"Najlepsze, co mogę dla niego zrobić, to przeżyć!" – Paulina walczy z rakiem!

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 4 263 osoby
185 678 zł (57,03%)
Brakuje jeszcze 139 875 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Zakup leku Cabometyx - szansa na uratowanie życia

Paulina Mazur, 33 lata

Brzeziny, świętokrzyskie

Złośliwy nowotwór nerki

Rozpoczęcie: 16 Maja 2019
Zakończenie: 1 Stycznia 2020

Dokładnie w Dzień Matki dowiedziałam się, że mam raka – nowotwór nerki. Kiedy lekarz przekazał mi wynik badań, nie uwierzyłam mu. Słuchałam i czułam się tak, jakby wcale nie mówił o mnie. Przecież nie mogę być teraz chora. Mam małe dziecko. Oskar ma dopiero 3 latka!

Terapia immunologiczna nierefundowanym lekiem Cabometyx to dla mnie jedyny ratunek. Jestem w trakcie leczenia, które teraz staje pod znakiem zapytania. Z przerażeniem patrzę na mijające dni, bo jeśli zabraknie pieniędzy na kolejne dawki, będę musiała przerwać terapię, a to będzie oznaczało już tylko jedno...

Paulina Mazur

Mam na imię Paulina. Nigdy nie sądziłam, że znajdę się w takim momencie życia, kiedy będę musiała poprosić o pomoc obcych ludzi. Teraz nie mam wyjścia – mam synka i męża. Nie mogę odejść, nie mogę im tego zrobić.

Wszystko zaczęło się dokładnie dwa lata temu. Wtedy właśnie rak zaczął wysyłać pierwsze niepokojące sygnały. Któregoś dnia w moczu zauważyłam krew. Założyłam, że to jakieś zapalenie, więc poszłam do lekarza po antybiotyk. Z lekami od razu wróciłam do domu, bo przecież tam czekał mój 1,5-roczny wtedy synek. Zamiast poprawiać, mój stan jednak się pogarszał. W nocy zwijałam się z bólu. Promieniowało na kręgosłup i brzuch. To, co się wydarzyło później było jak lawina. 26 maja 2017, w Dzień Matki, usłyszałam diagnozę – nowotwór nerki. W ciągu kilku chwil stałam się pacjentką oddziału onkologii. Mamą z oddziału onkologii...

Lekarze natychmiast zdecydowali się na operację. Usunięto mi nerkę, ponieważ guz miała aż 7,5 centymetra! Po operacji czułam się tragicznie. Dodatkowo badanie histopatologiczne wyciętego guza wykazało, że nowotwór osiągnął trzeci stopień złośliwości w czterostopniowej skali.

Paulina Mazur

Kiedy po 10 dniach w szpitalu, wróciłam do domu, mój synek nie odstępował mnie na krok. Tak, jakby bał się, że znowu mogę go zostawić. Stało się to dużo wcześniej, niż ktokolwiek mógłby podejrzewać. Po trzech miesiącach okazało się, że mam przerzuty do jamy brzusznej. Usunięto mi węzły chłonne przy kręgosłupie. Rak rozpanoszył się po moim organizmie, atakując coraz więcej i więcej. Niedługo później wyszło na jaw, że dał przerzuty również do płuca. Rósł w siłę, a ja stawałam się coraz słabsza. Odbierał mnie mojemu dziecku, które przecież tak bardzo potrzebowało mamy.

Znowu musiałam wrócić do szpitala, żeby lekarze wycięli guzy z płuca. Dodatkowo usunięto węzły chłonne w śródpiersiu. W październiku zaczęłam przyjmować chemię, która miała zatrzymać nowotwór. Niestety – wszystko na nic. Uderzyłam głową w mur. Dwie chemie nic nie dały. Sprawiły tylko, że byłam tak słaba, że słaniałam się na nogach. Nie mogłam zajmować się dzieckiem. Mogłam tylko czekać na poprawę… Poprawę, która wciąż nie nadchodziła.

Kolejne przerzuty tylko udowadniały mi, jak silny i bezlitosny jest rak. Komórki nowotworowe dotarły do  wątroby, bioder i żeber. Pomogła dopiero immunoterapia, która pobudziła układ odpornościowy do obrony przed komórkami rakowymi. Część guzów zniknęła. Wreszcie wróciła nadzieja… Niestety na ten moment zastosowana immunoterapia jest już za słaba. Przestała działać.

Paulina Mazur

Zdaniem lekarzy rozwój nowotworu może zatrzymać już tylko dalsze leczenie immunologiczne, ale z wykorzystaniem innego, mocniejszego i – niestety – nierefundowanego leku. Koszt jednej dawki to 30 tysięcy złotych. Na pierwszą dawkę złożyła się moja rodzina, ale na kolejne nie mamy już pieniędzy. Czas ucieka, bo co miesiąc muszę przyjmować jedną. Inaczej rak rozsieje się dalej.

Jestem mamą, a mama powinna być ze swoim dzieckiem! Żeby móc wychować Oskarka, muszę być zdrowa, dlatego z całego serca proszę Cię o pomoc. Bądź ze mną, bym dalej mogła być mamą.

–Paulina

Ładuję...

300 zł

NOSTRA Trade

20 zł

Multikino

4 darowizny na tę zbiórkę, ostatnia
15 zł

Adquesto

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 4 263 osoby
185 678 zł (57,03%)
Brakuje jeszcze 139 875 zł
Wesprzyj Wesprzyj