
Ojciec trójki dzieci kontra rak❗️Pomóż uratować życie Pawła❗️
Cel zbiórki: Nierefundowana immunoterapia
Cel zbiórki: Nierefundowana immunoterapia
Opis zbiórki
Nazywam się Paweł Sankiewicz, a moja sytuacja jest dramatyczna… Choruję na złośliwego raka żołądka, ostatni tomograf pokazał przerzuty… Żeby żyć i patrzeć jak dorastają moje dzieci, potrzebuję Waszego wsparcia!
Rak jest bardzo agresywny, w Polsce została u mnie wdrożona chemioterapia paliatywna. Szansą na zatrzymanie choroby jest immunoterapia, niestety nierefundowana. Bez Waszej pomocy nie uda mi się jej rozpocząć, ponieważ koszt jest ogromny. Jedno podanie to koszt prawie 10 tysięcy złotych, a ja muszę ją przyjmować co 2 tygodnie. Proszę o pomoc!
Moja walka o zdrowie i życie rozpoczęła się w zeszłym roku. W marcu zaczęło mnie przytykać podczas jedzenia, więc poszedłem do lekarza, aby sprawdzić, co się dzieje. Otrzymałem skierowanie na gastroskopię. Podczas badania pierwszy raz usłyszałem, że prawdopodobnie mam guza… Przestraszyłem się, ale czekałem na dalsze wieści.

Wyniki badań nie dawały jednak jasnego obrazu sytuacji. Wynik histopatologiczny nie wskazywał na raka złośliwego, natomiast opis z rezonansu i tomografii mówił coś innego. Po kolejnej gastroskopii zebrało się konsylium lekarzy, którzy podjęli decyzję o operacji.
Odbyła się ona 10 czerwca 2024. W jej trakcie stwierdzono naocznie raka złośliwego żołądka, co potwierdzono śródoperacyjnym badaniem histopatologicznym… Finalnie okazało się, że mam raka złośliwego żołądka z naciekami na węzły chłonne, śledzionę i trzustkę… Podczas operacji wycięto mi cały żołądek, węzły chłonne i śledzone, natomiast z trzustki udało się "zeskrobać" naciek.
Wieści były przerażające, a ja nie wiedziałem, co czeka mnie dalej. Wiedziałem jednak, że muszę walczyć – dla mojej ukochanej rodziny: żony i trójki dzieci. Po rekonwalescencji rozpoczęła się więc chemioterapia, która trwała przez pół roku. Co trzy miesiące miałem wykonywaną tomografię, wszystko wskazywało na to, że idzie ku dobremu. Zacząłem mieć nadzieję, że uda mi się pokonać chorobę.

Niestety wyniki kwietniowego badania zwaliły mnie z nóg. Okazało się, że mam przerzuty na pęcherz moczowy, płuca i wznowę w miejscu zespolenia przełyku z jelitem… Jedyną nadzieją jest wdrożenie immunoterapii. Bardzo drogiego leczenia…
Dlatego przychodzę prosić Was o pomoc. Chcę żyć i patrzeć jak moje dzieci dorastają! Amelka ma dopiero 10 lat, a bliźniaki, Maksymilian i Blanka, są jeszcze młodsze – mają 5 lat. Bez wsparcia finansowego nie damy rady sami opłacić leczenia, a to będzie oznaczało tylko jedno… Ale nie chcę o tym myśleć, skupiam się na walce i bardzo proszę, pomóżcie mi przejść przez tę niezwykle trudną drogę.
Paweł Sankiewicz
- Aleksandra Młotek500 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
Trzymaj sie
- Wpłata anonimowa100 zł
Powodzenia
- Wpłata anonimowa50 zł