Patrycja Tokarz - zdjęcie główne

Żeby nowotwór nie zabrał tego uśmiechu na zawsze! Pomóż Patrycji!

Cel zbiórki: Pobyt w czasie leczenia w USA

Organizator zbiórki:
Patrycja Tokarz, 24 lata
Ujanowice, małopolskie
Mięsak Ewinga
Rozpoczęcie: 28 kwietnia 2022
Zakończenie: 30 czerwca 2022
6720 zł
Wsparło 76 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Pobyt w czasie leczenia w USA

Organizator zbiórki:
Patrycja Tokarz, 24 lata
Ujanowice, małopolskie
Mięsak Ewinga
Rozpoczęcie: 28 kwietnia 2022
Zakończenie: 30 czerwca 2022

Opis zbiórki

Ponoć mówią o mnie „ta czarna, ta uśmiechnięta”. A raczej mówili… Od trzech lat nie mam już długich czarnych włosów, a i uśmiech coraz częściej zastępowany jest grymasem bólu… Walczę ze złośliwym nowotworem. Leczenie w USA to dziś moja jedyna nadzieja – w Polsce możliwości leczenia się wyczerpały. Chociaż leczenie mam zapewnione, to dochodzą do tego ogromne wydatki związane z pobytem na czas leczenia tam na miejscu. Dlatego postanowiłam poprosić o wsparcie, dzięki któremu łatwiej będzie mi to wszystko przetrwać…

Moja historia walki zaczęła się w 2019 roku. Miałam 20 lat i wierzyłam, że życie dopiero przed sobą. Niestety, zaczęło dziać się ze mną coś niedobrego. Wizyty u miejscowych lekarzy nie dały odpowiedzi na pytanie, co mi dolega. Leczono mnie m.in. pod kątem boreliozy. Nikt nawet nie podejrzewał, że prawdziwa diagnoza będzie o wiele gorsza…

Jeździłam od ortopedy do ortopedy, aż w końcu trafiłam do szpitala w Krakowie. To tam lekarze zauważyli guza na moim obojczyku. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Dowiedziałam się, że to nic innego, tylko mięsak Ewinga – agresywna odmiana raka kości! Byłam w szoku, ale nie miałam nawet czasu myśleć o tym, co mnie czeka. Od razu zaczęło się leczenie. Chemioterapia, operacja, znów chemia i radioterapia. 

Patrycja Tokarz

Choroba się zatrzymała. Sądziłam, że na zawsze, ale krótko cieszyłam się z pozornego zwycięstwa. Nowotwór wrócił ze zdwojoną siłą, zajmując cały kręgosłup!

Cały czas byłam pod opieką warszawskich lekarzy, 3 razy wracałam do leczenia. Niestety, tym razem nie mogłam zostać zoperowana, a limit najsilniejszej chemii się wyczerpał. Skoro ona nie pomogła, jaki jest sens przejścia na słabszą? Wiem, że to mi nie pomoże. 

W pomocą przyjaciół udało mi się zorganizować leczenie w USA – w jednej z najlepszych klinik na świecie. 9 maja rozpoczęłam immunoterapię połączoną z chemią, ma to potrwać 5 tygodni. Walczę o cud, o wyzdrowienie. Wiem, że to leczenie jest moją ostatnią szansą i nadzieją na pokonanie nowotworu.

Niestety, mimo że o terapię nie muszę się martwić, to muszę utrzymać się w USA na czas leczenia. Koszty pobytu tutaj są naprawdę bardzo duże… Postanowiłam poprosić o jakiekolwiek wsparcie każdego, kto tylko może i chce mi pomóc. 

Wierzę, że dzięki Waszej pomocy uda mi się jeszcze kiedyś uśmiechnąć tak szczerze i beztrosko, jak dawniej. I znów będę “tą czarną, tą uśmiechniętą”, zamiast “tą, co zachorowała na raka…”. Za wszystko z całego serca dziękuję. 

Patrycja

Wpłaty

Sortuj według