Skarbonka

Podaruj Hubertowi kilka swoich kroków.

Avatar organizatora
Organizator:Majka Kwaśnik

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Wspólnymi siłami jesteśmy w stanie "przenosić góry", w tym przypadku - POSTAWIĆ HUBERTA NA NOGI.

Głęboko wierzę w to, że da sobie radę, lecz bez naszej pomocy będzie Mu ciężko.  

Poznałam Huberta niedługo przed tym tragicznym wypadkiem, ale zdążyliśmy się szybko polubić. Jest jedną z takich osób, które zapamiętuje się na całe życie, gdyż sposób, w jaki się spotkaliśmy pierwszy raz, jest niecodzienny i zabawny. Poznałam Jego gust muzyczny, przygotowałam nawet dla Niego prezent związany z Jego ulubionym artystą - nie mogłam się doczekać Jego reakcji, kiedy odwiedzam Go w Jego święto. Niestety, nie zdążyłam. Na 3 dni przed swoimi 21. urodzinami, życie Huberta legło w gruzach. Jak mówi Jego mama: "Wypadek zniszczył wszystko to, co było dobre.". 

O wszystkim dowiedziałam się od kolegi Huberta, który tego dnia pracował razem z Nim. Mimo, że mnie nie znał - znalazł szybko na facebooku i poinformował. Pamiętam, jak dziś swoją reakcję. Nie wierzyłam, że taki przypadek jest w ogóle możliwy. Nie dawało mi to spokoju i zdecydowałam się to sprawdzić, udając się do szpitala. Huberta już tam nie było... Toczył już walkę o życie we wrocławskim szpitalu, czego dowiedziałam się od Jego rodziny. To był cios prosto w serce. Nie mogłam przestać płakać, jednocześnie nie puszczając kciuków. Ja... A co dopiero najbliżsi. MATKA.  

Jeśli nawet jakaś siła wyższa obiecałaby mi, że uwolni Huberta ze szpitalnych łóżek, postawi na nogi i zaprowadzi do domu, do swojej kochającej rodziny i wszystkich bliskich, w zamian za to, że "wymarze" mi Go z pamięci... Zgodziłabym się bez wahania. Z całego serca pragnę tylko tego, by koszmar tych niewinnych ludzi się skończył, a Hubert mógł w końcu szczęśliwie pisać dalszy scenariusz swojego życia. 

Pomóc Mu w tym może intensywna i bardzo kosztowna rehabilitacja, na którą powoli zaczyna brakować środków. Akurat teraz, kiedy leczenie daje pozytywne efekty... Nie pozwólmy dopuścić do tego, by to była tylko złudna nadzieja. Przerwanie terapii może nieść za sobą poważne powikłania, stan zdrowia Huberta może się raptownie pogorszyć bez odpowiedniej opieki specjalistów.

Aby pomóc przyjacielowi i wszystkim Jego bliskim, dołączam się do prośby o wsparcie zbiórki pieniążków na Jego dalsze leczenie. Nie liczę na 100%, ale wierzę w Wasze złote serca. Dla Bercika cenny jest teraz każdy, nawet najmniejszy datek. 

Dobro wraca! Pamiętajmy. ❤

Z góry dziękuję za każdą darowiznę. - Majka

335 złCEL: 5000 zł
Wsparło 14 osób

Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają
bezpośrednio
na docelową zbiórkę:

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0033498 Hubert

Wspólnymi siłami jesteśmy w stanie "przenosić góry", w tym przypadku - POSTAWIĆ HUBERTA NA NOGI.

Głęboko wierzę w to, że da sobie radę, lecz bez naszej pomocy będzie Mu ciężko.  

Poznałam Huberta niedługo przed tym tragicznym wypadkiem, ale zdążyliśmy się szybko polubić. Jest jedną z takich osób, które zapamiętuje się na całe życie, gdyż sposób, w jaki się spotkaliśmy pierwszy raz, jest niecodzienny i zabawny. Poznałam Jego gust muzyczny, przygotowałam nawet dla Niego prezent związany z Jego ulubionym artystą - nie mogłam się doczekać Jego reakcji, kiedy odwiedzam Go w Jego święto. Niestety, nie zdążyłam. Na 3 dni przed swoimi 21. urodzinami, życie Huberta legło w gruzach. Jak mówi Jego mama: "Wypadek zniszczył wszystko to, co było dobre.". 

O wszystkim dowiedziałam się od kolegi Huberta, który tego dnia pracował razem z Nim. Mimo, że mnie nie znał - znalazł szybko na facebooku i poinformował. Pamiętam, jak dziś swoją reakcję. Nie wierzyłam, że taki przypadek jest w ogóle możliwy. Nie dawało mi to spokoju i zdecydowałam się to sprawdzić, udając się do szpitala. Huberta już tam nie było... Toczył już walkę o życie we wrocławskim szpitalu, czego dowiedziałam się od Jego rodziny. To był cios prosto w serce. Nie mogłam przestać płakać, jednocześnie nie puszczając kciuków. Ja... A co dopiero najbliżsi. MATKA.  

Jeśli nawet jakaś siła wyższa obiecałaby mi, że uwolni Huberta ze szpitalnych łóżek, postawi na nogi i zaprowadzi do domu, do swojej kochającej rodziny i wszystkich bliskich, w zamian za to, że "wymarze" mi Go z pamięci... Zgodziłabym się bez wahania. Z całego serca pragnę tylko tego, by koszmar tych niewinnych ludzi się skończył, a Hubert mógł w końcu szczęśliwie pisać dalszy scenariusz swojego życia. 

Pomóc Mu w tym może intensywna i bardzo kosztowna rehabilitacja, na którą powoli zaczyna brakować środków. Akurat teraz, kiedy leczenie daje pozytywne efekty... Nie pozwólmy dopuścić do tego, by to była tylko złudna nadzieja. Przerwanie terapii może nieść za sobą poważne powikłania, stan zdrowia Huberta może się raptownie pogorszyć bez odpowiedniej opieki specjalistów.

Aby pomóc przyjacielowi i wszystkim Jego bliskim, dołączam się do prośby o wsparcie zbiórki pieniążków na Jego dalsze leczenie. Nie liczę na 100%, ale wierzę w Wasze złote serca. Dla Bercika cenny jest teraz każdy, nawet najmniejszy datek. 

Dobro wraca! Pamiętajmy. ❤

Z góry dziękuję za każdą darowiznę. - Majka

Wpłaty

Sortuj według
  • Anioły
    Anioły
    Udostępnij
    30 zł

    Bedzie dobrze!

  • Majka
    Majka
    Udostępnij
    X zł

    Hubercik, bohaterze! Sto całusów! ?? Czekam!

  • Monika
    Monika
    Udostępnij
    10 zł
  • N.A
    N.A
    Udostępnij
    20 zł

    Walcz chłopaku

  • Never give up!
    Never give up!
    Udostępnij
    30 zł
  • Ewa Kwasnik
    Ewa Kwasnik
    Udostępnij
    50 zł

    Jestem całym sercem z Hubertem i całą jego rodziną. Powodzenia!!!!!!!