był tak słaby, że po jedzeniu zasypiał na moich rękach! Po serii badań usłyszałam diagnozę, która złamała mi serce: białaczka szpikowa. Szpital stał się naszym domem, a chemioterapia największym koszmarem. Po każdej chemii synek trafiał na OIOM, bo tak źle ją znosił. Przeszedł także sepsę i zapalenie płuc. Lekarze mówili o sześciu dawkach, ale Oskarek ledwo przeżył dwie. Nie było pewności, czy zniesie kolejne, więc zaprzestaliśmy tej metody leczenia. Na szczęście komórki nowotworowe zostały zniszczone. Białaczka nie wróciła, ale do dziś jesteśmy pod stałą kontrolą.

Mimo wszelkich problemów, z którymi przyszło mu się mierzyć, Oskar jest bardzo pogodnym, ruchliwym chłopcem. Uczęszcza do szkoły specjalnej, uwielbia się bawić się zabawkami i cieszy się obecnością kolegów i koleżanek. Rozwija się jednak z dużym opóźnieniem. Mówi niewyraźnie, tylko pojedyncze, proste słowa, nie potrafi pisać. Potrzebuje pomocy w wielu codziennych czynnościach: przy ubieraniu się i załatwianiu potrzeb fizjologicznych.
Oskarek bardzo boi się szpitali. Nic dziwnego – przeszedł piekło, gdy był jeszcze małym dzieckiem. To zostanie z nim na zawsze... Syn krzyczy, płacze, nie chce wejść do gabinetu lekarskiego, a ja za każdym razem wracam myślami do tamtych chwil, kiedy walczyłam o jego życie. Dziś najważniejsza jest dla niego stała terapia i rehabilitacja. Tylko dzięki nim ma realną szansę na większą samodzielność, lepszą komunikację i sprawność w przyszłości.
Każdego dnia robię wszystko, co w mojej mocy, by wesprzeć Oskara w rozwoju, ale niestety koszty są ogromne. Dlatego z całego serca proszę o pomoc. Każda złotówka to dla mojego syna szansa na rozwój i łatwiejsze życie. Marzę tylko o tym, by mógł być w przyszłości jak najbardziej samodzielny i szczęśliwy.
Ewa, mama Oskara
- Wpłata anonimowa50 zł
- Angelika i Wiktor20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
Powodzenia ! ❤
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł