Pilne!
Paulina Dąbrowska - zdjęcie główne

Proszę, nie odwracaj wzroku❗️POMÓŻ MI w walce z CZERNIAKIEM❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Paulina Dąbrowska, 43 lata
Brodnica, kujawsko-pomorskie
Czerniak skóry z przerzutem do węzłów chłonnych i biodra
Rozpoczęcie: 20 marca 2025
Zakończenie: 23 marca 2026
11 702 zł
WesprzyjWsparło 147 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0796557
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0796557 Paulina

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Paulinie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Paulina Dąbrowska, 43 lata
Brodnica, kujawsko-pomorskie
Czerniak skóry z przerzutem do węzłów chłonnych i biodra
Rozpoczęcie: 20 marca 2025
Zakończenie: 23 marca 2026

Aktualizacje

  • Przeszłam operację, ale na tym moja walka się nie kończy... POMOCY!

    Kochani Darczyńcy! Po 6 tygodniach od zabiegu usunięcia węzłów chłonnych wraz z marginesem wróciłam do pracy. Chciałam być wśród ludzi, bo psychicznie czułam się fatalnie...

    Siedząc w domu miałam najgorsze myśli w głowie, stale płakałam. Teraz czuję się lepiej, może dlatego, że mam dobre wyniki. Mam dla kogo walczyć i to jest najważniejsze, moi synowie oni są dla mnie najważniejsi! 

    Strach i niepewność towarzyszyły i towarzyszyć mi będą już każdego dnia. Przed każdymi badaniami odczuwam silne napięcie, cokolwiek mnie zaboli już się boję i zastanawiam, czy to aby nie przerzuty. Wiem, że tak będzie już zawsze. 

    Przyjmuję immunoterapie co trzy tygodnie. Jeżdżę 130 kilometrów w jedną stronę na wlewy, przez co ponoszę ogromne koszty. Kolejny duży wydatek stanowią suplementy, które przyjmuję i bardzo mi pomagają. Do tego dochodzą wizyty i badania specjalistyczne, które nie są wykonywane w Centrum Onkologii muszę wykonywać je we własnym zakresie…

    Jestem i zawsze będę wdzięczna całym sercem wszystkim za każdą złotówkę. Proszę Was – nie zostawiajcie mnie w potrzebie. Moja walka nadal trwa, a ja nie mogę się poddać. Każdy odruch serca jest dla mnie niezwykle ważny!

    Paulina

Opis zbiórki

Wszystko zaczęło się we wrześniu 2024 roku. Byłam u pani dermatolog, żeby zbadać pieprzyk na lewym biodrze. Bardzo mnie niepokoił, ale pani doktor uspokajała, że nie muszę się martwić. Mimo to poprosiłam o usunięcie pieprzyka. Wtedy myślałam, że to będzie koniec zmartwień. Niestety, prawda okazała się inna...

Po miesiącu otrzymałam wyniki badania histopatologicznego in situ. Wskazywał na nowotwór, więc lekarz skierował mnie do centrum onkologii, a tam została zbadana wcześniej wycięta tkanka. Miałam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i lekarz powie mi, że nie ma powodu do obaw. Niestety, okazało się, że zmiana to CZERNIAK.

Lekarze zlecili biopsję guza znajdującego się na pachwinie, ale wyniki wskazywały na brak komórek rakowych złośliwych. Skierowano mnie do szpitala na docięcie blizny i usunięcie węzła wartowniczego pachwiny. Bardzo się bałam i nie wiedziałam, czy zdecyduję się na zabieg, ale uznałam, że muszę zawalczyć.

Operacja odbyła się w lutym 2025 roku. Miałam nadzieję, że teraz już wszystko będzie dobrze, niestety niedawno otrzymałam wyniki histopatologiczne, z których wynika, że pojedynczy węzeł chłonny został zajęty i pojawił się przerzut nowotworu...

Dostałam skierowanie do chemioterapeuty, ale wizytę mam dopiero za tydzień. Tam dowiem się więcej, jednak już teraz wiem, że przede mną bardzo trudna i długa droga. Kiedy o tym pomyślę, łzy mimowolnie napływają mi do oczu. Mam 3 wspaniałych synów, dla których chcę żyć i walczyć. Boję się, co będzie dalej, ale nie mogę się poddać...

Niestety, choroba bardzo negatywnie wpłynęła na moją sytuację życiową. Moja mama wyjechała do pracy za granicę, żeby mi pomóc. Ale to tylko kropla w morzu potrzeb... Leczenie oraz późniejsza rehabilitacja najprawdopodobniej pochłoną tysiące złotych...

Postanowiłam założyć zbiórkę, bo wierzę, że są na świecie ludzie, którzy zechcą mnie wesprzeć. Jeśli tu jesteście, proszę, pomóżcie. Choroba spadła na mnie tak nagle, a ja kocham życie i chcę żyć... Będę wdzięczna za każdą, nawet najmniejszą wpłatę!

Paulina

Wybierz zakładkę
Sortuj według