Julia Perrigue - zdjęcie główne

Nowotwór zostawia ślady... Pomóż 7-letniej Julce❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dieta

Organizator zbiórki:
Julia Perrigue, 7 lat
Poznań
Ostra białaczka szpikowa, niedokrwistość, agranulocytoza, małopłytkowość wtórna, toksyczność śluzówkowa po chemioterapii
Rozpoczęcie: 5 marca 2026
Zakończenie: 5 czerwca 2026
12 445 zł
WesprzyjWsparło 220 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0939470
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0939470 Julia

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dieta

Organizator zbiórki:
Julia Perrigue, 7 lat
Poznań
Ostra białaczka szpikowa, niedokrwistość, agranulocytoza, małopłytkowość wtórna, toksyczność śluzówkowa po chemioterapii
Rozpoczęcie: 5 marca 2026
Zakończenie: 5 czerwca 2026

Opis zbiórki

Julia nigdy wcześniej nie była w szpitalu, nie miała żadnych poważnych dolegliwości. W maju 2025 przeżyłam więc prawdziwy szok, gdy zdiagnozowano u niej ostrą białaczkę szpikową… Walka o moją córkę trwa, a koszty są naprawdę wysokie, coraz trudniej jest je nam udźwignąć. Bardzo proszę o wsparcie!

Pierwsze niepokojące objawy pojawiły się kilka tygodni przed diagnozą, ale początkowo nie połączyliśmy ich z chorobą. Zauważyłam u Julki siniaki, po wysiłku skarżyła się na ból nóżek. Po majówce pojawił się też ból oka i opuchlizna. Pojechaliśmy na SOR, skąd wyszłyśmy z diagnozą zapalenia gałki ocznej i antybiotykiem. Miałyśmy wrócić, jeśli po kilku dniach nie nastąpi poprawa. Niestety opuchlizna zaczęła się rozlewać na całą twarz, byłam przerażona... Bardzo szybko wróciłyśmy do szpitala.

Julia Perrigue

Wróciłyśmy na SOR, a Julce wykonano badania, praktycznie cała morfologia świeciła się na czerwono… Pilnie skierowano nas na oddział. Tam usłyszałam diagnozę: ostra białaczka szpikowa… Nie mogłam w to uwierzyć, moja córka ma złośliwy nowotwór?

Okazuje się, że choroba potrafi rozwinąć się nawet w ciągu czerech tygodni. Jeśli nie zaczęłybyśmy w porę leczenia, strach nawet myśleć, co stałoby się z moją córeczką… Po diagnozie musiałam porozmawiać z Julką. To było bardzo trudne… 6-letnie wtedy dziecko, które musi zamienić plac zabaw na szpitalną salę… Nie było jednak wyboru, musiałyśmy stanąć do walki.

Julia Perrigue

Początkowo lekarze obawiali się, że w gałce ocznej może znajdować się przerzut, na szczęście zostało to wykluczone. Bardzo szybko wdrożono leczenie. Julia przeszła cztery cykle chemioterapii w szpitalu w Poznaniu. Łącznie spędziłyśmy niemal pięć miesięcy w izolatce. Po każdym cyklu mogłyśmy tylko na chwilę wrócić do domu na krótką przepustkę.

Julcia zawsze była wrażliwa na wszystkie procedury medyczne, wyrywała się i bardzo się bała, dlatego początek leczenia był dla niej niezwykle ciężki. Z czasem jednak zaczęła się do tego przyzwyczajać. Już w pierwszym miesiącu leczenia wypadły jej włosy, później także brwi i rzęsy. W trakcie leczenia Julka wielokrotnie miała przetaczaną krew i płytki krwi.

Julia Perrigue

Pod koniec czwartego cyklu chemioterapii pojawiło się zakażenie w porcie naczyniowym. Na szczęście szybko to zauważyliśmy. Julka została pilnie przewieziona na blok operacyjny, aby usunąć port, ponieważ istniało zagrożenie sepsą. Udało się jednak szybko zareagować i opanować sytuację.

Obecnie Julia jest w remisji. Od września w zasadzie jesteśmy już w domu, jednak musimy bardzo uważać na wszelkie zakażenia – każda infekcja może oznaczać powrót na oddział. Julka rozpoczęła naukę w pierwszej klasie w trybie nauczania indywidualnego w domu, ponieważ na razie nie może jeszcze chodzić do szkoły.

Julia Perrigue

Nasza codzienność to zmaganie się ze skutkami chemioterapii. Julka ma problem ze stanem zapalnym błon śluzowych i skóry, skrajnie niską odpornością oraz z układem neurologicznym. Największe koszty ponosimy obecnie na specjalistyczne odżywki, środki do pielęgnacji skóry dla dzieci po leczeniu onkologicznym oraz fizjoterapię. Julka pozostaje także pod kontrolą kardiologiczną i musi być stale monitorowana pod kątem długotrwałych skutków leczenia.

Żyjemy z dnia na dzień – trochę jak na bombie – ale najważniejsze, że możemy być razem w domu. Ale z całego serca wierzę, że będzie dobrze. Obecnie Julka znów jest bardzo aktywną dziewczynką. Uwielbia ruch i taniec. Interesuje się mitologią grecką i potrafi bez końca o niej opowiadać. Od zawsze kochała też pływanie – zarówno w jeziorze, jak i na basenie.

Z całego serca proszę o wsparcie w opłaceniu leczenia i dalszej rehabilitacji Julki. Będę ogromnie wdzięczna za każdą pomoc. Ta dziewczynka przeszła przez ostatni rok prawdziwe piekło, a teraz robimy wszystko, żeby raz na zawsze z niego wyjść.

Agnieszka, mama

Wybierz zakładkę
Sortuj według