Pilne!
Piotruś Szliwa - zdjęcie główne

Maleńkie życie warte 15 MILIONÓW❗️Piotruś walczy z DMD – POMÓŻ❗️

Cel zbiórki: Terapia genowa w USA

Organizator zbiórki:
Piotruś Szliwa, 6 lat
Złotoryja, dolnośląskie
Dystrofia mięśniowa Duchenne'a
Rozpoczęcie: 12 kwietnia 2024
Zakończenie: 19 kwietnia 2026
2 900 133 zł(18,17%)
Brakuje 13 057 314 zł
WesprzyjWsparły 44 054 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0544197
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0544197 Piotr

12 Stałych Pomagaczy

Dołącz
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Piotrowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
  • Joanna Zabawa
    Joanna Zabawawspiera już 8 miesięcy
  • Żuk Osaczony
    Żuk Osaczonywspiera już 7 miesięcy
  • Marta Wasilewska
    Marta Wasilewskawspiera już 4 miesiące

Cel zbiórki: Terapia genowa w USA

Organizator zbiórki:
Piotruś Szliwa, 6 lat
Złotoryja, dolnośląskie
Dystrofia mięśniowa Duchenne'a
Rozpoczęcie: 12 kwietnia 2024
Zakończenie: 19 kwietnia 2026

Aktualizacje

  • Nowy rok witamy z nadzieją, że uda nam się uratować życie Piotrusia! Prosimy o pomoc!

    Mamy rok 2026. Nie przywitaliśmy go fajerwerkami, szaloną zabawą czy śmiechem. Wchodzimy w  Nowy Rok z wielką nadzieją i wiarą. Naszym jedynym marzeniem i życzeniem na ten rok jest to, aby zebrać brakujące środki na terapię genową Piotrusia. To jedyna szansa, by nasz synek żył...

    Niczego tak bardzo nie pragniemy jak tego, aby nasz kochany synek otrzymał terapię i wygrał walkę z tą potworną chorobą, dlatego nie poddajemy się w walce o jego przyszłość, o jego życie.

    Dzięki wsparciu wielu ludzi, na zbiórce Piotrusia są blisko 3 miliony, ale niestety do jej zakończenia wciąż daleka droga, a czas ucieka. Nie mamy nawet 20% potrzebnej kwoty...

    Piotr Szliwa

    Dlatego nieustannie prosimy o jeszcze większe wsparcie, jeszcze większe zaangażowanie, zasięgi, aby o sytuacji Piotrusia dowiedziało się najwięcej osób.

    Wiemy, że nie jesteśmy sami, że są wśród nas ludzie o wielkich sercach, którzy chcą wesprzeć zbiórkę Piotrusia. Ale o naszym synku musi usłyszeć cała Polska! Inaczej się nie uda zebrać tej gigantycznej kwoty.

    Rodzice Piotrusia

  • Czy ratunek dla naszego synka nadejdzie? Czy ktoś o nas jeszcze pamięta? Codziennie modlę się, by zdarzył się CUD❗️

    Każdego dnia kiedy widzę, jak Piotruś słabnie moje serce pęka. Widzę, jak zanikają jego mięśnie, jak każdy krok staje się coraz trudniejszy. W ostatnim czasie schody są już dla niego ogromną przeszkodą, wejście na czwarte piętro na, którym mieszkamy jest niemożliwe, rower, z którego miał tyle radości kurzy się w kącie...

    A co najgorsze, Piotruś nie jest w stanie już bez wysiłku przejść większych dystansów. Coraz częściej towarzyszy nam wózek. 

    Piotr Szliwa

    Piotruś wciąż pyta: „Mamo dlaczego ja się tak szybko męczę? Dlaczego znów się przewróciłem i znów mam zbite kolano? Dlaczego nie mogę wspiąć się na drabinkę? Dlaczego nie potrafię biegać, jak inne dzieci? 

    Pytania się mnożą, a mi coraz trudniej odpowiadać. Bo jak wyjaśnić 6-letniemu dziecku, że jest śmiertelnie chory. Że to, na co dziś pozwalają mu jego mięśnie, za chwilę będzie wspomnieniem? 

    Piotr Szliwa

    Codziennie budzę się z tym strasznym poczuciem bezradności, niemocy, z tym że nie potrafię uratować swojego dziecka przed nieuchronną śmiercią. Mogę tylko patrzeć jak ta okrutna choroba zabiera mojemu kochanemu dziecku mięśnie, siłę i radość życia.

    Codziennie modlę się wierząc, że stanie się cud.

    Błagam o wsparcie, o pomoc, o wpłatę choćby złotówki, wysłanie sms...  Tylko wspólnymi siłami, tylko dzięki wsparciu wielu ogromnych dobrych serc jesteśmy w stanie zebrać tę ogromną kwotę 15 mln zł i uratować Piotrusia przed śmiercią.

    Mama Piotrusia

  • Nowe informacje❗️Mamy coraz mniej czasu na ratunek... BŁAGAMY o jakąkolwiek pomoc❗️

    DMD szybko i drastycznie postępuje, Piotruś wyraźnie słabnie więc jesteśmy na kolejnym turnusie rehabilitacyjnym.

    Piotruś codziennie przechodzi szereg ćwiczeń i zabiegów, często bardzo intensywnych i wymagających. Zdarza się że, w  niektórych zajęciach bierze udział niechętnie, wzbudzają u niego ból, często pojawia się płacz. Zabiegi bywają bardzo wyczerpujące i wymagają ogromnego zaangażowania ze strony Piotrka.

    Piotr Szliwa

    Ale nie poddajemy się, musimy walczyć,  bo  tylko dzięki terapiom i odpowiednim ćwiczeniom jesteśmy w stanie utrzymać jak najdłuższą sprawność Piotrusia mimo wysokiego kosztu takiego wyjazdu.

    Walczymy z czasem, bo im szybciej uzbieramy wymaganą kwotę na terapię genową, tym szybciej Piotruś będzie zdrowy, będzie cieszył się dzieciństwem.

    Marta – mama Piotrusia

Opis zbiórki

To był wyrok. Trzy, jak dotąd nieznane nam słowa zmieniły w naszym życiu wszystko. Dystrofia mięśniowa Duchenne'a – śmiertelna, do niedawna nieuleczalna choroba została zdiagnozowana u naszego synka. Świadomość, że pewnego dnia mój mały, z pozoru zdrowy chłopiec, sparaliżowany, próbując złapać ostatni oddech, umrze w moich ramionach, jest nie do wytrzymania...

Tak się stanie, jeśli Piotruś nie otrzyma najdroższego na świecie leku. Leku, który jest w stanie zatrzymać chorobę. Leku, za który musimy zapłacić 15 milionów złotych...

Nasza historia zaczęła się w 2021 roku. Trafiliśmy wtedy z synkiem do szpitala z bardzo poważnym zapaleniem płuc. Podczas kontrolnych badań zaniepokoiły nas bardzo wysokie próby wątrobowe. Lekarze uspokajali nas jednak, że to prawdopodobnie efekt silnego leczenia i zapalenia płuc.

Coś jednak nie dawało mi spokoju. Zaczęłam szukać informacji w internecie, co może być przyczyną tak złych wyników. Wtedy po raz pierwszy trafiłam na artykuł o DMD – dystrofii mięśniowej Duchenne’a, której objawem mogą być właśnie dolegliwości Piotrusia.

Wyczytałam, że to bardzo rzadka choroba genetyczna, na którą cierpią głównie chłopcy. DMD podstępnie osłabia mięśnie – najpierw rąk i nóg, aż chory staje się całkowicie niezdolny do poruszania. Potem atakuje mięśnie odpowiedzialne za oddychanie, powodując poważne problemy do tego stopnia, że konieczne staje się wsparcie respiratorem. Z czasem choroba atakuje serce, które może dożyć maksymalnie kilkunastu lat. 

Natychmiast zamknęłam kartę i zalałam się łzami. Starałam się nie zakładać najgorszego. Po skończonej hospitalizacji chcąc mieć pewność, że wszystkie wyniki uległy poprawie, powtórzyliśmy badania na własną rękę. Niestety, pomimo trzykrotnie ponawianych badań próby wątrobowe wciąż były za wysokie! Skonsultowaliśmy się z neurologiem, który poszerzył diagnostykę. 

Piotr Szliwa

Wchodząc do gabinetu, miałam złe przeczucie. Nie myliłam się. Po chwili usłyszałam słowa, których tak bardzo się bałam – "Państwa syn może być ciężko chory, podejrzewam dystrofię mięśniową Duchenne’a. Musicie natychmiast wykonać testy genetyczne."

Nie mogłam dopuścić do siebie tej myśli. Jak to możliwe? Piotruś urodził się jako zdrowy i silny chłopiec. Co prawda zaczął trochę później chodzić, ale to nie wpłynęło na jego dalszy rozwój. Jest bardzo aktywnym i wesołym chłopcem. Nigdy nie zauważyłam nic niepokojącego…

Na wyniki czekaliśmy blisko 8 miesięcy. Pierwsze dni po otrzymaniu diagnozy były bardzo trudne. Strach, przerażenie, poczucie bezradności zawładnęły naszą rzeczywistością. Brak jakiejkolwiek nadziei na całkowite wyleczenie odebrało nam wszystko... 

Piotr Szliwa

Po wielu rozmowach, nieprzespanych nocach i wylanych łzach postanowiliśmy się nie poddawać. Objęliśmy Piotrusia terapią wspomagającą, fizjoterapią, ukierunkowaną rehabilitacją i turnusami. Do tego regularnie stawialiśmy się na wizyty u wielu różnych specjalistów z zakresu neurologii, kardiologii czy okulistyki. Wiedzieliśmy, że DMD powoduje spustoszenie w całym organizmie, dlatego tak ważne było, by mieć wszystko pod kontrolą.

Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Żyliśmy, doceniając każdą chwilę spędzoną z synkiem. Wiedzieliśmy, że na dystrofię nie ma lekarstwa. W takim przeświadczeniu żyliśmy do zeszłego roku, gdy w USA wprowadzono terapię genową dla takich dzieci, jak Piotruś. 

Okazało się, że leczenie daje szansę na całkowite zatrzymanie lub na znacznie spowolnienie rozwoju choroby. To pierwszy taki lek na świecie, który realnie może ocalić chorych przed śmiercią! Potem doczytaliśmy, że wart jest 15 milionów złotych… I poczuliśmy, jak znów spada na nas wyrok.

Piotr Szliwa

To kwota nierealna, wręcz niewyobrażalna dla przeciętnego człowieka. Skąd mielibyśmy wziąć takie pieniądze? Nigdy, pracując nawet dwa etaty, sprzedając wszystko, co mamy, nie zdołalibyśmy zgromadzić takiej kwoty. 

Sytuację pogarsza fakt, że terapię mogą przyjąć wyłącznie dzieci, które nie ukończyły 6 roku życia. Piotruś ma 5 lat. Oznacza to, że MAMY ROK, BY ZEBRAĆ 15 MILIONÓW ZŁOTYCH!

To szaleństwo, ale nie możemy zrezygnować z szansy, jaką postawił przed nami los. Nie możemy siedzieć z założonymi rękoma, jeśli jest na świecie lek, który może ocalić życie naszego ukochanego synka. Proszę, pomóż nam! Podziel się tym, czym możesz, udostępnij zbiórkę, opowiedz o historii naszego Piotrusia komuś bliskiemu. 

Musimy zrobić wszystko, by ocalić jego życie!

Marta i Łukasz, rodzice Piotrusia

Piotr Szliwa

➡️ Wspieraj zbiórkę Piotrusia poprzez LICYTACJE na Facebooku - "Razem dla Piotrusia Szliwy ❤️" (otwiera nową kartę)

➡️ Piotruś vs DMD [FACEBOOK] (otwiera nową kartę)

➡️ piotrus_vs_dmd [INSTAGRAM] (otwiera nową kartę)

Piotr Szliwa

🎥 Piotruś ze Złotoryi jest chory. Na terapię potrzebuje... 16 mln zł – TVP3 Wrocław (otwiera nową kartę)

Piotr Szliwa (otwiera nową kartę)

🎥 Sprawa dla Reportera 05.06.25 – TVP (otwiera nową kartę)

Piotr Szliwa (otwiera nową kartę)

🎙️Rodzice walczą o życie i zdrowie 6-letniego Piotrusia. "American Dream" [REPORTAŻ] – Rozmowa w Radio Wrocław (otwiera nową kartę)

🎥 Telekurier (otwiera nową kartę)

Piotr Szliwa (otwiera nową kartę)

🎥 15 mln zł za zdrowie pięciolatka ze Złotoryi. Trwa zbiórka pieniędzy. (otwiera nową kartę)

Piotr Szliwa (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według