PILNE❗️Antoś walczy o życie ❣️ Tylko operacja serca powstrzyma jego śmierć...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
11 dni do końca
Wsparły 17 424 osoby
692 970,02 zł (32,56%)
Brakuje jeszcze 1 434 689,98 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
całkowita korekta serca w USA - jedyna szansa na uratowanie życia Antosia

Antoś Trębiński, 20 miesięcy

Łódź, łódzkie

śmiertelna wada serca: tetralogia Fallota, atrezja pnia płucnego i niedorozwój tętnic płucnych plus MAPCA's, zespół Alagille’a.

Rozpoczęcie: 20 Stycznia 2020
Zakończenie: 20 Kwietnia 2020

Poprzednie zbiórki

2 877 575 zł (104,52%)
ratująca życie operacja serca u prof. Hanleya w USA - jedyna szansa

62 428

02.04.2019 - 20.09.2019

ratująca życie operacja serca u prof. Hanleya w USA - jedyna szansa

62 428

2 877 575 zł

02.04.2019 - 20.09.2019

02 Kwietnia 2020, 12:39
Alert❗️Stan Antosia pogarsza się, zostało kilka tygodni na ratunek!

Serce Antosia słabnie! Potrzebna pilna pomoc!

Jesteśmy w domu i z ogromnym niepokojem patrzymy w przyszłość. Nikt nie jest w stanie określić, jak długo ta trudna sytuacja jeszcze potrwa, a my z każdym dniem boimy się coraz bardziej… 

Oczy całego świata skierowane są na walkę z wirusem. Dla większości czas jakby się zatrzymał. Zatrzymała się też zbiórka, co strasznie nas załamuje. Nie możemy zwolnić, gdyż mamy do pokonania strasznego wroga, jakim jest śmiertelna wada serca Antosia. Nie możemy czekać, bo śmierć też czekać nie będzie…
 
Radość, jaką czujemy codziennie przy Antosiu, powoli zastępuje strach… Antoś bardzo szybko się męczy... Usteczka znowu sinieją, skóra robi się szara jak popiół... Saturacje spadają. W maju Antoś powinien trafić do szpitala w Stanford. To już za kilka tygodni. W głowach panika i natrętnie pytania... Czy zdążymy? Jeśli nam się nie uda, Antoś umrze.

Antoś Trębiński

Walka o życie trwa od momentu, gdy nasz Wojownik pojawił się na świecie. Codziennie widzimy ślady tej walki. Ogromne blizny na całym ciele Antosia przypominają nam, jak trudną drogę pokonało nasze dziecko, by żyć. Jeśli nie uzbieramy na operację, wszystko pójdzie na marne... Niestety koronawirus zniszczył wszystko. Nie można zorganizować koncertu, festynu, zbiórki publicznej. Ale nie poddamy się. Nie możemy! Tu chodzi o jego życie...

Ciociu, wujku Antosia… Zwracamy się do Ciebie z ogromną prośbą. Nie zostawiaj nas samych w tych trudnych chwilach. To tylko dzięki Tobie Antoś dostał szansę na życie.

Dziękujemy Ci za całe dotychczasowe wsparcie… Za każde dobre słowo, modlitwę, ciepłą, dodającą otuchy myśl. Jesteś częścią Armii Antosia, grona najwspanialszych ludzi, jacy istnieją. I błagamy, bądź z nami dalej… Pamiętaj o naszym Antosiu w modlitwie, sercu, myślach… Wesprzyj, a jeśli nie możesz – udostępnij, powiedz o naszym synku innym…

Potrzebujemy Cię jak nigdy dotąd…

Czasem prosimy Was o pomoc, by ratować zdrowie, a czasem stawką jest to, co najważniejsze – życie. Życie malutkiego dziecka, które bez ratunku umrze na naszych oczach! Antoś ma 17 miesięcy i śmiertelnie chore serce. Gdy go poznaliście, walczył na Oddziale Intensywnej Terapii… Jedyny ratunek był w USA, w szpitalu w Stanford. Antoś ma za sobą cewnikowanie i pierwszą ratującą operację serca. Jesteśmy w połowie drogi o życie. Przed nami druga bitwa – zbiórka na całkowitą korektę serca. To od niej zależy życie Antosia. Prosimy –  pomóż, uratuj tego chłopca, nie odkładaj tego na jutro... Bez Waszej, Twojej pomocy Antoś może umrzeć.

Antoś Trębiński

Ola i Adam, rodzice Antosia: Walczymy o życie naszego synka. Walka jest dramatyczna, rozpaczliwa… Wiemy jednak, że musimy wygrać, bo przegrana skończy się tym, czego boimy się najbardziej – śmiercią… Antoś ma dopiero 17 miesięcy. Umierał już wiele razy. Na naszych oczach życie naszego synka gasło… Cudem udało się uratować jego serce, ale tylko na chwilę. Antoś musi przejść operację, od której zależy wszystko. Życie lub śmierć… Błagamy Cię o pomoc, by ratować jego życie!

Niektórzy z Was poznali Antosia w zeszłym roku. Ciężko wracać myślami do lutego, kiedy trafiliśmy do szpitala z krytycznymi napadami tętna i saturacji, gdy konieczna była operacja. To było zaledwie kilka miesięcy temu, a wydaje się, że dawno, w innym życiu... Synek był wtedy w stanie krytycznym. Za każdym razem, gdy go widzieliśmy, pękały nam serca – bo jego malutkie, chore, mogło w każdej chwili przestać bić. Za każdym razem umieraliśmy ze strachu, że widzimy nasze dziecko po raz ostatni.

Nasz ukochany synek urodził się z wadą serca. Tetralogia Fallota, atrezja pnia płucnego z zarośniętą zastawką i niedorozwój tętnic płucnych – te słowa, jak zaklęcia, sprowadzają śmierć. Antoś choruje też na zespół Alagille’a – zaburzenia w obrębie wątroby. To jednak wada serca prawie go zabiła.

Antoś Trębiński

Pamiętamy – choć chcielibyśmy zapomnieć - jak w trybie natychmiastowym trafiliśmy do szpitala. Tam Antoś przeszedł w sumie 3 poważne operacje, 2 nagłe akcje ratunkowe, dializę z powodu ostrej niewydolności nerek, 3 cewnikowania serca… Przez 2 tygodnie był podłączony do ECMO, systemu pozaustrojowego natleniania krwi. Pamiętamy, jak usłyszeliśmy od lekarzy, że takiego przypadku jak Antoś jeszcze nie widzieli… Choć maszyny działały, serce Antosia przestawało powoli bić. Pamiętamy, jak usłyszeliśmy słowa, po których przepłakaliśmy całą noc… Zgadzaliśmy się z wieloma decyzjami lekarzy, jednak pożegnać się z synkiem – tego nie umieliśmy zrobić.

Lekarze w Polsce kilkakrotnie uratowali synkowi życie, ale na pewnym etapie nie mogli już pomóc. Dawali Antosiowi maksymalnie kilka tygodni. Zrozpaczeni, poruszyliśmy niebo i ziemię, szukając ratunku. Przypadek Antosia okazał się za trudny dla większości ośrodków w Europie. Pozostały USA, szpital w Stanford i profesor Hanley – specjalista od przypadków beznadziejnych, który dał szansę na życie wielu dzieciom z ciężkimi wadami serca. To dzięki Waszej pomocy nasz synek znalazł się wśród nich. 

Antoś Trębiński

Stan Antosia był na tyle poważny, że pasażerskie linie lotnicze odmówiły wzięcia go na pokład, musieliśmy lecieć do USA powietrzną karetką. Profesor nie pozostawił nam złudzeń… Naczynia krwionośne Antosia są w tragicznym stanie, serduszko poturbowane po wielu zabiegach… W skali trudności wady serca, gdzie 1 to choroba łatwa do wyleczenia, a 10 to skrajnie trudna, Antoś jest niestety mocną dziesiątką.

Antoś przeszedł cewnikowanie serca i operację – nieplanowaną, tzw. poszukującą, mającą na celu odnaleźć i odbudować naczynia krwionośne oraz podłączyć je do lewego płuca, bo tam było największe zagrożenie. Na szczęście profesor zrobił to, co zaplanował… Lewe płuco synka zaczęło pracować, co dało Antosiowi czas i zielone światło - całkowita korekta jego serca jest możliwa! Jeśli się uda - Antoś może żyć, i to żyć jak zdrowe dziecko!

Antoś Trębiński

Dziś jesteśmy w Polsce, każdą chwilę poświęcamy Antosiowi, ale nie opuszcza nas lęk… Uratować naszego Wojownika może tylko pełna korekta serca… Bez niej Antoś umrze. Słowo, które ciężko przechodzi nawet przez myśl... Zawsze czujemy ból w sercu na myśl o tym. Jednak to słowo nadal wisi nad nami niczym kat... Wiemy, że zrobimy wszystko, by ten scenariusz się nie sprawdził!

Do USA musimy wrócić już w maju. Zebraliśmy część środków na kolejną operację, ale jeszcze dużo brakuje... Dziękujemy Wam, tym wszystkim wspaniałym ludziom, których do tej pory spotkaliśmy na swej drodze. Jesteście niezastąpioną Armią. Błagamy o Wasze wsparcie, o modlitwę… Jesteśmy już blisko celu, jakim jest uratowanie życie naszego wojownika… Ratując Antosia, ratujesz nasz świat, bo tym jest dla nas nasze dziecko – całym światem. Prosimy - nie pozwólcie mu odejść...

___________

FACEBOOK: Bądź z Antosiem na Facebooku i śledź jego walkę o życie

LICYTACJE: Licytując i kupując, ratujesz życie. Weź udział w licytacjach dla Antosia

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
11 dni do końca
Wsparły 17 424 osoby
692 970,02 zł (32,56%)
Brakuje jeszcze 1 434 689,98 zł
Wesprzyj Wesprzyj