
❗️Żona, synek, RAK... Wyliczanka, na końcu której jest nadzieja! Uratuj życie Pawła!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy do specjalistów
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy do specjalistów
Opis zbiórki
PILNE❗️Paweł - tata malutkiego Olafa i mąż Pauliny - walczy o życie! Rak wdarł się podstępem w życie kochającej rodziny, przynosząc ze sobą ból i strach... Paweł zamierza jednak walczyć do ostatniej kropli krwi - wie, że ma dla kogo żyć... Olaf skończy w październiku 3 latka. Nie wyobraża sobie świata bez taty... Błagamy o pomoc!
W sierpniu 2021 roku życie naszej całej rodziny zmieniło się w koszmar. Byliśmy bardzo szczęśliwi - 2 lata wcześniej powitaliśmy na świecie synka, który jest naszym największym skarbem. Jesteśmy młodzi i wydawało się, że całe życie jeszcze przed nami... Nikt nie sądził, że będzie w nim nowotwór i strach.Nagle, prawie z dnia na dzień, musieliśmy przewartościować naszą codzienność, porzucić plany i marzenia. Wiadomość o nowotworze w całości pozbawia poczucia bezpieczeństwa... Wszystko, co było Ci znane, zamienia się w wielką niewiadomą. Nagle zostaje tylko lęk o jutro...
Pod koniec sierpnia 2021 roku Paweł poszedł do urologa. Zaniepokoił go guz... Lekarz skierował do go szpitala. Nowotwór - usłyszeliśmy i skończył się świat... Dzięki szybkiej reakcji lekarzy Paweł przeszedł operację - guz został usunięty wraz z jądrem. Do momentu otrzymania badań histopatologicznych mieliśmy jeszcze nadzieję, że to nic aż tak przerażającego. Niestety, wynik pokazał, że to rak mieszany...

To był bardzo trudny czas dla całej naszej rodziny. Niestety, najgorsze miało dopiero nadejść... Niespełna miesiąc po operacji wykonano tomograf, który jeszcze bardziej zatrząsł naszym światem. Pojawiły się przerzuty w płucach... Paweł czuł się źle... Zaczął kaszleć krwią. Po RTG klatki piersiowej okazało się, że przerzutów w płucach jest więcej... Podjęto decyzję o rozpoczęciu chemioterapii.
Wydawało się, że leczenie działa... Mąż był w trakcie chemii, wyniki się poprawiły, a guz w płucach odrobinę się zmniejszył. Kiedy mieliśmy nadzieję, że najgorsze już za nami, Paweł dostał nagłego ataku epilepsji. Wtedy okazało się, że pojawiły się kolejny przerzut, tym razem w mózgu.
Każdego dnia widzę, jak Paweł walczy. Okrutnie się boję, że w końcu zabraknie mu siły... Wiem jednak, że ma chęć do walki, bo bardzo chce żyć! Mamy małego synka, który tak bardzo potrzebuje taty!
Potrzebujemy środków na dalsze leczenie, dojazdy do najlepszych specjalistów, rehabilitację... Paweł całym sercem pragnie patrzeć, jak nasz synek dorasta, rozwija się, idzie do szkoły. Nie wyobrażam sobie i nie chcę wyobrażać życia bez niego.
Każda podarowana złotówka może uratować życie mojego męża! Błagam, daj nam więcej czasu! Nie pozwól, by rak odebrał dziecku ojca...
Paulina, żona Pawła
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa2 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa3 zł