Pilne!
Paulina Chrzanowska - zdjęcie główne

Mam 22 lata i wyrok❗️Rak. Bardzo złośliwy. MIĘSAK EWINGA. Błagam o pomoc❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Paulina Chrzanowska, 22 lata
Lucynów
Mięsak Ewinga kości biodrowej prawej w stadium wieloogniskowego rozsiewu, zagrażająca życiu niedokrwistość mikrocytarna
Rozpoczęcie: 6 lutego 2026
Zakończenie: 6 maja 2026
15 587 zł
WesprzyjWsparły 182 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0923292
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0923292 Paulina
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Paulinie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Paulina Chrzanowska, 22 lata
Lucynów
Mięsak Ewinga kości biodrowej prawej w stadium wieloogniskowego rozsiewu, zagrażająca życiu niedokrwistość mikrocytarna
Rozpoczęcie: 6 lutego 2026
Zakończenie: 6 maja 2026

Opis zbiórki

Mam na imię Paulina. Jeszcze niedawno wiodłam aktywne życie, biegałam między uczelnią i pracą. Miałam plany na przyszłość i spełniałam swoje największe podróżnicze marzenia. Dziś jestem przykuta do łóżka, a łzy lecą mi z bólu i bezsilności. Diagnoza roztrzaskała moje życie na kawałki. Rak. Bardzo złośliwy. Mięsak Ewinga. 

Wszystko zaczęło się niewinnie, w styczniu 2025 roku. Zmagałam się wtedy z bólem w prawej nodze. Początkowo podejrzewano rwę kulszową. Przyjmowałam leki, jeździłam na wizyty do specjalistów, ale ból nie przechodził. Starałam się go znosić i żyć dalej, jednak w październiku rozprzestrzenił się bardziej i objął także biodro. Dwa miesiące później było już tak źle, że trafiłam na SOR.

Po serii badań padła ostateczna diagnoza: rozsiew do wątroby, płuc i kości. Najgorszy możliwy wyrok, od którego nie można się odwołać. Nie byłam na to gotowa. Przecież dopiero weszłam w dorosłość i rozwijałam skrzydła! Pamiętam moment, w którym lekarz mówił, a ja przestałam rozumieć słowa. Ogarnęła mnie ciemność i głucha cisza. Niedowierzałam. Wypierałam. W końcu powiedziałam sobie: albo się poddam, albo będę walczyć. Wybrałam to drugie.

Paulina Chrzanowska

Przed usłyszeniem diagnozy dużo podróżowałam. To było moje marzenie od dziecka i gdy tylko zaczęłam pracować, wreszcie mogłam zacząć je spełniać. W ciągu dwóch lat odwiedziłam aż 13 krajów. Byłam taka szczęśliwa... Moja ostatnia podróż odbyła się dwa miesiące przed diagnozą. Odwiedziłam Nepal, a widok przepięknych Himalajów sprawił, że łzy leciały mi ze wzruszenia. W drodze powrotnej nie mogłam już usiedzieć z bólu. Dziś zamykam oczy, przykuta do łóżka i wracam tam myślami. Bo tylko tam jeszcze czuję się wolna.

Moje życie kręci się wokół chemii, radioterapii, szpitala i niewyobrażalnego bólu. Przez dwa miesiące byłam zamknięta w czterech ścianach szpitalnej sali. Musiałam opuścić akademik i zrezygnować ze studiów ekonomicznych na SGGW w Warszawie, a także z pracy. Każdy dzień zaczynam od leków, rehabilitacji i walki z osłabionymi mięśniami. Nie chodzę samodzielnie. Ale chcę wierzyć, że jeszcze będę.

Jestem pod opieką hospicjum domowego i przechodzę leczenie paliatywne. Bardzo boli mnie strach w oczach moich młodszych braci. Mam ich trzech. Najmłodszy boi się mojej choroby i nie rozumie, dlaczego jego siostra nie wstaje z łóżka. Dwaj starsi starają się być silni, ale widzę, że przeżywają. A ja… próbuję przy nich nie płakać. 

Rehabilitacja, leczenie, specjalistyczne żywienie, konsultacje, próby szukania pomocy także za granicą... To wszystko kosztuje więcej, niż ja i moja rodzina jesteśmy w stanie udźwignąć. Dlatego całego serca proszę o pomoc. Ja tak bardzo chcę żyć! Ta zbiórka jest moją ostatnią deską ratunku. Każda wpłata to dla mnie nadzieja, że to jeszcze nie koniec...

Paulina

Wybierz zakładkę
Sortuj według