
W ostatnim momencie został wyrwany ze szponów najbardziej agresywnego ataku choroby❗️Pomóż Oskarowi❗️
Cel zbiórki: Eksperymentalna terapia w Meksyku, diagnostyka, pobyt, dojazd
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
6 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
- Monikawspiera już miesiąc
- Beatazaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Eksperymentalna terapia w Meksyku, diagnostyka, pobyt, dojazd
Aktualizacje
Nie mogę się poddać w walce o mojego syna...
Kochani Przyjaciele Oskara!
Jestem Wam bardzo wdzięczna za to, że los mojego dziecka nie jest Wam obojętny. Dziękuję za okazaną pomoc oraz słowa, które są ogromnym wsparciem w chwilach, kiedy brakuje sił do działania. To prawdziwe błogosławieństwo, że tak wielu ludzi zatrzymało się na chwilę w tym pędzącym świecie, zapoznało z naszą historią i postanowiło nam pomóc.
Wasze wsparcie daje nam niesamowitą moc i siły, aby iść naprzód w realizacji naszego celu. Oskar czuje się coraz lepiej, każdego dnia odzyskuje siły, by walczyć dalej o siebie. Niestety, ostatni, bardzo agresywny atak choroby pozostawił ogromny ślad w jego organizmie... Permanentny ból i cierpienie miały ogromny wpływ na procesy poznawcze. Oskar przestał współpracować podczas terapii, które mogą wpłynąć na jego dalszy rozwój.
Największym problemem obecnie jest brak możliwości komunikowania się. Oskar nie mówi, nie posługuje się też komunikacją alternatywną. Nie może zatem w sposób nam dostępny opowiedzieć o swoich emocjach, myślach, ani potrzebach. Jedynym sposobem, by to wyrazić, jest spojrzenie, gest lub czasem krzyk i łzy.

Pomimo tego, że jestem przy nim, pomagam i opiekuję się nim na co dzień, widzę, że brakuje mu tego, co dla większości z nas jest naturalne: rozmowy, możliwości powiedzenia: „jestem”, „potrzebuję”, „boję się”.
Wychodząc naprzeciw pojawiającym się problemom, wprowadzamy terapie mające na celu „uspokojenie” organizmu Oskara, który pomimo widocznej już poprawy fizycznej nie potrafi wyłączyć procesów służących „przetrwaniu”. Mamy nadzieję, że małymi kroczkami, uda nam się dotrzeć do niego, by nie czuł się samotny w przeżywaniu tkwiącej w nim traumy.
Wszelkie nasze, obecne działania służą optymalnej poprawie kondycji Oskara, zarówno tej fizycznej, jak i psychicznej, aby w pełni sił mógł skorzystać z docelowej terapii w Meksyku. Jest ogromna szansa na to, że dzięki niej poprawie ulegną procesy poznawcze oraz komunikacyjne, które w przypadku Oskara definiują jego dalsze losy i przyszłość.
Chcę, by Państwo wiedzieli, że walczę o syna nieustannie i że to między innymi dzięki Wam nie tracę nadziei na to, że Oskar odzyska upragnione zdrowie. Dziękuję za okazane wsparcie i proszę o dalszą pomoc!
Karolina, mama Oskara
Opis zbiórki
Od wczesnego dzieciństwa Oskar zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Przebyta sepsa, nieustępujące infekcje, oraz inne problemy zdrowotne, coraz bardziej wyniszczały jego malutki organizm. Niedobór odporności u syna, brak specjalistycznej i kompleksowej opieki doprowadziły dodatkowo do bardzo poważnych problemów dotyczących jego rozwoju. Wiele lat bez właściwej diagnozy medycznej spowodowało, że tląca się w organizmie Oskara podstępna choroba dokonała wielu zniszczeń...
Dzięki ogromnej determinacji i wytrwałości, po kilkunastu latach wielospecjalistycznych terapii i kosztownych badaniach, udało się ustalić przyczynę występujących u Oskara problemów zdrowotnych: autoimmunologiczne zapalenie mózgu Pans/Pandas. Kolejne diagnozy dotyczące chorób współistniejących spowodowały, że leczenie Oskara stało się jeszcze bardziej trudne i skomplikowane.
Zespół Pans/Pandas, neuroinfekcje oraz inne choroby współistniejące odebrały Oskarowi już całe dzieciństwo. Choroba jest tak agresywna, że na obecnie nie jestem w stanie przewidzieć, jak będzie wyglądał nasz kolejny dzień!

Szczerze napiszę, że nie sądziłam, że przyjdzie mi jeszcze patrzeć na tak ogromne cierpienie mojego dziecka. Były momenty, kiedy myślałam, że tracę już go bezpowrotnie… I nikt nie potrafił nam pomóc. Bardzo trudno mi nawet o tym pisać, łzy same płyną po policzkach, kiedy tylko przypominam sobie o tym, co się działo przez ostatnie 1,5 roku i z czym przyszło nam się mierzyć…
Kolejny raz przekonałam się o tym, jak poważny jest stan Oskara i jak samotni i bezbronni jesteśmy w obliczu jego skomplikowanej i bezlitosnej choroby! Bez pomocy i wsparcia w diagnostyce, bez finansowania leczenia wszelkie moje wysiłki oraz efekty dotychczasowego leczenia zostaną zniweczone i utracone.

Zdałam sobie również sprawę z tego, że pomimo swojej wielkiej siły, miłości do dziecka oraz wytrwałości w działaniu, moje zasoby fizyczne i psychiczne są niestety ograniczone. W tej walce mamy z Oskarem tylko siebie, a działanie w pojedynkę, przy tak agresywnej chorobie jest ogromnym wyzwaniem. Całodobowa opieka, której wymaga Oskar, jest niestety bardzo wymagająca i wyczerpująca.
Sytuacja, w której się znaleźliśmy w ostatnim czasie przerosła większość osób, które próbowały nam pomóc. Wiele z nich straciło już nadzieję na to, że Oskar jeszcze do nas „wróci”. Choroba po prostu go pochłonęła, zabrała i nikt nie wiedział, co można dla niego zrobić. Pozostało mi tylko przy nim trwać w tym najcięższym okresie i wierzyć w to, że znajdzie się jakieś rozwiązanie.

Z powodu osobistej traumy po tych wydarzeniach, nie jestem w stanie opisać Wam dokładnie, co się działo z moim synem. Wybaczcie, ale nie wstawię żadnych filmików, które mogłyby przybliżyć Wam to, co nas spotkało...
Najważniejsze dla mnie na ten moment jest to, że Oskar „wrócił”. Dosłownie w ostatnim, możliwym momencie został wyrwany ze szponów najbardziej agresywnego ataku choroby. Napiszę szczerze, że z powodu ogromnego wyczerpania fizycznego i psychicznego byłam już skłonna wywiesić białą flagę, ale stało się jednak inaczej. Organizm Oskara zareagował pozytywnie na zaproponowane leczenie. Od maja 2026 roku stan Oskara powoli się stabilizuje.

Zmieniamy jednak strategię leczenia i do obecnych działań chcielibyśmy włączyć terapię typowo neurologiczną – innowacyjną terapię wspomagającą regenerację neuronów i odbudowę połączeń nerwowych w klinice, w Meksyku. Po przeprowadzonych konsultacjach ze specjalistami pierwszy miesięczny wyjazd do kliniki został zaplanowany na styczeń 2027 roku.
Bardzo Was wszystkich proszę o pomoc. Będę bardzo wdzięczna za każdą wpłaconą złotówkę, za każde udostępnienie zbiórki lub inne wsparcie z Waszej strony. Jesteście naszą, jedyną nadzieją.
Karolina, mama Oskara

- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł