"Mamo, kiedy znów będziesz miała nogi, pójdziemy na spacer..."

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 61 osób
5 626 zł (5,28%)
Brakuje jeszcze 100 757 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Zakup protez obu nóg

Patrycja Sobolewska, 40 lat

Gdańsk, pomorskie

Stan po amputacji obu nóg – powikłanie sepsy

Mam na imię Patrycja, mam 39 lat. Jeszcze niedawno, jak każdy młody, zdrowy człowiek, pracowałam, wychowywałam dziecko, cieszyłam się pełnią życia. Przez myśl mi nie przeszło, że za chwilę los wystawi mnie na tak ogromną próbę… Zaczęło się od małej ranki na nodze… W kwietniu 2018, lekarz rodzinny stwierdził podejrzenie różę, przepisał antybiotyk i odesłał do domu. Kilkanaście godzin później, na OIOM-ie Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, toczyłam już dramatyczną walkę o życie.

Diagnoza – ciężki atak sepsy. Mój stan pogarszał się błyskawicznie. Pierwsza noc była krytyczna. Lekarze dawali tylko 30% szans na to, że w ogóle przeżyję… Przetrwałam, ale kolejne dni okazały się równie ciężkie. Byłam w śpiączce, za moje najważniejsze organy pracowały maszyny. Cały zespół świetnych lekarzy walczył o moje życie ponad miesiąc… Wygrałam swoją najcięższą bitwę – żyję. Niestety, posocznica spowodowała liczne komplikacje i zebrała swoje żniwo – konieczna była amputacja obu nóg… Amputowano mi lewą nogę na poziomie uda, a prawą pod kolanem. Jakiś czas później doszło także do amputacji wszystkich palców lewej dłoni o 1/3. Przeszłam też przeszczep skóry, gdyż w prawym udzie miałam tak wielką ranę, że mogłam włożyć w nią dłoń. W szpitalu spędziłam ponad 3 miesiące. Choroba wyniszczyła mój organizm. Wróciłam słaba i wycieńczona. Ogromne ilości leków, które przyjmowałam, spowodowały, iż wypadły mi wszystkie włosy.

Powoli wracam do zdrowia. Po domu poruszam się na wózku, jednak w wielu sytuacjach pozostaję bezradna i uzależniona od pomocy innych. Bardzo rzadko opuszczam dom. Właśnie tego boję się najbardziej – izolacji, uwięzienia w czterech ścianach. Często budzę się z myślą, że może to jest tylko koszmarnie zły sen… Niestety, za chwilę dopada mnie gorzka rzeczywistość. Choroba zabrała mi wiele, ale nie pozbawiła mnie nadziei i motywacji do działania. Mam dla kogo żyć. Jestem mamą 8-letniego Kacpra. To on jest moim największym motywatorem. Mój synek pociesza mnie „Mamo, nie martw się, kiedy już nogi ci odrosną, pójdziemy na spacer”. Na razie nie wyprowadzam go z błędu… Wkrótce zrozumie… Nasze życie nie będzie już takie jak wcześniej, ale mam szansę znów być mamą aktywną i uśmiechniętą; mamą, na którą zawsze może liczyć. Chcę towarzyszyć mu we wszystkich wydarzeniach jego życia, chcę znów chodzić z nim na spacery, zabierać go na wycieczki, iść na zwykłe zakupy… Tak, dokładanie tak – iść, chodzić, bo w pewnym sensie słowa mojego synka mają szansę się spełnić. Protezy obu nóg – to moja szansa na „nowe nogi” i powrót do chodzenia. Przede mną jeszcze długa droga do zdrowia i samodzielności. Koszty związane z moją chorobą przerastają możliwości finansowe mojej rodziny. Potrzebuję pomocy i bardzo o nią proszę. Nie jest to dla mnie łatwe, ale dla synka zrobię wszystko.

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 61 osób
5 626 zł (5,28%)
Brakuje jeszcze 100 757 zł
Wesprzyj Wesprzyj