Zbiórka zakończona
Hubert Szajnoga - zdjęcie główne

Gdy jedna minuta przekreśla całe życie...

Cel zbiórki: Półroczny turnus rehabilitacyjny dla Huberta

Zgłaszający zbiórkę:
Hubert Szajnoga, 26 lat
Marciszów, dolnośląskie
stan po wypadku
Rozpoczęcie: 23 stycznia 2019
Zakończenie: 23 września 2020
7201 zł(15,04%)
Wsparło 141 osób

Cel zbiórki: Półroczny turnus rehabilitacyjny dla Huberta

Zgłaszający zbiórkę:
Hubert Szajnoga, 26 lat
Marciszów, dolnośląskie
stan po wypadku
Rozpoczęcie: 23 stycznia 2019
Zakończenie: 23 września 2020

Opis zbiórki

“Za 20 minut wrócę!” – to ostatnie słowa, jakie powiedział do mnie Hubert przed wypadkiem. Po raz kolejny porozmawiałam z nim dopiero kiedy wybudził się po operacji. Hubert nie był już tym samym aktywnym chłopakiem, co kiedyś. Teraz leżał sparaliżowany na łóżku, nie mogąc się ruszyć. Miał za sobą walkę o życie, przed sobą – długą drogę po sprawność. Walczymy do dzisiaj – by Hubert chodził, by życie sprzed wypadku znów było realne…

Hubert miał pasję i właśnie ta pasja prawie go zabiła. Jeździł motocrossem. Tamtego dnia – 18 lipca 2016 – poszedł się po prostu przejechać. Miał wrócić za chwilę… W którymś momencie zjechał z drogi i uderzył w betonowy przepust. Kolega, który jechał kilkanaście metrów za nim nie wie, co było przyczyną. To on wezwał karetkę i to on zadzwonił do mnie. Nie pamiętam drogi na miejsce wypadku. Byłam roztrzęsiona, nie wiedziałam, co zastanę, kiedy tam dotrę. Zastałam karetkę i mojego syna, którego ratownicy nieśli na noszach. Nieprzytomnego...

Hubert Szajnoga

Nie pozwolono mi wejść do karetki. Pojechałam za nią. Na miejscu czekałam na jakiekolwiek informacje. Najgorsza była ta niepewność i kłębiące się w głowie pytania – czy Hubert będzie żył, a jeśli tak, to jak teraz będzie wyglądało jego życie? W końcu przyszedł lekarz… U Huberta doszło do uszkodzenia kręgosłupa. Konieczna była operacja. Obyło się bez komplikacji, ale wiadomo było, że przed nami długa walka o to, by Hubert jeszcze kiedyś chodził. Po operacji Hubert przez pół roku leżał pod respiratorem. Uszkodzenia były na tyle rozległe, że nie był w stanie sam oddychać.

Niedługo miną trzy lata od wypadku. Każdy nowy dzień to ciężka praca, walka z chorobą i samym sobą, żeby fizycznie i psychicznie temu wszystkiemu sprostać. Postępy widać gołym okiem. Lekarze mówią, że będzie samodzielnie chodził. Mocno w to wierzy. Tylko jest jeden warunek – systematyczna, intensywna i bardzo kosztowna rehabilitacja. Niestety – moje oszczędności się kończą...

Jeśli będziemy kontynuować rehabilitację, zrobimy kolejny krok do przodu. Jeśli jednak ją przerwiemy, czeka nas jedynie krok w tył. Żadna matka nigdy by na to nie pozwoliła, dlatego postanowiłam poprosić Was o pomoc. Bądź ze mną w walce o przyszłość mojego syna. Hubert ma dopiero 20 lat. Przed sobą całe życie...


–mama Huberta

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj