Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Piotr cudem przeżył wypadek, teraz walczy o powrót do rodziny

Piotr Winiarski
Zbiórka zakończona

Piotr cudem przeżył wypadek, teraz walczy o powrót do rodziny

90 186,00 zł ( 101,97% )
Wsparło 879 osób
Cel zbiórki:

Turnus rehabilitacyjny umożliwiający przywrócenie sprawności

Organizator zbiórki: Fundacja VOTUM
Piotr Winiarski, 43 lata
Świdnica, dolnośląskie
Stan po wypadku
Rozpoczęcie: 9 Marca 2020
Zakończenie: 1 Maja 2021

Opis zbiórki

Kochał góry, dobrą muzykę, a świat wydawał się być dla niego doskonałym miejsce do rozwijania pasji. I choć tego nienawidzę, dziś mówię o tym w czasie przeszłym. Bo wypadek przekreślił wszystko. Sprawił, że Piotr zaczyna od nowa. Tym razem nie z czystą kartą, a potężnym bagażem doświadczeń w postaci obrażeń i urazów. 

Święta Bożego Narodzenia to czas spotkań z najbliższymi. Moment, w którym warto się zatrzymać i zwolnić. Niestety, właśnie tego dnia, droga mojego dziecka i jego rodziny omal nie skończyła się tragicznie… Kiedy żegnaliśmy się z Piotrem i jego rodziną po świątecznym spotkaniu, nie spodziewałam się, że widzę po raz ostatni mojego syna. Ostatni raz widziałam go w świetnej formie, z uśmiechem na twarzy, z dzieckiem przy boku. Brak telefonu po dotarciu na miejsce zrzuciłam na to, że zmęczenie wzięło górę. A później w środku nocy zadzwonił telefon. Potok słów, garść złych i gorszych informacji. Nogi się pode mną ugięły, nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę. Przez kilka godzin powtarzałam sobie, że to pomyłka, że ktoś pomylił numery. 

Najgorsza wiadomość nadeszła niespełna 3 miesiące temu. Właściwie, dopiero po jakimś czasie usłyszałam, że początkowo lekarze nie dawali Piotrowi żadnych szans na przeżycie. Do dziś cieszę się, że nie powiedzieli mi tego wtedy. Szpital to tylko pierwszy przystanek. Małe zwycięstwa, którymi od tego dnia musimy się cieszyć. Prosto ze szpitala ruszyliśmy do ośrodka rehabilitacyjnego. Minęło zaledwie półtora miesiąca, a postępy zaskakujące, nie tylko dla nas, ale także dla specjalistów, którzy na co dzień opiekują się Piotrem. 

Piotr Winiarski

Jestem z nim każdego dnia. To niekiedy wykańczające, ale nadzieja sprawia, że codziennie znajduję w sobie energię, by go wspierać. Wierzę, że Piotr jeszcze pójdzie w góry, które od zawsze go fascynowały i zachwycały. Nie teraz, nie za rok, ale może za kilka. Niestety, by marzenie o sprawności, o nawiązaniu realnego kontaktu mogło się spełnić potrzebna jest intensywna, nieprzerwana rehabilitacja. Pobyt w ośrodku to jedyna szansa i nadzieja dla Piotra, ale koszt każdego miesiąca pobytu i opieki specjalistów już przekracza nasze możliwości. Wiemy, że sami nie zapewnimy mu tego, czego teraz potrzebuje najbardziej. Jesteśmy zdesperowani, bo przerwanie terapii jest równoznaczne z przegraną, a do tego nie możemy dopuścić… Całą rodziną zaangażowaliśmy się, by stawić czoła codzienności, ale tym razem to za mało. Piotr musi skorzystać z tego, co oferuje mu rehabilitacja, by mógł wrócić do nas, do swojej rodziny. W domu czeka na niego synek, który z tej sytuacji niewiele rozumie, prócz tego, że ukochany tatuś nagle zniknął. Czasem pełen ufności, ale też przerażenia pyta, czy jeszcze wróci do domu… 

W takich momentach człowiek zdaje sobie sprawę, jak mały jest wobec losu, który decyduje właściwie o wszystkim. Teraz los jest nie tylko w naszych, ale też w Waszych rękach. Bo to Was musimy prosić o pomoc, by Piotr miał szansę wrócić do życia, które wymknęło mu się z rąk zupełnie niespodziewanie. 

Dla ciebie to być może jedna kawa, jeden kawałek ciasta podczas spotkania z przyjacielem, dla kogoś to szansa na przyszłość w zupełnie innej odsłonie. Dla kogoś to niepowtarzalna szansa na nowe życie. Życie, którego bez Twojego wsparcia, być może już nigdy by nie odzyskał.

90 186,00 zł ( 101,97% )
Wsparło 879 osób

Obserwuj ważne zbiórki