Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Tracę oddech, zabija mnie choroba... Błagam - uratuj mnie

Piotr Wolak
Zbiórka zakończona

Tracę oddech, zabija mnie choroba... Błagam - uratuj mnie

167 728,00 zł ( 100,04% )
Wsparło 6459 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0034660 Piotr
Cel zbiórki:

Przeszczep komórek macierzystych, aby ratować życie Piotra

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Piotr Wolak, 33 lata
Żegocina, małopolskie
dystrofia mięśniowa Duchenne’a - zanik mięśni
Rozpoczęcie: 3 Stycznia 2018
Zakończenie: 7 Listopada 2021

Aktualizacje

Piotrek walczy o życie❗️Leczenie działa - to jedyna szansa, by ocalić go przed śmiercią!

Walczę o życie z całych sił, jakie jeszcze mam. Choroba zabrała mi już tak wiele… Przestałem chodzić i mówić. Robię wszystko, co mogę, żeby nie stracić jeszcze oddechu… Nie chcę dusić się i umierać w męczarniach!

Walczysz ramię w ramię ze mną o to, bym jeszcze żył… Nie mam słów, by wyrazić swoją wdzięczność. Rozpocząłem leczenie, które działa. Choroba zatrzymała się!

Piotr Wolak

Czuję się dobrze, choroba nie postępuje… Wiem jednak, że aby tak zostało, muszę kontynuować leczenie. Nie mogę go przerwać, bo to oznacza poddanie się i koniec!

Jestem po 10 podaniach komórek macierzystymi. Chciałbym kontynuować terapię komórkami i przyjmować je 2 razy w roku. Wiem, że to moja jedyna szansa. Dziękuję Ci za wszystko i proszę o dalszą pomoc.

Piotrek

Opis zbiórki

Mam na imię Piotr, mam 29 lat i proszę o pomoc, bo umieram… Z każdym dniem jestem coraz słabszy. Nie pamiętam już, jak to jest – mieć władzę w rękach i nogach, moje leżą bezwładnie na łóżku. Przestałem mówić… Teraz choroba zabiera mi także oddech. Nie chcę udusić się i umrzeć! Mam tylko cień szansy na ratunek i potrzebuję go rozpaczliwie. Błagam o pomoc, tak ciężko prosić o własne życie, ale to prawda – bez Ciebie czeka mnie tylko śmierć!

Piotr Wolak

Nie pamiętam już, jak to jest – żyć bez choroby. Zaatakowała, gdy miałem 6 lat… Stopniowo odbierała mi wszystko. Jedyne, co mogłem robić, to bezradnie się przyglądać, wiedząc, że każdy dzień przybliża mnie do śmierci… Byłem słabszy niż inne dzieci, nie biegałem, nie skakałem, miałem trudności z wchodzeniem po schodach. To, co brano za zwykłą niezdarność, okazało się pierwszymi objawami nieuleczalnej, śmiertelnej choroby.

Dystrofia mięśniowa Duchenne’a. Jeden uszkodzony gen prowadzi do tego, że moje mięśnie nieodwracalnie znikają z każdym dniem… Najpierw słabną ręce, nogi, ciało. Potem choroba atakuje mięśnie układu pokarmowego – odbiera zdolność do jedzenia i mówienia - i oddechowego… To najcięższa i najbardziej śmiertelna postać zaniku mięśni. Dystrofia sprzężona jest z płcią. Zabija tylko chłopców.

Miałem 13 lat, kiedy wylądowałem na wózku inwalidzkim. W czasie, w którym inni chłopcy biegali po korytarzach i kopali piłkę, ja walczyłem o to, by w ogóle się ruszyć. Dziś moje nogi leżą bezwładnie, jakby ich nigdy nie było. Poruszam jeszcze rękami, lecz też coraz słabiej… Jedyne, na czym mi zależy, to to, by zatrzymać jeszcze oddech. By żyć… Coraz częściej ratuje mnie tylko respirator.

Piotr Wolak

5 lat temu cudem wymknąłem się śmierci. Dystrofia zaatakowała z podwójną mocą… Mój stan zdrowia pogorszył się drastycznie z dnia na dzień. Czułem, że tracę oddech, aż w końcu zanikł całkowicie… Na Oddziale Intensywnej Terapii uratowano mi życie. Lekarze natychmiast założyli mi rurkę tracheotomijną, podłączono mnie pod respirator… 2 tygodnie strachu, czy tym razem to koniec, czy też uda się jeszcze wykraść śmierci trochę czasu. Dziś wiem, że każda infekcja dróg oddechowych będzie dla mnie śmiertelna – mięśnie układu oddechowego są już tak słabe, że zwykły katar czy przeziębienie będzie dla mnie oznaczać śmierć.

Moi rodzice walczą o mnie od momentu, gdy tylko dowiedzieli się, że jestem chory. Są zrozpaczeni. Nasze życie podporządkowane jest jednemu – walce z chorobą i śmiercią. Na to poszły wszystkie pieniądze, jakie kiedykolwiek mieliśmy. Rodzice wysłali tysiące listów z prośbą o pomoc… Dzięki temu, że znaleźli ludzi o dobrym sercu, którzy pomogli opłacić moje leczenie, wciąż żyję.

Jedynym sposobem, by uratować moje życie, jest przeszczep komórek macierzystych – to szansa na powstrzymanie postępu choroby! Choćby minimalne… Nowe komórki w moim organizmie pozwolą mi też być silniejszym… Mam za sobą już 2 przeszczepy, ale potrzebnych jest jeszcze 8… Między nimi powinno być maksymalnie kilka tygodni przerwy. Zacząłem leczenie, bo nie mogłem już dłużej czekać – śmierć przecież nie czeka… Nie mam jednak pieniędzy, by je dokończyć. Całymi dniami piszę prośby o pomoc i szaleję ze strachu, co ze mną będzie, skąd wziąć pieniądze… Wiem, że to leczenie to dla mnie jedyna szansa, jedyny ratunek!

Piotr Wolak

Chciałbym obudzić się pewnego dnia, w którym okazałoby się, że to wszystko koszmar. Że nie ma choroby, a ja jestem zdrowy i będę żyć… W takie cuda nie wierzę. Wierzę jednak w inne… Cudem jest dla mnie każdy dzień, w którym jeszcze oddycham, żyję. Doceniam małe rzeczy. Drobne momenty. Codzienność. Widok twarzy moich bliskich. To, co mam. I chcę tylko jednego – to, by tych dni było jak najwięcej… To będzie moim cudem. Cudem, który możesz mi dać tylko Ty…

Proszę, chcę jeszcze przez chwilę cieszyć się życiem, ja po prostu nie chcę umierać.

167 728,00 zł ( 100,04% )
Wsparło 6459 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0034660 Piotr

Obserwuj ważne zbiórki