
❗️Mamy czas tylko do 6 października❗️Proszę, pomóż mi uratować męża❗️
Cel zbiórki: Operacja wycięcia nacieku nowotworowego z rekonstrukcją, rehabilitacja, leczenie
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Operacja wycięcia nacieku nowotworowego z rekonstrukcją, rehabilitacja, leczenie
Opis zbiórki
Paweł to mój mąż i najlepszy przyjaciel. Kocha przyrodę, majsterkowanie, a przede wszystkim rodzinę. Uwielbia spędzać czas ze swoim 2,5-letnim wnusiem, Kazikiem. Niestety dziś potrzebuje pomocy w wygraniu najtrudniejszej walki – o życie.
Zaczęło się niewinnie, od przeziębienia w 2024 roku. Mężowi powiększył się trochę węzeł chłonny z prawej strony szyi. Przeziębienie minęło, ale węzeł się nie zmniejszył. To nas zaniepokoiło, dlatego rozpoczęliśmy diagnostykę. Było USG, pojawiło się też podejrzenie chłoniaka, ale zostało wyeliminowane. Niestety ostateczna diagnoza okazała się równie straszna.

Niedługo po jego 50. urodzinach dowiedzieliśmy się, że Paweł ma RAKA SZYI...
Kiedy to usłyszałam, po prostu się rozpłakałam. Do samego końca wierzyłam, że może to nic poważnego i niedługo wszystko wróci do normy. Niestety zamiast tego musieliśmy rozpocząć walkę o życie Pawła.

Mąż przeszedł radioterapię, łącznie 5 podań, po których guz się zmniejszył. Potem zostało przeprowadzone badanie PET, a Paweł miał przejść kolejną radioterapię. Niestety w tym samym czasie guz bardzo urósł. Paweł musiał przejść chemioterapię, a potem miał 28 naświetlań radioterapii. Po zakończeniu leczenia guz się zmniejszył, ale nie zniknął cały.
Mąż przeszedł kolejne badania, biopsja wykazała, że nie ma komórek nowotworowych, ale profesor w Warszawie stwierdził, że konieczne jest dalsze leczenie. Wtedy też kolejna biopsja potwierdziła obecność ponad stu komórek nowotworowych. Paweł znów przeszedł chemioterapię, która trwała pół roku.

Niestety, guz na nią nie reagował i wciąż rósł.
Doktor zadecydował, że poda immunoterapię, ale to też nie pomogło. Wręcz przeciwnie – rak wyszedł na zewnątrz i wdała się martwica nowotworowa. Potem była kolejna chemia, która trwała 6 miesięcy, niestety było tylko gorzej, bo guz cały czas się rozrastał. Pod koniec sierpnia 2026 roku tomograf wykazał, że guz cały rośnie i w tej chwili nacieka na żuchwę, szerząc się na kolejne mięśnie...
Jedyną szansą na wyleczenie Pawła jest kosztowna operacja usunięcia guza wraz z rekonstrukcją pozostałych tkanek. Do tego potrzebna będzie późniejsza rehabilitacja i leczenie. Zabieg musi odbyć się już 6 października, zanim guz naciśnie tętnicę. Kiedy to się stanie, będzie już za późno...
Nigdy nie myślałam, że będę musiała prosić o pomoc w internecie. Nigdy też nie sądziłam, że będę musiała walczyć o życie mojego męża. Jednak los napisał dla naszej rodziny okrutny scenariusz i dziś tylko z Waszym wsparciem mamy szansę wygrać tę walkę.
Codziennie patrzę na ukochanego człowieka, wspaniałego męża, ojca, dziadka i świetnego przyjaciela. Serce mi pęka, gdy pomyślę, że dla Pawła jest nadzieja, ale jako rodzina nie jesteśmy w stanie sami go uratować.
Dlatego proszę o pomoc. Nawet drobne wpłaty mają znaczenie. Jeśli jednak nie możesz pomóc finansowo, proszę, udostępnij link do zbiórki dalej. Może dzięki temu trafimy do osoby, która pomoże nam uratować Pawła. Tak bardzo chciałabym znów zobaczyć radość w jego oczach i uśmiech na twarzy...
Ania, żona Pawła
- Jbzd50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Niech dzida będzie z Tobą50 zł