Życiodajne komórki, które zmienią moje życie - Piotruś potrzebuje pomocy!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 118 osób
114 430,20 zł (71,14%)
Brakuje jeszcze 46 419,80 zł
Wesprzyj
Zbiórka na cel
leczenie przy użyciu komórek macierzystych i rehabilitacja

Piotruś Pierchała, 14 lat

Sosnowiec, śląskie

Mózgowe Porażenie Dziecięce czterokończynowe, padaczka

Rozpoczęcie: 4 Kwietnia 2019
Zakończenie: 31 Lipca 2019

Zobacz poprzednie zbiórki

Walczę o życie Piotrusia, mojego synka. Dzień jego narodzin prawie stał się dniem tragicznej śmierci – jego i mojej. To miał być normalny poród. Stało się inaczej… Niesamowity ból, krwotok. Piotruś urodził się prawie martwy. Udało się uratować jego życie, ale śmierć zostawiła na nim piętno w postaci ciężkiej niepełnosprawności. Zostałam z synkiem zupełnie sama. Błagam o pomoc, bo jestem pod ścianą. Chcę dać mu szansę na normalne życie, ale bez Ciebie nie będzie to możliwe!

Piotruś Pierchała

Miałam mieć zdrowe dziecko, pełną rodzinę. Cóż, jak to mówią – jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, powiedz mu o swoich planach… Życie weryfikuje plany, marzenia. Dziś na placu boju jesteśmy tylko my dwoje – Piotruś, który jest całkowicie zależny od opieki drugiej osoby i ja, jego mama. Synek ma padaczkę, Dziecięce Porażenie Mózgowe, uszkodzony wzrok… Jestem z nim przez 24 godziny na dobę.

Dzień porodu już mi się nie śni. Już nie zastanawiam się, co by było, gdyby… To nie ma sensu. Książkowa ciąża, przyszykowana wyprawka. A potem, w ciągu jednej chwili, koniec. Krwotok, byłam sama w domu. Ledwo wykręciłam numer 112. Odklejone łożysko. Piotruś był niedotleniony, wykrwawiony, reanimowano go przez 45 minut. Kilkanaście dni był zaintubowany…

Od tego momentu skończyło się życie, jakie znałam, a zaczęło inne – jako mamy ciężko niepełnosprawnego chłopca. To opiece nad Piotrusiem jest teraz podporządkowane moje życie. Nie traktuję tego jako poświęcenie. Nie. To moje ukochane dziecko. Synek jest dla mnie wszystkim – moim słońcem, moim światem. Przychyliłabym mu nieba, ale moja miłość nie wystarczy. Ona nie zapewni Piotrusiowi sprawności…

Piotruś Pierchała

Piotruś jest rehabilitowany od trzeciego miesiąca życia. Wszystko, co innym dzieciom przychodzi normalnie, nam udaje się osiągnąć tylko przez ciężką, bolesną, intensywną rehabilitację. Najgorsza jest jednak padaczka, która stanowi zagrożenie dla życia Piotrusia. Każdy atak to ogromne obciążenie dla mózgu. Każdy niesie też za sobą bezsilność i rozpacz, gdy patrzę na rozwarte w przerażeniu oczy Piotrusia, jego ciało wykręcone w drgawkach…

Jedyną szansą dla Piotrusia jest przeszczep komórek macierzystych, które mają odbudować uszkodzone struktury w jego mózgu. Synek ma za sobą 3 cykle leczenia, które dały niesamowite efekty. Gdy porównuję stan Piotrusia sprzed kilku lat a teraz, mam wrażenie, że to zupełnie inne dziecko. Udało się wycofać większość leków na padaczkę, polepszył się też kontakt z Piotrusiem... Potrafi skupić uwagę zarówno podczas zajęć z terapeutami, jak i codziennych czynności... Utrzymuje kontakt wzrokowy, patrzy na twarze, usta osób, które do niego mówią... Zaczął sylabizować, dźwięki, które wypowiada, są coraz bardziej różnorodne... Co najważniejsze, jest spokojniejszy, przesypia całe noce! Przed rozpoczęciem leczenia sypiał do 2.30, potem nie był w stanie zasnąć, był wiecz`nie przemęczony... Teraz jest inaczej.

Piotruś Pierchała

Leczenie musi jednak być kontynuowane! Piotruś ma 14 lat, wchodzi w okres dojrzewania. To bardzo ciężki czas dla dzieci obciążonych neurologicznie, szczególnie dla cierpiących na padaczkę To czas, w którym może zdarzyć się nawrót choroby, dlatego Piotrusiowi po raz kolejny powinny być podane komórki macierzyste. To nadzieja w okresie hormonalnej burzy, ustrzegą go przed powrotem ataków. Każdy atak to regres w rozwoju. To zniszczenie lat ciężkiej pracy. To zagrożenie życia...

Bez przeszczepu Piotruś nie ma szans. Na mówienie, na chodzenie, na nic. Ciało nie będzie go słuchać, a ja będę tylko bezsilnie patrzeć na jego krzywdę. Straszne to i smutne i tak bardzo mi ciężko prosić o wsparcie, ale wiem, że nie mam innego wyjścia. Ze ściśniętym sercem zwracam się do Ciebie o pomoc. Proszę, zostań naszym Dobroczyńcą i daj Piotrusiowi szansę...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 118 osób
114 430,20 zł (71,14%)
Brakuje jeszcze 46 419,80 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość