Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Paweł Kłembokowski - zdjęcie główne

Z dwuletnim synkiem czekamy na niego w domu... Proszę, pomóż Pawłowi w walce z chorobą❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny

Organizator zbiórki:
Paweł Kłembokowski, 35 lat
Łęczna
Zespół Guillaina-Barrégo, zaawansowana asymetryczna poliradikuloneuropatia typu demielinizacyjno-aksonalnego, porażenie czterokończynowe
Rozpoczęcie: 28 kwietnia 2026
Zakończenie: 28 lipca 2026
112 695 zł
WesprzyjWsparło 1185 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0959106
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0959106 Paweł

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Pawłowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny

Organizator zbiórki:
Paweł Kłembokowski, 35 lat
Łęczna
Zespół Guillaina-Barrégo, zaawansowana asymetryczna poliradikuloneuropatia typu demielinizacyjno-aksonalnego, porażenie czterokończynowe
Rozpoczęcie: 28 kwietnia 2026
Zakończenie: 28 lipca 2026

Opis zbiórki

Jeszcze kilka miesięcy temu mój Paweł był zdrowym, aktywnym mężczyzną i wspaniałym, zaangażowanym tatą. Dziś walczy o odzyskanie podstawowej sprawności, a wszystko zaczęło się w styczniu od pozornie niegroźnych objawów – mrowienia w kończynach i osłabienia. 

W bardzo krótkim czasie pojawił się niedowład nóg, który doprowadził do hospitalizacji na oddziale neurologii. W niewiedzy i nieświadomości co miało się stać, zaczęliśmy badania pod kątem chorób neurologicznych. Ostatecznie zdiagnozowano zespół Guillaina-Barrégo.

To ostra choroba neurologiczna o podłożu autoimmunologicznym, w której organizm atakuje własne nerwy. Prowadzi do szybko postępującego paraliżu, a w najcięższych przypadkach – do niewydolności oddechowej i walki o życie. U Pawła choroba ma właśnie taki ciężki, ostry przebieg. Mimo rozpoczętego leczenia stan Pawła systematycznie się pogarszał – doszło do całkowitego niedowładu wszystkich kończyn. 

Po pierwszym etapie leczenia został przeniesiony na oddział rehabilitacji. Intensywne ćwiczenia zaczęły przynosić pierwsze, bardzo niewielkie efekty – pojawiły się minimalne ruchy palców i napięcie mięśniowe. To przynosiło nam nadzieję, że damy sobie radę z chorobą. Niestety organizm Pawła był już skrajnie wyniszczony. Choroba ponownie zaczęła postępować, pojawiły się problemy z przełykaniem i oddychaniem. Mąż trafił ponownie na oddział neurologii, gdzie przeszedł jeszcze sepsę oraz zapalenie płuc, które tylko bardziej osłabiły jego organizm.

Na początku marca jego stan był krytyczny – trafił na OIT, został zaintubowany i podłączony do respiratora. W tym momencie walczył nie tylko o sprawność, ale o życie. A ja umierałam ze strachu. Lekarze wdrożyli intensywne leczenie, ale krótkie poprawy przeplatały się z nagłymi pogorszeniami. Badanie przewodnictwa nerwowego i EMG stwierdziło zaawansowaną progresję uszkodzenia w porównaniu z badaniem ze stycznia. 

Dopiero po wielu tygodniach walki udało się odłączyć Pawła od respiratora i ustabilizować. 9 kwietnia wrócił na oddział rehabilitacji, gdzie ponownie rozpoczęła się codzienna walka o każdy, nawet najmniejszy ruch. Intensywna, stała rehabilitacja powoli przynosi korzyści, ale to jak powolne odbudowywanie fundamentów po całkowitej katastrofie.

Paweł od kilku miesięcy nie widział się z naszym małym synkiem, który też bardzo tęskni za tatą. Ja codziennie dojeżdżam z Łęcznej do Lublina, często dwa razy dziennie, aby być przy mężu. Przed Pawłem długie miesiące, a być może lata intensywnej rehabilitacji. Ale to jedyna realna szansa na odzyskanie samodzielności. Po pobycie w szpitalu chcemy rozpocząć rehabilitację w ośrodku rehabilitacyjnym, ale koszt pobytu w połączeniu z dalszym leczeniem, sprzętem i codziennymi dojazdami to naprawdę ogromne obciążenie dla naszej rodziny.

Stąd prośba o pomoc w imieniu swoim i Pawła. Każda wpłata realnie przybliża jego do odzyskania sprawności, a nas wszystkich do odzyskania spokoju dawnego życia. Bez strachu o życie i o to, czy starczy nam środków na leczenie. Razem z synkiem czekamy na Pawła w domu. Pomóżcie mu wrócić.

Renata

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Seba
    Seba
    Udostępnij
    200 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    1000 zł
  • Andrzej Roczon
    Andrzej Roczon
    Udostępnij
    150 zł
  • Patrycja
    Patrycja
    Udostępnij
    250 zł

    licytacja obraz baletnica

  • Agnieszka Gnatkowska
    Agnieszka Gnatkowska
    Udostępnij
    50 zł

    Licytacja koszyczka

  • Katarzyna Małek - licytacja box
    Katarzyna Małek - licytacja box
    Udostępnij
    100 zł