
Każdego dnia walczymy, by zapewnić mu warunki do funkcjonowania! Pomożesz?
Cel zbiórki: Likwidacja barier architektonicznych, leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Likwidacja barier architektonicznych, leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
O tym, że nasz synek urodzi się chory, dowiedzieliśmy się w 6. miesiącu ciąży. Nikt nie potrafił wtedy powiedzieć nam, z czym dokładnie przyjdzie nam się zmierzyć, a prawda okazała się jednak jeszcze trudniejsza, niż mogliśmy sobie wyobrazić.
Piotrek urodził się z najcięższą postacią mukowiscydozy – płucną i jelitową. Już na starcie jego maleńkie ciało musiało podjąć walkę o życie. Niedrożność jelit, brak wykształconego jelita grubego, konieczność usunięcia części jelita cienkiego… a to był dopiero początek.

W pierwszym miesiącu życia przeszedł aż cztery operacje. Był reanimowany, jego brzuszek pozostawał otwarty, a do tego doszła tamponada serca. Lekarze dawali mu niewielkie szanse…Ale Piotrek walczył. I wygrał.
Przez pierwsze 7 lat życia był żywiony wyłącznie pozajelitowo. Dopiero później udało się przejść na pompę dojelitową. Każdy, nawet najmniejszy krok naprzód, był dla nas ogromnym zwycięstwem. Dziś Piotrek jest już nastolatkiem. Nie mówi. Nie siedzi. Nie je samodzielnie. Jest całkowicie zależny od nas.
Zmaga się z dziecięcym porażeniem mózgowym, spastyką, niedowładem nóg i zmianami neurologicznymi. Często brakuje mu powietrza. Cierpi na bóle i nawracające zapalenia płuc. Piotrek wszystko rozumie, ale nie potrafi się z nami komunikować. Każdy dzień to walka. Każda najprostsza czynność to ogromne wyzwanie.

Dzięki wsparciu poprzedniej zbiórki byliśmy w stanie zapewnić mu niezbędną rehabilitację i leczenie, za do jesteśmy dozgonnie wdzięczni! Ale życie postawiło przed nami nowe przeszkody. Nie jestem w stanie swobodnie wykąpać Piotrka – fotelik nie mieści się w naszej łazience, a ja sama zmagam się z poważnymi problemami z kręgosłupem (wypadające dyski). Tata Piotrka również jest osobą z niepełnosprawnością – nie ma dłoni i choruje na epilepsję, ale angażuje się w opiekę nad synem na tyle, na ile pozwala mu jego sprawność. Mimo to większość codziennej opieki spoczywa na mnie.
I właśnie dlatego prosimy o pomoc. Chcemy przystosować łazienkę tak, aby móc bezpiecznie opiekować się naszym dzieckiem. Tak, by zwykła kąpiel nie była walką o zdrowie – ani jego, ani moje. Każda złotówka ma znaczenie. Każde udostępnienie to dla nas nadzieja. Pomóż nam stworzyć dla Piotrka choć odrobinę bezpieczniejszą codzienność.
Rodzice
- GrażynaX zł
- Wpłata anonimowa256 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Joanna Makówka100 zł
- Wpłata anonimowaX zł