Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Piotr Wojtowicz - zdjęcie główne

„Każdego dnia, w każdej chwili będę o ciebie walczyć!" – Pomóż Piotrowi wrócić do zdrowia!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Piotr Wojtowicz, 55 lat
Wiązownica
Stan po krwotoku podpajęczynówkowym, nadciśnienie, stemi ściany tylnej
Rozpoczęcie: 18 lutego 2026
Zakończenie: 18 maja 2026
12 175 zł
WesprzyjWsparło 135 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0930149
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0930149 Piotr

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Piotrowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Piotr Wojtowicz, 55 lat
Wiązownica
Stan po krwotoku podpajęczynówkowym, nadciśnienie, stemi ściany tylnej
Rozpoczęcie: 18 lutego 2026
Zakończenie: 18 maja 2026

Opis zbiórki

Mam na imię Barbara i chciałabym z całego serca poprosić Was o pomoc dla mojego męża. Już od ponad 3 lat dzień w dzień walczymy, by odzyskać to, co odebrał mu pęknięty tętniak. Ale powoli brakuje nam sił.

Gdy mieszkaliśmy za granicą, Piotr pracował jako kierowca. Nigdy nie skarżył się na ból głowy, nie miał problemy z ciśnieniem… Był zdrowy i bardzo aktywny. A pewnego dnia po prostu zasłabł. Reakcja była szybka. Przyjechała karetka i zabrała męża do szpitala, gdzie przeprowadzono operację. Trwała 4 godziny.

Po tym, jak Piotr się wybudził, okazało się, że rozległy wylew spowodował paraliż prawej strony ciała i uszkodził mowę. Po jakimś czasie doszła też padaczka, a jeszcze później wodogłowie. A gdyby tego było mało, jakieś osiem miesięcy po wylewie mąż przeszedł zawał serca. Lekarze musieli wstawić stent.

Dziś mój Piotr jest sparaliżowany, nie chodzi i doskwiera mu afazja. Wszystkiego musimy uczyć go od początku i powoli, małymi kroczkami widać efekty stałej, ciężkiej rehabilitacji. Przenieśliśmy się nawet z powrotem do Polski, by być bliżej rodziny i dalej działać w kierunku odzyskania sprawności.

Mąż jest kontaktowy, chociaż czasem ten kontakt jest słabszy. Rozpoznaje rodzinę, próbuje mówić. Mogę tylko domyślać się, jak jest mu ciężko i każda taka myśl to kolejny sztylet wbity w moje serce.

Z całego mojego krwawiącego serca chciałabym pomóc Piotrowi. Znów usłyszeć jego głos, zdecydowany i wyraźny, zobaczyć uśmiech, znów zjeść razem śniadanie… Ale do tego jeszcze długa droga. Dlatego w imieniu swoim i jego postanowiłam poprosić o pomoc.

Wierzę, że mój Piotr da radę. Że wszyscy damy radę, jeśli będziemy dalej pracować i walczyć o to. Koszty przytłaczają nas najbardziej, stąd zbiórka. Jeśli zechcesz nam pomóc, będę bardzo wdzięczna, bo każdy gest ma dla nas ogromne znaczenie.

Barbara

Wybierz zakładkę
Sortuj według