

Nie mogę stracić ciężko wypracowanej sprawności... Proszę, pomóż mi!
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja
Opis zbiórki
Nigdy nie zapomnę tego dnia, który przewartościował w moim życiu wszystko… To było 20 lat temu, ale wciąż mam wrażenie, jakby ten koszmarny wypadek wydarzył się wczoraj...
W październiku 1998 roku, pracowałem na wysokości. W pewnym momencie sprawy wymknęły się spod kontroli i spadłem z dachu na betonową posadzkę, doznając przy tym urazu kręgosłupa. Po wszystkim chciałem wstać, wtedy zrozumiałem w jak ogromnych znalazłem się tarapatach - nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Zaczął się mój dramat…
Wszystko działo się tak szybko - szpital, operacja, później wózek inwalidzki i pierwsze próby pionizacji. Rozpoczął się trudny etap rehabilitacji, ale nie poddawałem się. Wróciłem do domu chodząc przy pomocy kul łokciowych. Dwa lata mój później koszmar jednak wrócił! W wyniku złamania nasady prawego podudzia musiałem zacząć swoją walkę od samego początku...
Mój układ kostno-stawowy był na tyle przeciążony, że kontuzja wróciła niecałe pół roku później. Kość nie miała szansy w tak krótkim czasie prawidłowo się zrosnąć, stąd ponowne złamanie. Tym razem dla wzmocnienia zostały mi założone śruby.
Powrót do sprawności jest prawdziwym wyzwaniem. Na każdym kroku piętrzą się przeciwności i przeszkody. Przemieszczanie się sprawia mi ogromny ból w rękach i kręgosłupie. Na domiar złego barki oraz łokcie są nadmiernie obciążone, gdy nogi nie pracują prawidłowo.
Samodzielnie nie dam rady pokryć wszystkich kosztów związanych z intensywną rehabilitacją, a to moja jedyna szansa na powrót do normalnego funkcjonowania. Bardzo Was proszę o wsparcie!
Piotr
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- 5 zł
- Anonimowa Pomagaczka5 zł