Paulina Góra - zdjęcie główne

Życie Pauliny wisi na włosku... Pilnie potrzebne drogie lekarstwo!

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie lekami

Organizator zbiórki:
Paulina Góra, 16 lat
Mrocza, kujawsko-pomorskie
Nowotwór złośliwy kości - mięsak kościopochodny ramienia lewego z przerzutami do płuc
Rozpoczęcie: 18 września 2019
Zakończenie: 15 października 2019
55 019 zł(101,41%)
Wsparło 1235 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie lekami

Organizator zbiórki:
Paulina Góra, 16 lat
Mrocza, kujawsko-pomorskie
Nowotwór złośliwy kości - mięsak kościopochodny ramienia lewego z przerzutami do płuc
Rozpoczęcie: 18 września 2019
Zakończenie: 15 października 2019

Opis zbiórki

Gdzie powinna spędzać swój czas 14-letnia dziewczyna? W szkolnej ławce? Na podwórku z koleżankami? Wszędzie, tylko nie na szpitalnym oddziale dziecięcej onkologii. W miejscu, do którego śmierć zagląda wyjątkowo często i bezwzględnie. Moja córka Paulina zna ten oddział już zbyt dobrze. Walka z rakiem kosztowała ją utratę zdrowia, włosów, zwyczajnego dzieciństwa. Jeśli wkrótce nie przyjmie drogich i nierefundowanych leków, ta walka będzie ją też kosztowała życie…

Paulina Góra

Mięsak kościopochodny ramienia lewego z przerzutami do płuc. Nie brzmi dobrze, prawda? Ten paskudny nowotwór zniszczył nasz świat rok temu w sierpniu. Córka zamiast pójść od września do kolejnej klasy, trafiła do szpitala. Chemii zamiast na lekcji z podręcznika, uczyła się wkłuciem kroplówki na własnej skórze. W szkole jednak nie traci się z tego powodu włosów. Nie musisz nosić chustki na głowie, żeby ukryć brak tego, co dla dojrzewającej dziewczyny jest tak bardzo ważne...

Paulina łącznie przyjęła 20 cykli chemioterapii, a po szóstym podaniu przeszła operację wycięcia guza i 30 cm kości wraz z wstawieniem endoprotezy. Niestety, nie była to jedyna interwencja chirurgiczna. W kwietniu tego roku wycięto zmiany z lewego płuca - było ich aż osiem, a potem w czerwcu kolejny zabieg, tym razem z prawego płuca, z którego usunięto 11 zmian. 

Paulina Góra

Każda operacja to niewyobrażalny ból i strach, czy i tym razem wszystko się uda. Niestety kolejne badania przyniosły dramatyczne wyniki - są kolejne zmiany w lewym płucu. Po ich usunięciu i przebadaniu okazało się, że w jednej ze zmian są żywe komórki nowotworowe, co oznacza, że rak nie został pokonany. Mówiąc krótko - chemia nia działa… Trzeba spróbować innych, o wiele droższych terapii.

Sorafenib i Everolimus - znowu trudne nazwy, ale tak się nazywają leki, które mają uratować moją córkę. To w nich teraz pokładamy całą nadzieję, a Paulina powinna je przyjąć na początku października. Rak nie ma litości, przekonujemy się o tym każdego dnia. Jesteśmy na froncie, utknęliśmy w okopie i potrzebujemy wsparcia, amunicji. Ta jednak kosztuje ogromne pieniądze. Prawda jest okrutna, nie stać nas na ratowanie własnego dziecka. Dlatego prosimy o pomoc…

Marzę o dniu, w którym ten koszmar będzie już jedynie podłym wspomnieniem. Kiedy szpital będziemy mogły oglądać jedynie z zewnątrz, przejeżdżając obok w drodze do szkoły. Kiedy największym zmartwieniem w drugiej połowie września będą zbliżające się kartkówki, a nie walka ze śmiercią. Kiedy kwota pięćdziesięciu kilku tysięcy pojawiać się będzie na zadaniu domowym z matematyki, a nie na fakturze za 14-letnie życie mojej córeczki. Wierzę, że tak się wkrótce stanie, ale bez Twojej pomocy to się, niestety nie uda...

Małgorzata - mama

Wybierz zakładkę
Sortuj według