
Rak zabiera mi męża! Proszę, pomóżcie mi go ratować...
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Nowe informacje! Paweł nadal nas potrzebuje!
Nareszcie!
Po licznych perturbacjach i kolejnych przesunięciach terminu, wynikających z nawracających zakażeń i związanych z nimi hospitalizacji, w końcu udało się przyjąć pierwszą dawkę leku!
Teraz czekamy na efekty, które mamy nadzieję, będą z każdym wlewem coraz bardziej widoczne.
Przede wszystkim chcielibyśmy WAM BARDZO PODZIĘKOWAĆ!
Wasza odpowiedź na naszą prośbę... W najśmielszych marzeniach nie spodziewaliśmy się, że dla tylu osób jesteśmy ważni i tylu ludzi nam tak dobrze życzy. Dziękujemy zarówno za ofiarność, jak i za wszystkie słowa otuchy, które otrzymujemy.
Wasze słowa są dla nas szczególnym darem – dają Pawłowi dużo siły do dalszej walki. Czytając je, niejednokrotnie łzy same cisną się do oczu. Często do nich wracamy. Nasze uczucia najlepiej oddają słowa piosenki: „Ale ludzi dobrej woli jest więcej...” Głęboko w to wierzymy.
Opis zbiórki
Czy można przygotować się na diagnozę, która brzmi jak wyrok? Czy można pogodzić się z chorobą najbliższej ci osoby? Niestety, choć każdy z nas stara się jak najlepiej zaplanować swoje życie, los potrafi być okrutny i zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie...
Tak właśnie było również w naszym przypadku. W lipcu 2020 roku u mojego męża zdiagnozowano raka żołądka.
Gdy poznaliśmy diagnozę, od razu zaczęliśmy działać. Wiedzieliśmy, że naszym największym wrogiem jest czas i nie możemy czekać. Po wielu badaniach i konsultacjach lekarskich uznano, że Paweł powinien jak najszybciej przejść zabieg gastrektomii radykalnej. Wdrożono także okołooperacyjną bardzo agresywną chemię FLOT.
Przez półtora roku po zakończeniu leczenia wszystko zdawało się zmierzać ku dobremu. Paweł czuł się lepiej i wracał do zdrowia. Pod koniec lipca 2022 tomografia kontrolna wykazała zmiany, które budziły wątpliwości. Niestety okazały się one nawrotem choroby – przerzutami do otrzewnej.

Nasz świat po raz kolejny się zatrzymał…
Od tamtej pory mąż doświadczył różnych, wynikających z nawrotu komplikacji: począwszy od niedrożności lewego moczowodu, poprzez niedrożność jelit i znaczne niedożywienie, aż po urosepsę.
Obecnie Paweł ma wyłonioną nefrostomię oraz ileostomię, a w wyniku kolejnych niedrożności jelit przeszedł na żywienie pozajelitowe. Udało się również w końcu, bo ze znacznym opóźnieniem w wyniku opisanych powyżej komplikacji, podjąć chemioterapię paliatywną. Jesteśmy już po trzecim wlewie.

Nie ukrywamy, że jest nam bardzo ciężko. Świadomość tego, że najbliższa ci osoba jest ciężko chora, jest trudna do zaakceptowania. Nie dopuszczamy jednak myśli, że coś może pójść nie tak. Głęboko wierzymy, że tym razem uda się nam na zawsze pokonać raka. Jednak bez Waszej pomocy, może się to nie udać!
Chciałabym móc zapewnić mężowi immunoterapię (nivolumab), którą zalecają lekarze. Niestety, w przypadku raka żołądka immunoterapia nie jest refundowana przez NFZ, a ja nie mam wystarczających środków, by pokryć ją z własnej kieszeni. Miesięczny koszt terapii to ponad 20 000 zł!
Nie wiemy, ile potrwa leczenie, wszystko zależy od rezultatów, jakie uda nam się osiągnąć. Jednak już teraz wiemy, że będziemy potrzebować Waszego wsparcia!
Aneta, żona Pawła
Wpłaty
- Kasia Stefaniak100 zł
Wszystkiego dobrego!
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- sąsiadka Ola z DS 2100 zł
Uda się :)
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa10 zł