
Agresywny NOWOTWÓR zaatakował młodą mamę❗️Paulina straciła nogę i walczy, by żyć dla swoich dzieci – Pomóż❗️
Cel zbiórki: Zakup protezy, leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Zakup protezy, leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Paulina to ukochana mama Julci i Olusia, pełna energii nauczycielka wychowania przedszkolnego, oddana przyjaciółka i córka. Zawsze gotowa do pomocy, pełna ciepła i dobra. Niestety w maju 2025 roku zaatakował ją agresywny nowotwór, w wyniku którego straciła nogę i niemal także życie.
Wszystko zaczęło się od niewinnego bólu nogi, który z czasem przybrał na sile do tego stopnia, że nie pozwalał Paulinie normalnie funkcjonować. Szukała pomocy u wielu lekarzy, aż w końcu badania ujawniły najgorsze: guz kości piszczelowej. Pamiętamy dzień, kiedy przyszła do nas zapłakana i powiedziała: „Mam raka. Boję się, ale muszę walczyć dla moich dzieci.”.
Dokładna nazwa nowotworu to osteosarcoma G3 – kostniakomięsak. Stopień G3 oznacza wysoką złośliwość histologiczną, co oznacza, że komórki nowotworowe są bardzo nietypowe i szybko się namnażają. Diagnoza przyszła szybko, a razem z nią dramatyczne decyzje. Lekarze z Warszawy i Krakowa byli zgodni. Jedyną szansą na przeżycie była amputacja nogi. Choroba postępowała błyskawicznie, a Paulina, choć przerażona, podpisała zgodę. Wybrała życie. Dla swoich dzieci.
Amputacja odbyła się już miesiąc po diagnozie. Utrata nogi na poziomie uda była dla Pauliny ogromnym ciosem. Nie mogła patrzeć na opatrunki, nie była w stanie dotknąć kikuta. Czuła się fatalnie i przeżywała tę stratę całą sobą. A jednak każdego dnia wstawała i walczyła dalej. Bo obok były dzieci, które jej potrzebowały.
Po operacji przyszedł czas na chemioterapię, ponieważ choroba rozsiała się po nodze. Trzy cykle wyniszczyły organizm Pauliny do granic możliwości. Widzieliśmy, jak wypadały jej piękne, długie blond włosy… Jak po chemii ledwo oddychała, jak gasła, jak traciła przytomność. To były chwile, w których naprawdę baliśmy się, że stracimy ją na zawsze. Ale jej ogromna siła i wola życia wygrały. Paulina przetrwała.
Na ten moment leczenie onkologiczne jest zakończone, nie ma nowych ognisk choroby. Jednak to jeszcze nie koniec walki. Paulinę czeka bardzo intensywna rehabilitacja i dopasowanie odpowiedniej protezy. Ta, którą ma teraz, jest tylko tymczasowa i niestety sprawia jej ból, rany i odparzenia. Aby mogła znów chodzić bez bólu, pracować z dziećmi i żyć w miarę normalnie, potrzebuje nowoczesnej, dobrze dopasowanej protezy. Niestety jej koszt znacznie przekracza jej możliwości finansowe.
Paulina każdego dnia pokazuje nam, czym jest prawdziwa siła. To, jaka jest dzielna, jest dla nas wręcz szokujące. Dba o dom, gotuje, sprząta, jeździ nawet samochodem! Bardzo tęskni za pracą w przedszkolu i często je odwiedza. Bywają jednak chwile, kiedy przychodzi załamanie. Czasem wieczorami płacze i chce być sama. Ale nigdy się nie poddaje. Niedługo komunia Julci. Paulina jest bardzo przejęta tym wydarzeniem i marzy tylko o jednym: żeby stanąć obok swojej córki, pięknie ubrana, dumna i obecna.
Z całego serca prosimy Was o pomoc. Nasza Paulina jest mamą, która oddałaby wszystko dla swoich dzieci. Zapłaciła najwyższą cenę, by móc przy nich być. Każda złotówka to dla niej krok bliżej do odzyskania sprawności, do życia bez bólu, do powrotu do normalności. Dziękujemy za każdą formę wsparcia – w imieniu Pauliny i nas wszystkich, którzy ją kochamy.
Rodzina i przyjaciele Pauliny
- Wpłata anonimowaX zł
- Uda się, zdrówka życzę20 zł
- P.P.M.H.❤️500 zł
💪
- Bob10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Joanna50 zł
Już zrobiłaś b. dużo. Uda się.