❗️Piotruś prawie umarł przy narodzinach... Mama wychowuje go samotnie. Pomocy!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 381 osób
25 399,69 zł (12,98%)
Brakuje jeszcze 170 239,31 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Przeszczep komórek macierzystych i roczna rehabilitacja

Piotruś Pierchala, 15 lat

Sosnowiec, śląskie

Mózgowe Porażenie Dziecięce czterokończynowe, padaczka

Rozpoczęcie: 18 Lutego 2020
Zakończenie: 18 Maja 2020

Poprzednie zbiórki

172 898,23 zł (125,49%)
leczenie komórkami macierzystymi, aby odbudować uszkodzone struktury w mózgu

2 366

22.03.2018 - 22.06.2018

leczenie komórkami macierzystymi, aby odbudować uszkodzone struktury w mózgu

2 366

172 898,23 zł

22.03.2018 - 22.06.2018

160 944,93 zł (100,05%)
leczenie przy użyciu komórek macierzystych i rehabilitacja

1 502

04.04.2019 - 02.07.2019

leczenie przy użyciu komórek macierzystych i rehabilitacja

1 502

160 944,93 zł

04.04.2019 - 02.07.2019

92 254,02 zł (128,87%)
leczenie komórkami macierzystymi, aby odbudować uszkodzone struktury w mózgu

2 836

07.10.2015 - 09.04.2017

leczenie komórkami macierzystymi, aby odbudować uszkodzone struktury w mózgu

2 836

92 254,02 zł

07.10.2015 - 09.04.2017

Zobacz wszystkie poprzednie zbiórki

Walczę o życie Piotrusia, mojego synka. Dzień jego narodzin prawie stał się dniem tragicznej śmierci – jego i mojej. To miał być normalny poród. Stało się inaczej… Piotruś urodził się prawie martwy. Udało się uratować jego życie, ale śmierć zostawiła na nim piętno w postaci ciężkiej niepełnosprawności. Zostałam z synkiem zupełnie sama. Błagam o pomoc, bo jestem pod ścianą. Chcę dać mu szansę na normalne życie, ale bez Ciebie nie będzie to możliwe!

Miałam mieć zdrowe dziecko, pełną rodzinę. Cóż, jak to mówią – jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, powiedz mu o swoich planach… Dziś na placu boju jesteśmy tylko my dwoje – Piotruś, który jest całkowicie zależny od opieki drugiej osoby i ja, jego mama. Synek ma padaczkę, Dziecięce Porażenie Mózgowe, uszkodzony wzrok… Jestem z nim przez 24 godziny na dobę.

Piotruś Pierchala

Dzień porodu już mi się nie śni. Już nie zastanawiam się, co by było, gdyby… To nie ma sensu. Książkowa ciąża, przyszykowana wyprawka. A potem, w ciągu jednej chwili, koniec. Krwotok, byłam sama w domu. Ledwo wykręciłam numer 112. Odklejone łożysko. Piotruś był niedotleniony, wykrwawiony, reanimowano go przez 45 minut. Kilkanaście dni był zaintubowany…

Od tego momentu skończyło się życie, jakie znałam, a zaczęło inne – jako mamy ciężko niepełnosprawnego chłopca. To opiece nad Piotrusiem jest teraz podporządkowane moje życie. Nie traktuję tego jako poświęcenie. Nie. To moje ukochane dziecko. Synek jest dla mnie wszystkim – moim słońcem, moim światem. Przychyliłabym mu nieba, ale moja miłość nie wystarczy. Ona nie zapewni Piotrusiowi sprawności…

Piotruś Pierchala

Piotruś jest rehabilitowany od trzeciego miesiąca życia. Wszystko, co innym dzieciom przychodzi normalnie, nam udaje się osiągnąć tylko przez ciężką, bolesną, intensywną rehabilitację. Najgorsza jest jednak padaczka, która stanowi zagrożenie dla życia Piotrusia. Każdy atak to ogromne obciążenie dla mózgu. Każdy niesie też za sobą bezsilność i rozpacz, gdy patrzę na rozwarte w przerażeniu oczy Piotrusia, jego ciało wykręcone w drgawkach…

Jedyną szansą dla Piotrusia jest przeszczep komórek macierzystych, które mają odbudować to, co uszkodzone w jego mózgu. Synek ma za sobą 4 cykle leczenia... Po nich minęły ataki padaczki, Piotruś jest spokojniejszy, bardziej skoncentrowany... Jest z nim kontakt, utrz`ymuje kontakt wzrokowy, sylabizuje. Gdy porównuję stan Piotrusia sprzed kilku lat a teraz, mam wrażenie, że to zupełnie inne dziecko. 

Leczenie musi jednak być kontynuowane! Piotruś jest w okresie dojrzewania. To bardzo ciężki czas dla dzieci obciążonych neurologicznie, szczególnie dla cierpiących na padaczkę To czas, w którym może zdarzyć się nawrót choroby, dlatego Piotrusiowi po raz kolejny powinny być podane komórki macierzyste.

Piotruś Pierchala

Każdy atak to regres w rozwoju. To zniszczenie lat ciężkiej pracy. To zagrożenie życia...Bez przeszczepu Piotruś nie ma szans. Na mówienie, na chodzenie, na nic. Ciało nie będzie go słuchać, a ja będę tylko bezsilnie patrzeć na jego krzywdę. Straszne to i smutne i tak bardzo mi ciężko prosić o wsparcie, ale wiem, że nie mam innego wyjścia. Ze ściśniętym sercem zwracam się do Ciebie o pomoc. Proszę, zostań naszym Dobroczyńcą i daj Piotrusiowi szansę...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 381 osób
25 399,69 zł (12,98%)
Brakuje jeszcze 170 239,31 zł
Wesprzyj Wesprzyj