Podaruj Hubertowi kilka swoich kroków.

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.
Wspólnymi siłami jesteśmy w stanie "przenosić góry", w tym przypadku - POSTAWIĆ HUBERTA NA NOGI.
Głęboko wierzę w to, że da sobie radę, lecz bez naszej pomocy będzie Mu ciężko.
Poznałam Huberta niedługo przed tym tragicznym wypadkiem, ale zdążyliśmy się szybko polubić. Jest jedną z takich osób, które zapamiętuje się na całe życie, gdyż sposób, w jaki się spotkaliśmy pierwszy raz, jest niecodzienny i zabawny. Poznałam Jego gust muzyczny, przygotowałam nawet dla Niego prezent związany z Jego ulubionym artystą - nie mogłam się doczekać Jego reakcji, kiedy odwiedzam Go w Jego święto. Niestety, nie zdążyłam. Na 3 dni przed swoimi 21. urodzinami, życie Huberta legło w gruzach. Jak mówi Jego mama: "Wypadek zniszczył wszystko to, co było dobre.".
O wszystkim dowiedziałam się od kolegi Huberta, który tego dnia pracował razem z Nim. Mimo, że mnie nie znał - znalazł szybko na facebooku i poinformował. Pamiętam, jak dziś swoją reakcję. Nie wierzyłam, że taki przypadek jest w ogóle możliwy. Nie dawało mi to spokoju i zdecydowałam się to sprawdzić, udając się do szpitala. Huberta już tam nie było... Toczył już walkę o życie we wrocławskim szpitalu, czego dowiedziałam się od Jego rodziny. To był cios prosto w serce. Nie mogłam przestać płakać, jednocześnie nie puszczając kciuków. Ja... A co dopiero najbliżsi. MATKA.
Jeśli nawet jakaś siła wyższa obiecałaby mi, że uwolni Huberta ze szpitalnych łóżek, postawi na nogi i zaprowadzi do domu, do swojej kochającej rodziny i wszystkich bliskich, w zamian za to, że "wymarze" mi Go z pamięci... Zgodziłabym się bez wahania. Z całego serca pragnę tylko tego, by koszmar tych niewinnych ludzi się skończył, a Hubert mógł w końcu szczęśliwie pisać dalszy scenariusz swojego życia.
Pomóc Mu w tym może intensywna i bardzo kosztowna rehabilitacja, na którą powoli zaczyna brakować środków. Akurat teraz, kiedy leczenie daje pozytywne efekty... Nie pozwólmy dopuścić do tego, by to była tylko złudna nadzieja. Przerwanie terapii może nieść za sobą poważne powikłania, stan zdrowia Huberta może się raptownie pogorszyć bez odpowiedniej opieki specjalistów.
Aby pomóc przyjacielowi i wszystkim Jego bliskim, dołączam się do prośby o wsparcie zbiórki pieniążków na Jego dalsze leczenie. Nie liczę na 100%, ale wierzę w Wasze złote serca. Dla Bercika cenny jest teraz każdy, nawet najmniejszy datek.
Dobro wraca! Pamiętajmy. ❤
Z góry dziękuję za każdą darowiznę. - Majka
Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają
bezpośrednio na docelową zbiórkę:
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Wspólnymi siłami jesteśmy w stanie "przenosić góry", w tym przypadku - POSTAWIĆ HUBERTA NA NOGI.
Głęboko wierzę w to, że da sobie radę, lecz bez naszej pomocy będzie Mu ciężko.
Poznałam Huberta niedługo przed tym tragicznym wypadkiem, ale zdążyliśmy się szybko polubić. Jest jedną z takich osób, które zapamiętuje się na całe życie, gdyż sposób, w jaki się spotkaliśmy pierwszy raz, jest niecodzienny i zabawny. Poznałam Jego gust muzyczny, przygotowałam nawet dla Niego prezent związany z Jego ulubionym artystą - nie mogłam się doczekać Jego reakcji, kiedy odwiedzam Go w Jego święto. Niestety, nie zdążyłam. Na 3 dni przed swoimi 21. urodzinami, życie Huberta legło w gruzach. Jak mówi Jego mama: "Wypadek zniszczył wszystko to, co było dobre.".
O wszystkim dowiedziałam się od kolegi Huberta, który tego dnia pracował razem z Nim. Mimo, że mnie nie znał - znalazł szybko na facebooku i poinformował. Pamiętam, jak dziś swoją reakcję. Nie wierzyłam, że taki przypadek jest w ogóle możliwy. Nie dawało mi to spokoju i zdecydowałam się to sprawdzić, udając się do szpitala. Huberta już tam nie było... Toczył już walkę o życie we wrocławskim szpitalu, czego dowiedziałam się od Jego rodziny. To był cios prosto w serce. Nie mogłam przestać płakać, jednocześnie nie puszczając kciuków. Ja... A co dopiero najbliżsi. MATKA.
Jeśli nawet jakaś siła wyższa obiecałaby mi, że uwolni Huberta ze szpitalnych łóżek, postawi na nogi i zaprowadzi do domu, do swojej kochającej rodziny i wszystkich bliskich, w zamian za to, że "wymarze" mi Go z pamięci... Zgodziłabym się bez wahania. Z całego serca pragnę tylko tego, by koszmar tych niewinnych ludzi się skończył, a Hubert mógł w końcu szczęśliwie pisać dalszy scenariusz swojego życia.
Pomóc Mu w tym może intensywna i bardzo kosztowna rehabilitacja, na którą powoli zaczyna brakować środków. Akurat teraz, kiedy leczenie daje pozytywne efekty... Nie pozwólmy dopuścić do tego, by to była tylko złudna nadzieja. Przerwanie terapii może nieść za sobą poważne powikłania, stan zdrowia Huberta może się raptownie pogorszyć bez odpowiedniej opieki specjalistów.
Aby pomóc przyjacielowi i wszystkim Jego bliskim, dołączam się do prośby o wsparcie zbiórki pieniążków na Jego dalsze leczenie. Nie liczę na 100%, ale wierzę w Wasze złote serca. Dla Bercika cenny jest teraz każdy, nawet najmniejszy datek.
Dobro wraca! Pamiętajmy. ❤
Z góry dziękuję za każdą darowiznę. - Majka
Wpłaty
- Anioły30 zł
Bedzie dobrze!
- MajkaX zł
Hubercik, bohaterze! Sto całusów! ?? Czekam!
- Monika10 zł
- N.A20 zł
Walcz chłopaku
- Never give up!30 zł
- Ewa Kwasnik50 zł
Jestem całym sercem z Hubertem i całą jego rodziną. Powodzenia!!!!!!!