Pilne!
Paulina Knapik - zdjęcie główne

Ratunku ❗️Nie mogę jeszcze umrzeć❗️Moje dzieci potrzebują mamy!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Paulina Knapik, 34 lata
Cianowice, małopolskie
Rak piersi lewej, BRCA2
Rozpoczęcie: 24 marca 2023
Zakończenie: 4 kwietnia 2026
74 405 zł
WesprzyjWsparło 226 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0268011
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0268011 Paulina
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Paulinie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Paulina Knapik, 34 lata
Cianowice, małopolskie
Rak piersi lewej, BRCA2
Rozpoczęcie: 24 marca 2023
Zakończenie: 4 kwietnia 2026

Aktualizacje

  • Środki na dalszą walkę zaczynają się kończyć.. Proszę, pomóż mi!

    Niestety turnus rehabilitacyjny, w którym uczestniczyłam w zeszłym roku, nie przyniósł oczekiwanej poprawy. Ruchomość lewej ręki jest bardzo ograniczona. W wyniku czego doszło do uszkodzenia barku....

    W kwietniu 2025 roku w miejsce po usunięciu implantu z powodu odczynu torebkowego i deformacji torebki włóknistej IV stopnia piersi lewej wszczepiono ekspander. W lipcu przeszłam kolejny lipotransfer, a w grudniu po raz kolejny zrekonstruowano mi pierś implantem. Był to już mój ósmy pobyt w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii na oddziale chirurgii onkologicznej.

    W wyniku ciągłych ingerencji chirurgicznych konieczna jest rehabilitacja, by moja ręka była jakkolwiek sprawna. Bym mogła normalnie funkcjonować w codziennym życiu.
    Przeszłam kontrolny tomograf klatki piersiowej, według którego guzek w płucach na razie jest tej samej wielkości. Pozostaje do obserwacji.

    Paulina Knapik

    We wrześniu przyjęłam V wlew kwasu zolendronowego. Kolejny termin mam wyznaczony na marzec 2026. Na obecną chwilę bardzo niepokojące jest pojawienie się w prawej jamie pachowej powiększonego węzła chłonnego o pogrubionej korze. Jestem już po USG. 3 lutego mam zaplanowany rezonans w trybie pilnym, a zaraz po nim biopsje gruboigłową. Do tego wszystkiego dochodzą problemy z sercem – tachykardia, niskie ciśnienie oraz uczucie ciągłego zmęczenia. 

    W październiku minęły mi 3 lata od mastektomii. Za chwilę będzie 4 od diagnozy i rozpoczęcia leczenia. Boję się, że wg statystyk ten czas powoli się kończy... Każdy dzień jest dla mnie bardzo trudny. To ciągła walka o siebie od 4 lat i niepewność, co przyniesie jutro. Od samego początku korzystam ze wsparcia psychoonkologa, który oprócz mojej rodziny pomaga mi przebrnąć przez te wszystkie trudności, by mieć siłę do dalszej walki!

    Niestety każdego dnia spotykam się z wieloma trudnościami, ograniczeniami powstałymi w wyniku leczenia, które często są frustrujące. Z biegiem czasu odnoszę wrażenie, że skutków ubocznych przybywa, a do tego coraz trudniej się je pokonuje oraz akceptuje. Mam 34 lata, chce normalnie żyć. A nie czuć się każdego dnia jak osoba w podeszłym wieku, której ciężko jest wstać z łóżka!

    Paulina Knapik

    Mimo wszystko dziękuję za każdy dzień, który jest za mną i nie poddaje się! To nie byłoby możliwe, gdyby nie wsparcie najbliższych, Was – Darczyńców oraz działań specjalistów, którzy tak o mnie walczą (o moje życie i komfort bycia w tym trudnym dla mnie czasie).

    Dzięki zbiórce od początku leczenia mogłam nie martwić się o to, za co dojechać do specjalistów, kupić leki, opłacić badania i konsultacje, które z racji długich kolejek wymagały prywatnych wizyt. Niestety środki te pomału się kończą. Dlatego, jeżeli możesz, pomóż, nie bądź obojętny. Zbliża się czas rozliczeń podatkowych, jeśli możesz – proszę, przekaż swoje 1,5% podatku właśnie na rzecz mojej walki z chorobą! DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO!

    Paulina

  • Kochani byłam w sytuacji zagrożenia życia! RATUNKU!

    30 października 2024 r. z powodu utrzymującego się stanu zapalnego piersi, która była naświetlana podjęto decyzję o konieczności usunięcia implantu, gdyż było to dużym zagrożeniem dla mojego życia. Jedyną nadzieją jest dla mnie rekonstrukcja tkankami własnymi.

    Za kilka dni ponownie przejdę rezonans drugiej piersi w celu sprawdzenia zmiany, która pojawiła się przy implancie.

    Obecnie uczestniczę w 6 tygodniowym turnusie rehabilitacyjnym na oddziale dziennym rehabilitacji z powodu dużych ograniczeń ruchomości ręki lewej.

    Paulina Knapik

    Tomograf klatki piersiowej w październiku wykazał w lewym płucu i pod opłucnej guzki, które są na ten moment weryfikowane. Oczekuje na konsultacje pulmonologiczną, onkologiczną i chirurgiczną.

    Każdego dnia razem z moją rodziną toczę walkę z moją chorobą, w której możesz mi pomóc. Dlatego jeżeli możesz przekaż środki na moje leczenie by ta walka była łatwiejsza !

    Dziękuję!

    Paulina

  • Boję się... Rezonans wykazał niepokojącą zmianę❗️

    Drodzy Darczyńcy,

    bardzo dziękuję Wam wszystkim za wsparcie zbiórki. Moja walka z rakiem trwa już ponad dwa lata. To dwa lata wyjęte z życia: mojego i mojej rodziny!

    Pod koniec lipca z powodu przykurczu torebki implantu, który był spowodowany skutkami radioterapii, przeszłam kolejną rekonstrukcję piersi. Zakończyłam również 13 cykli leczenia uzupełniającego. Przed operacją miałam wykonany kontrolny rezonans piersi, który niestety wykazał niepokojącą zmianę po drugiej stronie...

    Paulina Knapik

    W najbliższym czasie mam zaplanowaną biopsję. Kilka dni temu, po rocznej przerwie, ponownie zostały zbadane moje krążące komórki nowotworowe w laboratorium w Niemczech. Wynik biopsji zadecyduje o dalszym kierunku leczenia. Nad moim leczeniem cały czas czuwają wspaniali lekarze z Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii oraz z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Szczecinie.

    W dalszym ciągu proszę o pomoc – dzięki niej cały czas mogę walczyć i szukać nowych metod leczenia, by móc żyć jak najdłużej! Dziękuję!

    Paulina

Opis zbiórki

W krótkim czasie przeszłam chemioterapię, radioterapię, mastektomię oraz hormonoterapię. Rak zaatakował mnie i nie chce odpuścić. Potrzebuję Twojej pomocy, abym nie umarła. Moje małe córeczki czekają na mnie i bardzo potrzebują swojej mamy.  

Moje pociechy są w wieku 6 i 8 lat. To cudowne dziewczynki, moje oczka w głowie. Z wykształcenia jestem pedagogiem i dotychczas pomagałam dzieciom w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Pełniłam tam rolę wychowawcy. 

Wszystko zmieniło się w zeszłym roku. W kwietniu moje życie legło w gruzach, gdy lekarz przedstawił mi diagnozę: rak piersi lewej z przerzutami do węzłów chłonnych. Rozpoczął się mój dramat!

Agresywność nowotworu jest duża, dlatego miesiąc później otrzymałam czerwoną chemię. To był pierwszy z czterech cykli. Następnie przeszłam 4 cykle białej chemii. Z końcem września zakończyłam cykl chemioterapii. Niemal w pół roku przeszłam bardzo inwazyjne i wycieńczające leczenie! 

Paulina Knapik

To nie był koniec, a dopiero początek mojego koszmaru! Nie mogę uwierzyć, że to wszystko zadziało się tak szybko. Jednego dnia byłam zdrowa, cieszyłam się życiem, opiekowałam dziećmi i nagle to wszystko zostało mi brutalnie odebrane! 

Potem nastąpił kolejny etap tej bezlitosnej wojny. W październiku przeszłam obustronną mastektomię z jednoczasową rekonstrukcją. Kolejnym krokiem było poddanie się radioterapii… 

Moje zmagania przeniosły się na obecny rok. W lutym podałam się kolejnej operacji, tym razem usunięcia jajników i jajowodów. Brak mi słów. Czasem mam wrażenie, że zrozumieć mnie może tylko ta osoba, która przeszła podobny horror... 

Obecnie jestem w trakcie hormonoterapii. Ostatnie wyniki badań wykazały, że komórki rakowe w dalszym ciągu krążą w moim organizmie. Ich liczba wzrasta! Leczenie bardzo mnie osłabiło…

Paulina Knapik

Lekarze twierdzą, że pierwsze trzy lata leczenia są najważniejsze i mogą przesądzić o wszystkim! 

Jestem pod stałą opieką poradni genetycznej. Czekają mnie kolejne konsultacje. Lekarze będą podejmować decyzje dotyczące mojego leczenia. Mam wrażenie, że moja przyszłość jest niepewna...

Od zeszłego roku nie pracuję zawodowo. Koszty leczenia znacznie przewyższają moje możliwości finansowe. Nie chciałabym, aby moje życie uzależnione było od pieniędzy!

Na czas moich pobytów w szpitalu moimi córeczkami opiekuje się rodzina. Maja i Lena bardzo to przeżywają. Nie ma co się dziwić, to jeszcze małe dzieci, które potrzebują najważniejszej osoby w ich życiu – mamy. 

Chcę wygrać tę walkę! Jestem jeszcze potrzebna zarówno swoim dzieciom, jak i wychowankom w placówce. Mam dopiero 31 lat i nie chcę jeszcze umierać! Nie poddam się tak łatwo! Dlatego proszę o pomoc!

Paulina

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Koleżanka
    Koleżanka
    Udostępnij
    20 zł

    Dasz radę trzymam kciuki !

  • Renata
    Renata
    Udostępnij
    200 zł

    Paulinka, trzymaj się, powodzenia!

  • Kamil
    Kamil
    Udostępnij
    100 zł