Zbiórka zakończona
Patrycja Radzik - zdjęcie główne

"Ból nie pozwala mi żyć..." – operacja Patrycji

Cel zbiórki: Operacja usunięcia endometriozy, rehabilitacja, badania, konsultacje

Organizator zbiórki:
Patrycja Radzik, 44 lata
Katowice, śląskie
Endometrioza
Rozpoczęcie: 1 grudnia 2020
Zakończenie: 10 grudnia 2024
19 325 zł(51,9%)
Wsparło 619 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0099952 Patrycja

Cel zbiórki: Operacja usunięcia endometriozy, rehabilitacja, badania, konsultacje

Organizator zbiórki:
Patrycja Radzik, 44 lata
Katowice, śląskie
Endometrioza
Rozpoczęcie: 1 grudnia 2020
Zakończenie: 10 grudnia 2024

Rezultat zbiórki

Kochani Darczyńcy! 💚

Serdecznie dziękuję za każdą wpłatę na moją zbiórkę. To dzięki Wam mogłam przejść niezwykle ważną operację! Nigdy nie zapomnę o Waszej dobroci!

Daliście mi nadzieję na lepszą przyszłość! 💚

Patrycja

Aktualizacje

  • Jestem już po operacji!

    Kochani, 

    jestem już po operacji i, czytając opis jej przebiegu, krok po kroku po raz kolejny upewniłam się, że moja decyzja o założeniu zbiórki była jak najbardziej prawidłowa!
    Najtrudniejszy pierwszy krok!
    To niewiarygodne, jak bardzo mnie to odmieniło! Jak się wszystko toczy... Już nie stoję w miejscu, cierpiąc!

    Patrycja Radzik

    Jeszcze sporo mam tych małych kroczków przed sobą, ale
    najważniejsze, że się udało!

    Serdecznie dziękuję moim lekarzom i personelowi, moim drogim Endosiostrom za wsparcie na każdym kroku tej drogi, mojej Rodzinie oraz wszystkim wspierającym, których nie znam, a którzy mi pomogli! 
    Bez Was to by się nie udało! Trzymajcie nadal kciuki!

    –––––––––––––––

    Przede mną jeszcze długa i kosztowna rehabilitacja i dalsze leczenie po operacji. Dlatego też zbiórka pozostaje jeszcze otwarta.

Opis zbiórki

Muszę wierzyć, że się uda, nie tracić nadziei na to, że w moim życiu nie będzie już miejsca na ból. Muszę być silna, by doczekać dnia, w którym raz na zawsze rozprawię się z endometriozą – chorobą, która nie pozwala normalnie żyć...

Dziś aż trudno zliczyć mi lata, od kiedy zmagam się z chorobą. Tak naprawdę trudno przypomnieć sobie chwile, kiedy wszystko było dobrze, a każdy dzień nie był przepełniony bólem, z którym nie radzą sobie lekarze, u których do tej pory się leczyłam. Ból wielokrotnie sprawiał, że nie byłam w stanie wstać z łóżka, zająć się dziećmi, które tak bardzo mnie potrzebują.

Mój stan jednak przez ostatnie lata znacznie się pogorszył. W zasadzie może tydzień w miesiącu mogę funkcjonować w miarę normalnie. Poza tym odczuwałam ciągłe zmęczenie, bóle, dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Mimo regularnych wizyt kontrolnych u ginekologów, gastrologa i endokrynologa, nikt niczego niepokojącego się nie dopatrzył. Byłam leczona na refluks żołądkowy, zespół jelita drażliwego, a że choruję również na niedoczynność tarczycy Hashimoto, wszystkie te dolegliwości były przypisywane tym schorzeniom. 

Patrycja Radzik

W trakcie miesiączek nie mogłam już jeść. Łykałam tylko środki przeciwbólowe. Wypróżnienia w tym czasie były bolesne jak poród. Trafiłam na SOR, pojawiały się epizody ahalazji zwieracza przełyku, zaczęła drętwieć mi noga, ból zaczął promieniować do biodra, pachwiny i pośladka. Zaczęłam łapać infekcje, alergie...  Zrobiony rezonans magnetyczny oraz inne badania, jak gastroskopia i kolonoskopia nic do diagnozy nie wniosły. Zapadła decyzja o laparoskopii zwiadowczej. 

Postanowiłam skonsultować się jeszcze z lekarzami z Medicus Clinic, którzy specjalizują się w leczeniu endometriozy.  I tam dostałam diagnozę. Lekarz już przy badaniu wykrył guza zaszyjkowo-odbytniczego, USG pokazało, że guz nacieka na jelito. Jest to już czwarty stopień endometriozy – endometrioza głębokonaciekająca DIE. 

Specjalistyczny rezonans pod kątem endometriozy potwierdził tę diagnozę. Zostały uwidocznione też zrosty, m.in. z dźwigaczem odbytu i pęczkiem nerwowym, zniszczone chorobowo poprzemieszczane narządy rodne. Endometrioza jest rozsiana po całej jamie brzusznej. W moim przypadku jedynie operacyjne wycięcie zmian endometriozy może pomóc.

Muszą być usunięte narządy zmienione chorobowo, bo jest ryzyko nowotworzenia; guz zaszyjkowy, uwolnione zrosty oraz zresekowane jelito, na które guz nacieka. Operacja jest bardzo skomplikowana i długa, dlatego musi być przeprowadzona w ośrodku referencyjnym z udziałem chirurga i specjalizujących się w operacjach endometriozy ginekologów. To moja jedyna szansa na życie bez bólu i na to, żeby choroba nie postępowała. Znalazłam specjalistów, którzy poprawnie mnie zdiagnozowali i podejmą się mojego leczenia. Znaleźli guza, przez którego grozi mi niezwykle niebezpieczna niedrożność jelit, która może zagrażać życiu. 

Lekarze wyznaczyli termin operacji już na styczeń 2021 roku. Jestem mamą, mam plany, marzenia i jeszcze mnóstwo lat przed sobą. Chciałabym je przeżyć bez bólu, który utrudnia każdy dzień. Chcę móc pomagać innym – szerzenie informacji na temat endometriozy jest dla mnie bardzo ważne. Gdy choć jedna kobieta, która zmaga się z dolegliwościami takie jak ja, po przeczytaniu opisu mojej zbiórki, chodząc od lekarza do lekarza z różnymi objawami, stwierdzi, że może mieć endometriozę i znajdzie pomoc, to dla mnie będzie to już sukces.

Zawsze starałam się na swojej drodze pomagać innym. Teraz sama muszę liczyć na pomoc innych, aby nie musieć już zaciskać zębów z bólu... By żyć – tak po prostu...

Patrycja

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Patrycja Radzik wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj