

Tylko jedno marzenie - móc chodzić samodzielnie!
Cel zbiórki: Operacja nóżek u doktora Feldmana na Florydzie
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Operacja nóżek u doktora Feldmana na Florydzie
Aktualizacje
Znamy termin operacji!
Kochani,
w ostatnim czasie wiele się u nas działo, między innymi kontaktowaliśmy się ze specjalistami na Florydzie, gdzie ma się odbyć operacja Antosia. Po długich negocjacjach udało nam się uzyskać rabat co do kosztów operacji, dzięki czemu mogliśmy zmniejszyć kwotę na zbiórce. Zmianie uległa także metoda wykonania operacji, mianowicie podczas jednej operacji zostaną zoperowane obie nogi. Ta metoda jest równie bezpieczna co poprzednia, ale znacznie tańsza.

Z zaoszczędzonych pieniędzy przelaliśmy już zaliczkę, dzięki której został wyznaczony termin operacji na 22.01.2020 r. Nowa, zmniejszona suma do uzbierania bardzo nas cieszy, jednak są to wciąż olbrzymie dla nas pieniądze, a czas ucieka... Sami nie damy rady, dlatego w dalszym ciągu prosimy o pomoc.
Urodzinowe marzenie Antosia
Kochani,
Antoś kilka dni temu obchodził 9. urodziny i z tej okazji podzielił się swoim największym marzeniem. Tylko wspólnymi siłami możemy sprawić, że ono się spełni.
Wiemy, że kwota jest ogromna. Wiemy, że długa droga przed nami, ale nie możemy z niej zawrócić. Antoś tak bardzo chce chodzić, jak inne dzieci, na własnych nogach. Prosimy o dalsze wsparcie, zielony pasek musi się zapełnić!
Ilona - mama
Opis zbiórki
Przez całą ciążę dbasz o siebie i o maluszka, którego nosisz pod sercem. Ze zniecierpliwieniem czekasz na dzień, w którym się poznacie. A kiedy dzieciątko pojawia się na świecie, otrzymujesz cios w samo serce. Jakim cudem lekarz prowadzący ciążę nie zauważył chorych nóżek Antosia podczas badań? A może widział i nie chciał mi przysparzać dodatkowych stresów, których i tak przed porodem nie brakuje? Pewnie nigdy nie poznam odpowiedzi na te pytania. Wiem na pewno, że tego lipcowego dnia rozpoczęła się walka, która trwa do dzisiaj. O sprawność i przyszłość naszego synka.

Kiedy Antek już wreszcie był z nami, radość mieszała się ze strachem i przerażeniem. Marzyliśmy tylko o jednym, by dla naszego maleństwa znalazł się ratunek. “Dlaczego nas to spotkało? Dlaczego nasz syn?” - pytania krążyły po głowie z prędkością światła i nikt nie znał na nie odpowiedzi. Nie da się tego opisać słowami. Rzeczywistość staje się przytłaczająca, a każdy dzień jest jakby z ołowiu. I człowiek nie ma wyjścia — musi się dźwignąć, bo chore, niepełnosprawne dziecko staje się całym światem.
Wrodzona sztywność stawów i słaba siła mięśniowa — taką diagnozę usłyszeliśmy. Już po 2 tygodniach miał założone specjalne gipsy. Później przechodził kolejne operacje związane ze stópkami końsko-szpotawymi. Wiele było łez, nieprzespanych nocy, czuwania przy łóżeczku. Po stopach przyszedł czas na kolana, ale efekty tych operacji były krótkotrwałe. Nasze dni wypełniała rehabilitacja. Tysiącami godzin intensywnych ćwiczeń chcieliśmy postawić nasze dziecko na nogi.

Nie miał szans na normalne dzieciństwo… Na bieganie po podwórku, kopanie piłki, wchodzenie na drzewo. Często przez szybę obserwował inne dzieci i aż się serce łamało na myśl, że jego to prawdopodobnie nigdy nie czeka. Czas jednak płynie, a my, zamiast zbliżać się do względnej sprawności, z każdym tygodniem się od niej oddalamy. Antek rośnie jak na drożdżach, ale jego nóżki nie są do tego przygotowane. Biodro nie pracuje tak, jak powinno, mięśnie nie nadążają, kolanka uciekają…
Antek skończy w lipcu 9 lat i wciąż nie wie, jak to jest chodzić samodzielnie. Potrafi się przemieszczać na swój sposób z jednego miejsca na drugie, ale z chodzeniem nie ma to zbyt wiele wspólnego. Próbujemy, staramy się, ale to wciąż za mało… Na szczęście w ostatnich tygodniach na naszym zachmurzonym niebie pojawił się promyk nadziei.

W kwietniu pojechaliśmy do Warszawy na konsultację u dr Feldmana — wybitnego specjalisty z USA, który zajmuje się ratowaniem najtrudniejszych dziecięcych przypadków. “Będzie chodził” - te słowa podniosły nas na duchu i dały siłę do działania. Dr Feldman planuje najpierw zoperować biodro, kolano i stopę jednej nogi, a po trzech tygodniach to samo z drugą nogą. Kolejnym etapem będzie 2-miesięczna specjalistyczna rehabilitacja, pod okiem najlepszych fachowców i na światowej klasy sprzęcie. Brzmi jak lot na księżyc, ale jest bardzo realne. Problemem są jednak nieludzkie pieniądze…
Zdrowie Antosia kosztuje ponad 1,5 miliona złotych. Tyle trzeba zapłacić za 2 operacje i późniejszą rehabilitację. Nie mam pojęcia skąd wziąć tak ogromną kwotę. Antek, mimo wszystkich swoich ograniczeń, próbuje być dzielny. My jednak wiemy, że jeśli teraz nie postawimy go na nogi, w przyszłości będzie miał bardzo trudno. Ten wyjazd do Stanów to jego największa szansa na sprawność. Dlatego proszę o pomoc…

Dr Feldman zaprasza nas w najbliższym możliwym terminie. Chcielibyśmy polecieć już we wrześniu, ale wszystko jest uzależnione od pieniędzy. Potrzeba wiele otwartych serc, bez Was nie damy rady. Chcemy zawalczyć o samodzielność Antka. Bardzo wierzymy, że nie zostaniemy sami.
Ilona — mama
Wpłaty
- X zł
- Anonimowa Pomagaczka20 zł
#balkonowaarmia
- Maciek10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa2 zł