Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Hanna Szczepańska - zdjęcie główne

Hanna Szczepańska, 67 lat

Hanna Szczepańska, 67 lat
Warszawa, mazowieckie
Stan po zawale serca NSTEMI, wielonaczyniowa choroba wieńcowa ze zwężeniem pnia LTW, nadciśnienie tętnicze, choroba wrzodowa żołądka z eradykacją H. Pylori, ciężka dysplazja szyjki macicy, nowotwór złośliwy - oskrzele lub płuco
Wspieraj jednorazowo lub co miesiąc
Wybierz kwotę wsparcia.
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0826107
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0826107 Hanna

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Hannie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
Hanna Szczepańska, 67 lat
Warszawa, mazowieckie
Stan po zawale serca NSTEMI, wielonaczyniowa choroba wieńcowa ze zwężeniem pnia LTW, nadciśnienie tętnicze, choroba wrzodowa żołądka z eradykacją H. Pylori, ciężka dysplazja szyjki macicy, nowotwór złośliwy - oskrzele lub płuco

Pomóż Hannie!

Nazywam się Hanna i jestem już na emeryturze. Moje życie od lat toczy się w cieniu choroby. Codzienność zamieniła się w ciągłe wizyty u lekarzy, szpitale, zabiegi i nieustanną walkę o zdrowie. Przeszłam zawał, mam za sobą bajpasy i stenty, zmagam się z cukrzycą, miażdżycą, bezdechem sennym i nadciśnieniem. Mój kręgosłup również od dawna daje o sobie znać.

Przeszłam operację usunięcia dwóch guzów z szyjki macicy, ale to nie koniec... Lekarze zapowiedzieli kolejną, trudną operację. Niestety, w międzyczasie usłyszałam diagnozę, która zwaliła mnie z nóg, nowotwór złośliwy płuca. 8 maja 2025 r. usunięto guza, ale rany się nie goją. Przez cukrzycę szwy się rozeszły, a codzienne leczenie i pielęgnacja wymagają środków, które znacznie przekraczają moje możliwości finansowe. Muszę codziennie przyjmować aż 12 leków, z których wiele nie jest refundowanych. Do tego dochodzą opatrunki, maści, kontrole… Wszystko to kosztuje. Mimo siły ducha i woli walki, zaczyna mi brakować środków i zwyczajnie sił.

Dlatego z całego serca proszę o pomoc. O mały gest dobroci, który pomoże mi kontynuować leczenie i chociaż trochę odetchnąć od lęku o jutro. Wierzę, że dobro powróci, a ja mimo wszystko, nie stracę nadziei. 

Hanna 

Wybierz zakładkę