Skarbonka zakończona
Skarbonka
POMOC DLA FRANIA!

Organizator:Daniel Milczarek
Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.
Cześć jestem Franciszek, mieszkam w Gostyninie. Na początku napiszę parę słów o tym co mnie spotkało.
Mam 8 miesięcy; byłem... zdrowym dobrze rozwijającym się chłopcem, aż do dnia kiedy moi rodzice zobaczyli że moje lewe oczko jest większe od prawego.
Wizyty u pediatry podczas badań mówiły, że mam zeza, będę nosił okularki i będzie wszystko okej. Mylili się...
Pierwsza wizyta u specjalisty, okulisty dziecięcego nie była już tak optymistyczna, pani dr. Kujawa po wykonaniu usg zobaczyła guza.
Nie chciała stawiać błędnej diagnozy bez odpowiedniego sprzętu.
Powiedziała że musze jak najszybciej pojechać do szpitala, w celu dalszej diagnozy.
Następnego dnia udaliśmu się do Centrum Zdrowia Dziecka i właśnie tu nasz koszmar się potwierdził.
To guz - nie tylko lewego oczka, ale też prawego. Najgorsze dopiero miało się wydarzyć...
Na trzeci dzień po wykonaniu badania dna oka, dr.Cieślik postawił diagnozę... Nowotór złośliwy postać obuoczna- siatkówczak.
W ciągu trzech dni zawalił się mój świat. Obecnie przebywam na oddziale kliniki onkologicznej i czekam na dalsze badania w tym rezonans,
kótry powie czy guz nacieka na moje nerwy wzrokowe i czy nie ma przeżutów w moim malenkim organiźmie.
Ja, moi rodzice, cała rodzina i przyjaciele są pełni nadziei.
Czeka mnie ciężkie leczenie podczas którego będzie podawna chemia.
Lekarze nie dają dużych szans na uratowanie mojego lewego oczka, niestety prawe też nie jest w najlepszym stanie. Z całych sił walczymy o mój wzrok.
Jeśli lekarze będą chcieli usunąć moje lewe oczko nie poddam się. W Nowym Yorku jest klinika David H. Abramson ,
który leczy dzieci chore na siatkówczaka i daje im szanse na normalne życie.
Z Polski poleciało już tam kilka dzieci i jest dla nich 90% nadziei której nie dają w Polsce na uratowanie oczka.
Niestety tu też zaczynają się schody; moich rodziców i rodziny nie będzie stać na leczenie w NY , które kosztuje bardzo dużo pieniążków.
Mam 8 miesięcy; byłem... zdrowym dobrze rozwijającym się chłopcem, aż do dnia kiedy moi rodzice zobaczyli że moje lewe oczko jest większe od prawego.
Wizyty u pediatry podczas badań mówiły, że mam zeza, będę nosił okularki i będzie wszystko okej. Mylili się...
Pierwsza wizyta u specjalisty, okulisty dziecięcego nie była już tak optymistyczna, pani dr. Kujawa po wykonaniu usg zobaczyła guza.
Nie chciała stawiać błędnej diagnozy bez odpowiedniego sprzętu.
Powiedziała że musze jak najszybciej pojechać do szpitala, w celu dalszej diagnozy.
Następnego dnia udaliśmu się do Centrum Zdrowia Dziecka i właśnie tu nasz koszmar się potwierdził.
To guz - nie tylko lewego oczka, ale też prawego. Najgorsze dopiero miało się wydarzyć...
Na trzeci dzień po wykonaniu badania dna oka, dr.Cieślik postawił diagnozę... Nowotór złośliwy postać obuoczna- siatkówczak.
W ciągu trzech dni zawalił się mój świat. Obecnie przebywam na oddziale kliniki onkologicznej i czekam na dalsze badania w tym rezonans,
kótry powie czy guz nacieka na moje nerwy wzrokowe i czy nie ma przeżutów w moim malenkim organiźmie.
Ja, moi rodzice, cała rodzina i przyjaciele są pełni nadziei.
Czeka mnie ciężkie leczenie podczas którego będzie podawna chemia.
Lekarze nie dają dużych szans na uratowanie mojego lewego oczka, niestety prawe też nie jest w najlepszym stanie. Z całych sił walczymy o mój wzrok.
Jeśli lekarze będą chcieli usunąć moje lewe oczko nie poddam się. W Nowym Yorku jest klinika David H. Abramson ,
który leczy dzieci chore na siatkówczaka i daje im szanse na normalne życie.
Z Polski poleciało już tam kilka dzieci i jest dla nich 90% nadziei której nie dają w Polsce na uratowanie oczka.
Niestety tu też zaczynają się schody; moich rodziców i rodziny nie będzie stać na leczenie w NY , które kosztuje bardzo dużo pieniążków.
595 złWsparło 6 osób
Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiły
bezpośrednio na docelową zbiórkę:
Cześć jestem Franciszek, mieszkam w Gostyninie. Na początku napiszę parę słów o tym co mnie spotkało.
Mam 8 miesięcy; byłem... zdrowym dobrze rozwijającym się chłopcem, aż do dnia kiedy moi rodzice zobaczyli że moje lewe oczko jest większe od prawego.
Wizyty u pediatry podczas badań mówiły, że mam zeza, będę nosił okularki i będzie wszystko okej. Mylili się...
Pierwsza wizyta u specjalisty, okulisty dziecięcego nie była już tak optymistyczna, pani dr. Kujawa po wykonaniu usg zobaczyła guza.
Nie chciała stawiać błędnej diagnozy bez odpowiedniego sprzętu.
Powiedziała że musze jak najszybciej pojechać do szpitala, w celu dalszej diagnozy.
Następnego dnia udaliśmu się do Centrum Zdrowia Dziecka i właśnie tu nasz koszmar się potwierdził.
To guz - nie tylko lewego oczka, ale też prawego. Najgorsze dopiero miało się wydarzyć...
Na trzeci dzień po wykonaniu badania dna oka, dr.Cieślik postawił diagnozę... Nowotór złośliwy postać obuoczna- siatkówczak.
W ciągu trzech dni zawalił się mój świat. Obecnie przebywam na oddziale kliniki onkologicznej i czekam na dalsze badania w tym rezonans,
kótry powie czy guz nacieka na moje nerwy wzrokowe i czy nie ma przeżutów w moim malenkim organiźmie.
Ja, moi rodzice, cała rodzina i przyjaciele są pełni nadziei.
Czeka mnie ciężkie leczenie podczas którego będzie podawna chemia.
Lekarze nie dają dużych szans na uratowanie mojego lewego oczka, niestety prawe też nie jest w najlepszym stanie. Z całych sił walczymy o mój wzrok.
Jeśli lekarze będą chcieli usunąć moje lewe oczko nie poddam się. W Nowym Yorku jest klinika David H. Abramson ,
który leczy dzieci chore na siatkówczaka i daje im szanse na normalne życie.
Z Polski poleciało już tam kilka dzieci i jest dla nich 90% nadziei której nie dają w Polsce na uratowanie oczka.
Niestety tu też zaczynają się schody; moich rodziców i rodziny nie będzie stać na leczenie w NY , które kosztuje bardzo dużo pieniążków.
Mam 8 miesięcy; byłem... zdrowym dobrze rozwijającym się chłopcem, aż do dnia kiedy moi rodzice zobaczyli że moje lewe oczko jest większe od prawego.
Wizyty u pediatry podczas badań mówiły, że mam zeza, będę nosił okularki i będzie wszystko okej. Mylili się...
Pierwsza wizyta u specjalisty, okulisty dziecięcego nie była już tak optymistyczna, pani dr. Kujawa po wykonaniu usg zobaczyła guza.
Nie chciała stawiać błędnej diagnozy bez odpowiedniego sprzętu.
Powiedziała że musze jak najszybciej pojechać do szpitala, w celu dalszej diagnozy.
Następnego dnia udaliśmu się do Centrum Zdrowia Dziecka i właśnie tu nasz koszmar się potwierdził.
To guz - nie tylko lewego oczka, ale też prawego. Najgorsze dopiero miało się wydarzyć...
Na trzeci dzień po wykonaniu badania dna oka, dr.Cieślik postawił diagnozę... Nowotór złośliwy postać obuoczna- siatkówczak.
W ciągu trzech dni zawalił się mój świat. Obecnie przebywam na oddziale kliniki onkologicznej i czekam na dalsze badania w tym rezonans,
kótry powie czy guz nacieka na moje nerwy wzrokowe i czy nie ma przeżutów w moim malenkim organiźmie.
Ja, moi rodzice, cała rodzina i przyjaciele są pełni nadziei.
Czeka mnie ciężkie leczenie podczas którego będzie podawna chemia.
Lekarze nie dają dużych szans na uratowanie mojego lewego oczka, niestety prawe też nie jest w najlepszym stanie. Z całych sił walczymy o mój wzrok.
Jeśli lekarze będą chcieli usunąć moje lewe oczko nie poddam się. W Nowym Yorku jest klinika David H. Abramson ,
który leczy dzieci chore na siatkówczaka i daje im szanse na normalne życie.
Z Polski poleciało już tam kilka dzieci i jest dla nich 90% nadziei której nie dają w Polsce na uratowanie oczka.
Niestety tu też zaczynają się schody; moich rodziców i rodziny nie będzie stać na leczenie w NY , które kosztuje bardzo dużo pieniążków.
Wpłaty
- Anonimowa Pomagaczka400 zł
Wszystkiego Najlepszego Franiu. Niech Pan Bog niech Ci blogoslawi. Pozdrawiam cala rodzine i zycze duzo sily.
- Wpłata anonimowa30 zł
modlę się o zdrówko dla Frania
- oni15 zł
wspieramy
- Szymon30 zł
Powodzenia!
- KAMIL20 zł
Damy rade
- Wpłata anonimowa100 zł
