Pilne!
Piotruś Szliwa - zdjęcie główne

Maleńkie życie warte ponad 12 MILIONÓW❗️Piotruś walczy z DMD – POMÓŻ❗️

Cel zbiórki: Terapia genowa w Dubaju, przelot, pobyt, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Piotruś Szliwa, 7 lat
Złotoryja, dolnośląskie
Dystrofia mięśniowa Duchenne'a
Rozpoczęcie: 12 kwietnia 2024
Zakończenie: 21 października 2026
5 539 194 zł(43,93%)
Do końca: 11 dniBrakuje 7 068 785 zł
WesprzyjWsparły 96 794 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0544197
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0544197 Piotr

Stała pomoc

90 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Piotrowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Terapia genowa w Dubaju, przelot, pobyt, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Piotruś Szliwa, 7 lat
Złotoryja, dolnośląskie
Dystrofia mięśniowa Duchenne'a
Rozpoczęcie: 12 kwietnia 2024
Zakończenie: 21 października 2026

Aktualizacje

  • Byliśmy z Piotrusiem na kontrolnych wizytach. Wyniki obnażyły prawdę – DMD postępuje, czasu na ratunek jest coraz mniej❗️POMOCY❗️

    Przychodzimy do Was z aktualizacją, bo za nami kolejny trudny i intensywny czas.

    Piotruś jest po kolejnych ważnych konsultacjach – odwiedziliśmy neurologa oraz kardiologa. Niestety wizyty u specjalistów muszą być u nas bardzo częste, bo DMD nie zwalnia tempa.

    Za każdym razem, gdy stajemy pod gabinetem, towarzyszy nam ten sam ścisk w żołądku i paraliżujący strach: co dzisiaj usłyszymy? Czy choroba znowu zabrała mu coś więcej?

    Piotr Szliwa

    Badanie neurologiczne potwierdziło to, co sami zauważamy każdego dnia w domu – sprawność Piotrka spada i choroba postępuje. Z kolei po kontroli u kardiologa (EKG i USG serca) lekarz zdecydował o włączeniu leków, które mają chronić jego serduszko i utrzymać je w jak najlepszej kondycji tak długo, jak to możliwe.

    Musimy trzymać rękę na pulsie i wykonywać wszystkie badania na czas. Przy DMD nie ma miejsca na błędy ani na przeoczenie czegokolwiek.

    Gdy wracamy z takich wizyt do domu i patrzymy na naszego synka, zawsze przychodzi ta sama myśl: jak to jest, że 7-letnie dziecko musi spędzać tyle czasu w gabinetach lekarskich? Ile jeszcze razy nasz synek musi przejść przez szpitalne drzwi, zanim będzie mógł po prostu żyć jak dziecko? Piotruś powinien teraz żyć zupełnie innymi sprawami – zabawkami, spacerami, zabawą z rówieśnikami. 

    Piotr Szliwa

    Czas ucieka bardzo szybko, a my robimy wszystko, co w naszej mocy, by nie stracić jedynej szansy na uratowanie naszego synka.

    Dlatego z całego serca prosimy Was o dalsze wsparcie, o wpłaty ale też udostępnienia zbiórki – na pewno jest jeszcze wiele osób, które nie słyszały o historii Piotrusia, a dotrzeć do nich możemy tylko dzięki Wam. 

    Dziękujemy, że jesteście z nami.

    Rodzice Piotrka

  • Nie chcemy kiedyś opowiadać o naszym synku w czasie przeszłym... Na kolanach błagamy o dalszą pomoc❗️

    Każdego dnia budzimy się z tą samą myślą: Czy zdążymy uratować naszego syna?

    To pytanie nie daje nam spokoju. Jest z nami rano, kiedy Piotruś wstaje z łóżka, i wieczorem, kiedy przytulamy go do snu. Gdy zasypia, paraliżuje nas strach, bo wiemy, z czym nasz syn walczy każdego dnia. Choroba nie czeka. Odbiera mu siły, sprawność i kolejne możliwości. A na końcu… może odebrać życie.

    Terapia genowa jest naszą jedyną szansą i nadzieją, której nie wolno nam przegapić.

    Mamy już za sobą ogromną drogę i nie znamy słów, by wyrazić wdzięczność za to, co do tej pory dla nas zrobiliście. Dzięki Wam udało się już zebrać pierwsze miliony złotych! Każda wpłata, każde udostępnienie i ciepłe słowo utrzymują nas na nogach. Widzimy, ile osób walczy o życie naszego synka razem z nami.

    Ale choć zrobiliśmy już tak wiele, cel wciąż jest przed nami, a kwota do zebrania – gigantyczna.

    Piotr Szliwa

    Dla nas to nie są po prostu cyfry. To życie Piotrusia, to możliwość, żeby jeszcze przez wiele lat mógł mówić do nas „mamo” i „tato”. Nie chcemy pisać o nim w czasie przeszłym. Chcemy patrzeć, jak dorasta, przeżywa swoje pierwsze sukcesy i po prostu żyje, tu na ziemi, obok nas.

    Jesteśmy ogromnie zmęczeni tą walką, ale nie możemy i nie chcemy się zatrzymać. Czas ucieka bezlitośnie, a pomoc potrzebna jest na już – dla Piotrusia słowo „później” jest najgroźniejszym wrogiem.

    Dlatego zwracamy się do Was ponownie – do naszych wspaniałych darczyńców, którzy udowodnili już, że potrafią czynić cuda! Wpłaćcie drobną kwotę, podajcie naszą zbiórkę dalej, opowiedzcie o Piotrusiu znajomym. Zróbcie to dzisiaj, prosimy.

    Marta i Łukasz Szliwa – rodzice Piotrka

  • Oddałbym za niego wszystko… nawet własne życie❗️

    Gdybym tylko mógł – zamieniłbym się z nim miejscami bez chwili wahania. To ja powinienem dźwigać ten ból, tę chorobę, ten strach… nie on. Nie moje dziecko.

    A jednak każdego dnia patrzę, jak mój synek, Piotruś, przegrywa walkę z dystrofią mięśniową Duchenne’a. Widzę, jak słabnie, jak traci siłę… jak coś bezlitosnego zabiera mi go kawałek po kawałku.

    I nic nie mogę zrobić… poza błaganiem.

    Jest jedna szansa – terapia genowa. Jedyna, ostatnia nadzieja na to, żeby Piotrek przeżył. Żeby mógł dorastać, śmiać się, przytulać… mówić do mnie „tato”.

    Piotr Szliwa

    W ostatnim czasie podjęliśmy bardzo trudną decyzję. Po wielu rozmowach z lekarzami postanowiliśmy, że Piotruś przyjmie terapię genową w Dubaju. Został już do niej zakwalifikowany! Terapia genowa w Dubaju to dokładnie ta sama terapia, tego samego producenta, którą podaje się w USA. Jednak cena za leczenie w Dubaju jest znacznie niższa. 

    Za nami ponad 2 lata walki o każdą złotówkę. Wiemy, że mamy coraz mniej czasu, by podać Piotrusiowi leczenie. Nie możemy zwlekać... Musimy skorzystać z KAŻDEJ SZANSY. Dlatego podjęliśmy taką decyzję, dlatego kwota na pasku uległa zmniejszeniu. 

    Mimo tego wiąż cena za życie mojego syna jest ogromna i dla zwykłego człowieka nieosiągalna. Błagam Was z całego serca… Pomóżcie mi zrobić to, czego sam nie jestem w stanie. Nie chcę stracić Piotrusia. Nie dam rady żyć bez niego. Oddałbym za niego wszystko… ale jedyne, co mogę zrobić, to prosić Was o pomoc.

    Łukasz – tata Piotrusia

Opis zbiórki

To był wyrok. Trzy, jak dotąd nieznane nam słowa zmieniły w naszym życiu wszystko. Dystrofia mięśniowa Duchenne'a – śmiertelna, do niedawna nieuleczalna choroba została zdiagnozowana u naszego synka. Świadomość, że pewnego dnia mój mały, z pozoru zdrowy chłopiec, sparaliżowany, próbując złapać ostatni oddech, umrze w moich ramionach, jest nie do wytrzymania...

Tak się stanie, jeśli Piotruś nie otrzyma najdroższego na świecie leku. Leku, który jest w stanie zatrzymać chorobę. Leku, za który musimy zapłacić 15 milionów złotych...

Nasza historia zaczęła się w 2021 roku. Trafiliśmy wtedy z synkiem do szpitala z bardzo poważnym zapaleniem płuc. Podczas kontrolnych badań zaniepokoiły nas bardzo wysokie próby wątrobowe. Lekarze uspokajali nas jednak, że to prawdopodobnie efekt silnego leczenia i zapalenia płuc.

Coś jednak nie dawało mi spokoju. Zaczęłam szukać informacji w internecie, co może być przyczyną tak złych wyników. Wtedy po raz pierwszy trafiłam na artykuł o DMD – dystrofii mięśniowej Duchenne’a, której objawem mogą być właśnie dolegliwości Piotrusia.

Wyczytałam, że to bardzo rzadka choroba genetyczna, na którą cierpią głównie chłopcy. DMD podstępnie osłabia mięśnie – najpierw rąk i nóg, aż chory staje się całkowicie niezdolny do poruszania. Potem atakuje mięśnie odpowiedzialne za oddychanie, powodując poważne problemy do tego stopnia, że konieczne staje się wsparcie respiratorem. Z czasem choroba atakuje serce, które może dożyć maksymalnie kilkunastu lat. 

Natychmiast zamknęłam kartę i zalałam się łzami. Starałam się nie zakładać najgorszego. Po skończonej hospitalizacji chcąc mieć pewność, że wszystkie wyniki uległy poprawie, powtórzyliśmy badania na własną rękę. Niestety, pomimo trzykrotnie ponawianych badań próby wątrobowe wciąż były za wysokie! Skonsultowaliśmy się z neurologiem, który poszerzył diagnostykę. 

Piotr Szliwa

Wchodząc do gabinetu, miałam złe przeczucie. Nie myliłam się. Po chwili usłyszałam słowa, których tak bardzo się bałam – "Państwa syn może być ciężko chory, podejrzewam dystrofię mięśniową Duchenne’a. Musicie natychmiast wykonać testy genetyczne."

Nie mogłam dopuścić do siebie tej myśli. Jak to możliwe? Piotruś urodził się jako zdrowy i silny chłopiec. Co prawda zaczął trochę później chodzić, ale to nie wpłynęło na jego dalszy rozwój. Jest bardzo aktywnym i wesołym chłopcem. Nigdy nie zauważyłam nic niepokojącego…

Na wyniki czekaliśmy blisko 8 miesięcy. Pierwsze dni po otrzymaniu diagnozy były bardzo trudne. Strach, przerażenie, poczucie bezradności zawładnęły naszą rzeczywistością. Brak jakiejkolwiek nadziei na całkowite wyleczenie odebrało nam wszystko... 

Piotr Szliwa

Po wielu rozmowach, nieprzespanych nocach i wylanych łzach postanowiliśmy się nie poddawać. Objęliśmy Piotrusia terapią wspomagającą, fizjoterapią, ukierunkowaną rehabilitacją i turnusami. Do tego regularnie stawialiśmy się na wizyty u wielu różnych specjalistów z zakresu neurologii, kardiologii czy okulistyki. Wiedzieliśmy, że DMD powoduje spustoszenie w całym organizmie, dlatego tak ważne było, by mieć wszystko pod kontrolą.

Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Żyliśmy, doceniając każdą chwilę spędzoną z synkiem. Wiedzieliśmy, że na dystrofię nie ma lekarstwa. W takim przeświadczeniu żyliśmy do zeszłego roku, gdy w USA wprowadzono terapię genową dla takich dzieci, jak Piotruś. 

Okazało się, że leczenie daje szansę na całkowite zatrzymanie lub na znacznie spowolnienie rozwoju choroby. To pierwszy taki lek na świecie, który realnie może ocalić chorych przed śmiercią! Potem doczytaliśmy, że wart jest 15 milionów złotych… I poczuliśmy, jak znów spada na nas wyrok.

Piotr Szliwa

To kwota nierealna, wręcz niewyobrażalna dla przeciętnego człowieka. Skąd mielibyśmy wziąć takie pieniądze? Nigdy, pracując nawet dwa etaty, sprzedając wszystko, co mamy, nie zdołalibyśmy zgromadzić takiej kwoty. 

Sytuację pogarsza fakt, że terapię mogą przyjąć wyłącznie dzieci, które nie ukończyły 6 roku życia. Piotruś ma 5 lat. Oznacza to, że MAMY ROK, BY ZEBRAĆ 15 MILIONÓW ZŁOTYCH!

To szaleństwo, ale nie możemy zrezygnować z szansy, jaką postawił przed nami los. Nie możemy siedzieć z założonymi rękoma, jeśli jest na świecie lek, który może ocalić życie naszego ukochanego synka. Proszę, pomóż nam! Podziel się tym, czym możesz, udostępnij zbiórkę, opowiedz o historii naszego Piotrusia komuś bliskiemu. 

Musimy zrobić wszystko, by ocalić jego życie!

Marta i Łukasz, rodzice Piotrusia

Piotr Szliwa

20.07.2026: kwota zbiórki została zaktualizowana wg. aktualnych kosztorysów terapii genowej i obowiązującego kursu walut.

Piotr Szliwa

➡️ Wspieraj zbiórkę Piotrusia poprzez LICYTACJE na Facebooku - "Razem dla Piotrusia Szliwy ❤️" (otwiera nową kartę)

➡️ Piotruś vs DMD [FACEBOOK] (otwiera nową kartę)

➡️ piotrus_vs_dmd [INSTAGRAM] (otwiera nową kartę)

Piotr Szliwa

🎥 Piotruś ze Złotoryi jest chory. Na terapię potrzebuje... 16 mln zł – TVP3 Wrocław (otwiera nową kartę)

Piotr Szliwa (otwiera nową kartę)

🎥 Sprawa dla Reportera 05.06.25 – TVP (otwiera nową kartę)

Piotr Szliwa (otwiera nową kartę)

🎙️Rodzice walczą o życie i zdrowie 6-letniego Piotrusia. "American Dream" [REPORTAŻ] – Rozmowa w Radio Wrocław (otwiera nową kartę)

🎥 Telekurier (otwiera nową kartę)

Piotr Szliwa (otwiera nową kartę)

🎥 15 mln zł za zdrowie pięciolatka ze Złotoryi. Trwa zbiórka pieniędzy. (otwiera nową kartę)

Piotr Szliwa (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według