
Dwa lata walki z padaczką i potwierdzenie koszmarnej diagnozy! Pomóż Patrysiowi w walce z dziecięcą demencją!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, najem i ubezpieczenie na czas leczenia za granicą
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, najem i ubezpieczenie na czas leczenia za granicą
Aktualizacje
Walka z DEMENCJĄ DZIECIĘCĄ trwa! Przeczytaj nowe informacje o stanie zdrowia Patryka i wesprzyj go!
Kochani,
niestety znów bardzo potrzebujemy Waszego wsparcia i musimy prosić Was o pomoc. Stan zdrowia naszego synka z dnia na dzień jest coraz gorszy... A my jesteśmy bezsilni.
Najbardziej przeraża nas diagnoza, potwierdzająca brak aktywności enzymu TPP1 oraz demencja dziecięca. Jest to ultrarzadka, genetycznie uwarunkowana choroba neurodegeneracyjna, w której dziecko stopniowo traci nabyte wcześniej umiejętności, szczególnie mowę, chodzenie i wzrok.
Nasza codzienność jest coraz cięższa. Patryk musi być cały czas pod czyjąś opieką, ponieważ nie utrzymuje już w pełni równowagi, a jego chód jest chwiejny. Boimy się, że może sobie zrobić krzywdę...

Rozpoczęliśmy intensywną rehabilitację i mamy nadzieję, że pozwoli ona opóźnić postęp choroby. Głęboko wierzymy, że będzie nam dane cieszyć się jeszcze wieloma pięknymi, wspólnymi chwilami.
Niestety terapia enzymatyczna, która jest stosowana w leczeniu choroby, nie jest refundowana w Polsce. Koszty, które na nas czekają, będą ogromnie wysokie. Do tego dojdzie zapotrzebowanie na sprzęt medyczny i regularne zajęcia ze specjalistami. Z całego serca prosimy, bądźcie z nami dalej!
Rodzice Patryka
Opis zbiórki
Nasz synek Patryk od 2024 roku zmaga się z atakami padaczki. W ostatnim czasie ataki się nasiliły i rozszerzona diagnostyka wykazała nam podejrzenie choroby CLN 2, czyli dziecięcej demencji.
Zaczęło się we wrześniu 2024 roku. Synek gorączkował i nad ranem w trakcie jazdy samochodem nagle stracił przytomność. Zrobił się wiotki, ślinił się… Trwało to około 15 minut. Przewieziono nas na oddział pediatrii, gdzie spędziliśmy 4 dni i otrzymaliśmy rozpoznanie drgawek gorączkowych.
Potem napady wracały. W grudniu w trakcie snu pojawiła się sztywność ciała, wymioty, gałki oczne skierowane na bok. Kolejny epizod w litym w ciągu dnia, w lutym, marcu… Przyjmowaliśmy leki, które dawały względny spokój na jakiś czas.
Na początku marca 2025 roku w trakcie zabawy Patryś nagle się położył. Jego ciało znowu zesztywniało. Podaliśmy mu lek, niestety tym razem nie działał… Przez 20 minut ze ściśniętym gardłem obserwowaliśmy, jak nasz syn walczy z atakiem. W szpitalu wykonano tomograf i dostaliśmy oficjalną diagnozę padaczki. Zmieniono nam też lek, niestety, to nie był koniec.
24 maja Patryk przeszedł kolejny atak. W trakcie zabawy spadł z krzesła i uderzył głową o ziemię. Płakał przez kilka minut, potem zaczął się śmiać, a potem nie było z nim kontaktu. Lek zadziałał i synek położył się spać, ale po tym i tak pojechaliśmy na oddział. W lipcu był kolejny atak, po którym ustały.
15 lipca 2025 roku badanie MR głowy wykazało podejrzenie atrofii móżdżku. W oczekiwaniu na badania kontynuowaliśmy kontrole, monitorowanie, wciąż żyjąc jak na szpilkach, w strachu przed kolejnymi napadami. Wróciły w marcu 2026 roku, tym razem pojawiły się bezdechy.
Neurolog zalecił nam badania genetyczne, ponieważ pojawiły się podejrzenia choroby genetycznej – CLN 2. Demencja dziecięca. Nogi się pod nami ugięły, bo to oznacza regres i degradację umiejętności naszego synka, a w ostateczności przedwczesną śmierć.
Nie wiemy jakie spustoszenie wywołała padaczka. Czekamy na wyniki badań, a do tego czasu kontynuujemy kontrole, wizyty i badania. Jesteśmy pod kontrolą poradni psychologiczno-pedagogicznej i logopedycznej, ponieważ u synka występują problemy z mową, rehabilitacja przy podejrzeniu wiotkości nadgarstka, psycholog… Niestety koszty badań i wizyt są bardzo duże.
Dlatego bardzo przyda nam się Wasza pomoc. Wpłata, udostępnienie, powiedzenie o nas innym – każdy z tych gestów może realnie pomóc. Wciąż żyjemy w strachu, czujemy na karku zimny oddech strasznej diagnozy, ale to nie znaczy, że się poddajemy. Najgorsze nie musi się potwierdzić i w to wierzymy. Z Waszą pomocą przetrwamy.
Rodzice
- Wanda Trojnar50 zł
Licytacje
- Dominika Sz.35 zł
Licytację
- Wioleta Joanna Brykowska165 zł
Licytacje - Dużo zdrówka dla Patryczka
- Agnieszka Kędziora100 zł
- Aktap20 zł
- Dariusz Kostrzewa200 zł
Licytacje