Pomagamy Adasiowi
Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.
Witajcie, za kilka tygodni obchodzę swoje 20 urodziny. Z tej właśnie okazji organizuję zbiórkę charytatywną dla chorych dzieci. Zaczynamy od pomagania Adasiowi. Opis od rodziców Adasia :Zostaliśmy rodzicami, na 3 dni. Czekaliśmy 9 miesięcy, szczęśliwi, pełni nadziei i planów na te kilka dni, kiedy było nam dane cieszyć się zdrowym, ślicznym dzieckiem. Potem zaczęło się dziać coś złego. Nasz synuś przestał się ruszać. Jedno na 5000/7000 dzieci rodzi się w Polsce takie, jak Adaś. To nie jest wyróżnienie. SMA to przekleństwo i wyrok, który jednego dnia zabiera wszystkie nadzieje i przed którym nikt jeszcze nie uciekł. Lekarze nie mieli wątpliwości, ale my byliśmy głusi na tę diagnozę. Czekaliśmy na błąd, na pomyłkę, nigdy wcześniej nie modliliśmy się o złą diagnozę. Dlaczego mamy patrzeć jak nasze dziecko umiera, w chwili, gdy zaczęliśmy je kochać świadomie i namacalnie. Adaś otrzymał rok życia, a my nie wiedzieliśmy, na co wykorzystać ten czas. Mam być matką, która przeprowadzi swoje dziecko przez umieranie? Muszę być twarda, czy mogę się rozlecieć na kawałki? Przecież po Adasiu nie widać, że jest chory, że umiera. Jest taki jak wszystkie inne dzieci, tylko że słabiutki, jakby senny.Wsparcie chorych dzieci będzie dla mnie najlepszym prezentem. Pozdrowienia
Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają
bezpośrednio na subkonto Podopiecznego:
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Witajcie, za kilka tygodni obchodzę swoje 20 urodziny. Z tej właśnie okazji organizuję zbiórkę charytatywną dla chorych dzieci. Zaczynamy od pomagania Adasiowi. Opis od rodziców Adasia :Zostaliśmy rodzicami, na 3 dni. Czekaliśmy 9 miesięcy, szczęśliwi, pełni nadziei i planów na te kilka dni, kiedy było nam dane cieszyć się zdrowym, ślicznym dzieckiem. Potem zaczęło się dziać coś złego. Nasz synuś przestał się ruszać. Jedno na 5000/7000 dzieci rodzi się w Polsce takie, jak Adaś. To nie jest wyróżnienie. SMA to przekleństwo i wyrok, który jednego dnia zabiera wszystkie nadzieje i przed którym nikt jeszcze nie uciekł. Lekarze nie mieli wątpliwości, ale my byliśmy głusi na tę diagnozę. Czekaliśmy na błąd, na pomyłkę, nigdy wcześniej nie modliliśmy się o złą diagnozę. Dlaczego mamy patrzeć jak nasze dziecko umiera, w chwili, gdy zaczęliśmy je kochać świadomie i namacalnie. Adaś otrzymał rok życia, a my nie wiedzieliśmy, na co wykorzystać ten czas. Mam być matką, która przeprowadzi swoje dziecko przez umieranie? Muszę być twarda, czy mogę się rozlecieć na kawałki? Przecież po Adasiu nie widać, że jest chory, że umiera. Jest taki jak wszystkie inne dzieci, tylko że słabiutki, jakby senny.Wsparcie chorych dzieci będzie dla mnie najlepszym prezentem. Pozdrowienia
Wpłaty
Wygląda na to, że nie ma tutaj jeszcze żadnych wpłat. Twoja może być pierwsza!
Wesprzyj