Ogromny guz w głowie Pauliny! Potrzebna PILNA operacja – POMOCY!
Cel zbiórki: Opłacenie operacji w Niemczech, przelot, leczenie i rehabilitacja
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Opłacenie operacji w Niemczech, przelot, leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Paulina po operacji! Pomóż nam osiągnąć 100%!
Paulina przeszła potrzebną operację! To wszystko dzięki Wam! Zabieg przebiegł zgodnie z planem, nie wystąpiły żadne komplikacje, a Paulina już kilka godzin po jej zakończeniu była zupełnie przytomna, świadoma i w dobrym stanie fizycznym. Dziękujemy za wsparcie i prosimy o pomoc w zapełnieniu zielonego paska do końca! Rehabilitacja będzie potrzebna Paulinie do końca życia.
Operacja, pomimo tego, że była bardzo trudna i skomplikowana, nie zostawiła po sobie żadnych deficytów neurologicznych, a stan Pauliny z dnia na dzień poprawia się i zalecenia są takie, żeby jak najszybciej wrócić do regularnej rehabilitacji i normalnego życia.
Badania kontrolne mamy wyznaczone za 6 tygodni, ale będzie to konsultacja poprzez wideokonferencję, nie musimy więc ponownie jechać do Hanoweru. Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem profesjonalizmu i podejścia do pacjenta, z jakim zetknęliśmy się w instytucie INI.
Najważniejsze jest to, że jak zapewniał nas profesor prowadzący Paulinę, guz został usunięty w całości, nie pozostał po nim najmniejszy nawet ślad, a cały zabieg został przeprowadzony bardzo nowoczesną metodą, nie pozostawiając po sobie żadnych zniszczeń, jeśli chodzi o struktury mózgowe, ale też pozostawiając tylko niewielkie rozcięcie na głowie Pauliny, które spokojnie zakrywają włosy.
Paulina dostała nowe życie i nową szansę na bycie szczęśliwym człowiekiem. To wszystko dzięki Wam! Dziękujemy!
Niestety rehabilitacja będzie potrzebna Paulinie do końca życia, ponieważ to, co zostało po operacjach w Polsce, już się nie cofnie. Niedowład spastyczny prawej strony ciała trzeba nieustannie rehabilitować.
Jeszcze raz w imieniu naszej rodziny dziękuję i proszę o dalszą pomoc dla mojej dzielnej córki!
Iwona, mamaMAKSYMALNA MOBILIZACJA! Zostało tak mało czasu, a środków brakuje – POMOCY!
Jesteśmy niezwykle wzruszeni tym, jak pomagacie Paulinie! Jeszcze raz prosimy jednak o PEŁNĄ MOBILIZACJĘ! Dalej brakuje kilkudziesięciu tysięcy złotych, a czas dramatycznie ucieka... POMOCY!
Już niedługo pieniądze muszą znaleźć się na koncie kliniki w Hannowerze. Jestem przerażona, co stanie się jeśli nie zdążymy... Operacja musi się odbyć już teraz!
Każdy dzień to ryzyko, że naczyniak pęknie... Tak bardzo się tego boję. Ale staram się trzymać tego, że zdążymy!
Jeszcze raz z całego serca proszę o pomoc! Kto może, niech wpłaci, jeśli nie macie takiej możliwości – będę wdzięczna również za każde udostępnienie, próbę nagłośnienia zbiórki. Zostało jednocześnie tak wiele i tak niewiele. Razem damy radę!
Iwona Kacprzyk, mamaStan Pauliny pogarsza się❗️Trwa dramatyczna walka z czasem❗️
Kochani zegar Pauliny tyka coraz szybciej... Po ostatniej wizycie w szpitalu w Lublinie wiemy już, że czas jest naszym największym wrogiem. Naczyniak nie dość, że urósł, to jeszcze zaczął krwawić... Pomocy!
Stan Pauliny się pogarsza... Po podaniu leków przeciwobrzękowych i dużej ilości leków przeciwbólowych zabraliśmy ją do domu, ze wskazaniami oszczędnego trybu życia, tak aby dotrwać do operacji w Hanowerze.

Lekarze nie potrafili nam powiedzieć, jak dużo czasu jej zostało, kiedy i w jakich okolicznościach może dojść do całkowitego pęknięcia naczyniaka... Paulina ma w głowie odbezpieczoną bombę zegarową, która może wybuchnąć w każdej chwili!
Na domiar złego klinika w Niemczech przesunęła nam termin operacji ze względu na przedłużający się remont wysokospecjalistycznej sali operacyjnej. Jesteśmy załamani, ale wierzymy, że uda się zebrać pieniądze i uratować życie Pauliny.

Na zdjęciu widzicie akcje, którą zrobiliśmy w trakcie festynu. Paulina jest w samym centrum utworzonego zegara.
Czas dramatycznie ucieka! Z całego serca prosimy o maksymalne zaangażowanie i pomoc w zapełnieniu zielonego paska!Rodzice
Opis zbiórki
KRYTYCZNIE PILNA ZBIÓRKA! W mojej głowie jest guz, który w każdej chwili może mnie zabić! W Polsce nie ma dla mnie ratunku, dlatego szukam pomocy za granicą. Do 10 sierpnia muszę uzbierać ogromną kwotę na operację… Błagam o pomoc! Moja walka o życie trwa już 20 lat…
Mam na imię Paulina i jestem młodą, aktywną, pełną życia kobietą, która od dziecka zmaga się ze skutkami operacji nowotworu mózgu. Cierpię na spastyczny niedowład prawej strony ciała. Wszystko zaczęło się, gdy byłam jeszcze bardzo mała. W 2001 roku rodziców zaniepokoiło to, że się przewracam, mylę literki, które już dobrze znałam. Okazało się, że w mojej głowie jest ogromny guz – naczyniak jamisty.

Lekarze powiedzieli moim rodzicom, że guz położony jest w takim miejscu, że nawet jeśli przeżyję, to będę w stanie wegetatywnym… Miałam jednak wielkie szczęście, żyję i pomimo ogromnego cierpienia związanego ze spastycznością, mogę dalej walczyć!
Gdy miałam 10 lat, byłam jedną z pierwszych osób w Polsce, które skorzystały z ostrzykiwania botuliną. Efekt był świetny, poprawiło to mój stan. Oczywiście często jeździłam też do sanatoriów, miałam rehabilitację. Pomimo problemów starałam się normalnie życie. Niestety pojawiły się u mnie napady padaczkowe…
Na początku liceum w mojej głowie pękł naczyniak! Na szczęście dzięki operacji wyszłam z tego cało, napady padaczkowe ustały, a ja mogłam skończyć liceum i pójść na studia. Niestety moja radość nie trwała długo. Dostałam kolejnego wylewu, pękł następny naczyniak, musiałam przerwać naukę…

Spastyczność wzmagała się, nie mogłam już funkcjonować bez bólu, sama się poruszać. Robiłam, co mogłam, żeby wyjść z tego stanu. Intensywnie się rehabilitowałam i z pomocą Boga i ludzi, mogłam wrócić na uczelnię! Udało mi się skończyć studia ekonomiczne! Nigdy się nie poddałam, liczyłam, że problemy z naczyniakami w końcu się skończą i zacznę normalne życie.
I wtedy spadła na mnie najgorsza z możliwych wiadomości. Guz odrósł! Jest ogromny, atypowy, mocno powiązany z układem krwionośnym, w trudnym do zoperowania miejscu. Lekarze w Polsce odesłali mnie z kwitkiem, zalecili sprawdzanie ciśnienia i oszczędny tryb życia… Ale ja nie mogę przecież bezczynnie czekać aż dojdzie do tragedii, aż naczyniak doprowadzi do mojej śmierci albo znacznego pogłębienia się mojej niepełnosprawności.

Próbowałam już różnych terapii, włącznie z elektrodą w mózgu i toksyną botulinową, wszystko pomaga tylko na chwilę. Po konsultacji w klinice w Niemczech wiem, że moje obawy w żadnym wypadku nie są przesadzone. Cytując profesora Daniela Hänggi z kliniki w Hannoverze – "sytuacja jest krytyczna i operacji należy dokonać tak szybko, jak to tylko możliwe".
Koszty są jednak ogromne. Za zabieg i pobyt muszę zapłacić ponad 70 tysięcy euro! To dla mnie niewyobrażalna kwota, a czasu jest tak mało… Termin operacji to 14 sierpnia, a pieniądze trzeba wpłacić kilka dni wcześniej…
Jestem przerażona, że o moim życiu decydują pieniądze... Zrozumiałam, że nie mam wyjścia i muszę założyć tę zbiórkę. Wierzę, że ludzie o wielkich sercach pomogą mi zdobyć środki niezbędne do uratowania mojego życia! Będę wdzięczna za każdą wpłatę, każe udostępnienie!
Paulina
- Wpłata anonimowaX zł
- Marcin50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
