Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Skarbonka zakończona
Skarbonka

POMOC W ZEBRANIU FUNDUSZY NA LECZENIE MOJEGO DZIADKA

Avatar organizatora
Organizator:Joanna Więckowska

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Zdjęcie główne wgrane przez użytkownika

W dniu 7 września 2022 dziadek trafił do szpitala z ostrym bólem brzucha. W dniu 12 września po wykonaniu tomografii okazało się, że to nieoperacyjny rak woreczka żółciowego z naciekiem do wątroby oraz przetoką dwunastnicy.

Nasz świat się zawalił…

W ciągu kolejnych 3 tygodni, dzięki przychylności wielu osób i naszej ogromnej determinacji w pokonywaniu przeszkód, z którymi przyszło nam się mierzyć w realiach polskiej służby zdrowia, udało nam się wykonać pełną diagnostykę, niezbędną do rozpoczęcia leczenia. Na polskie realia, to prawdziwy cud, w takim tempie zrobić wszystkie badania.

Niestety wyniki badań histopatologicznych i markerów nowotworowych, potwierdziły, że proces nowotworowy jest bardzo zaawansowany z przerzutami do otrzewnej. Taki stan zaawansowania choroby wyklucza, radykalne leczenie operacyjne.

W dniu 14 października 2022 dziadek rozpoczął chemioterapię paliatywną, która bardzo go osłabiła, ale dała szansę na zahamowanie wzrostu komórek nowotworowych.

W dniu 21 października 2022 dziadek przyjął 2 chemię, po której nasiliły się dolegliwości w klatce piersiowej oraz wystąpiła hiperglikemia, pomimo, że dziadek jest pod stałą kontrolą diabetologa i od lat jest leczony na cukrzycę typ II. Z glukozą powyżej 500 trafiliśmy na SOR, aby obniżyć parametry cukru i w trakcie pobytu na oddziale ratunkowym, dziadek dostał zawału serca. Wykonano 2 angioplastyki, wstawione zostały 4 stenty ratujące życie.

Niestety zawał na tyle uszkodził serce, że obecnie jego wydolność to tylko 25%, co jest przeciwskazaniem do dalszego systemowego leczenia onkologicznego. W obecnej sytuacji, jedyną szansą na poprawę jakości życia i wyzdrowienie dziadka, jest wdrożenie innowacyjnych leków i terapii, które nie są refundowane przez NFZ.

Po wstępnej konsultacji z lekarzem z Wrocławia, który jako jeden z nielicznych w Polsce wykonuje nowoczesne zabiegi usuwania zmian nowotworowych, pojawiła się szansa leczenia zabiegami krioablacji (zamrażania zmian nowotworowych) i ewentualnego zastosowania nowoczesnych leków, które we własnym zakresie i na własny koszt trzeba sprowadzać z zagranicy.

Po wykonaniu angioplastyki, miesięcznym leczeniu oraz konsultacji kardiologicznej otrzymałyśmy dobre informacje, iż w badaniu Echo wydolność serca poprawiła się do poziomu 37% EF. Dziadek walczy i nie poddaje się. Poprawa wyrzutowości serca do 37% daje dziadkowi szanse na powrót do leczenia onkologicznego - chemioterapii oraz wykonania zabiegu krioablacji.

W dalszym ciągu koszty leczenia i rekonwalescencji są ogromne i znacznie przekraczają nasze możliwości, dlatego postanowiłyśmy zwrócić się do wszystkich, którzy chcą i mogą nam pomóc, w zebraniu środków na leczenie naszego dziadka… Na ratowanie życia.

Od ponad 50 lat dziadek jest związany z wojskiem, najpierw jako żołnierz zawodowy, a po przejściu na emeryturę, jako cywilny pracownik wojska, któremu bezgranicznie się poświęcił.

Każdego dnia z ogromnym zaangażowaniem pełnił misję dla obronności i bezpieczeństwa naszego kraju.

Dziś ma inną misję… To misja by pokonać raka i wyzdrowieć, ale sam bez wsparcia i pomocy nie da rady, dlatego zwracamy się z całego serca do Was wszystkich, którzy mogą nas wesprzeć, o pomoc w zebraniu środków, na ratowanie życia, naszego ukochanego Dziadka.

Wszystkim bardzo dziękujemy, za wszelką okazaną pomoc.

Wnuczki,
Joanna i Magdalena

70 złWsparły 2 osoby

Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiły
bezpośrednio
na subkonto Podopiecznego:

W dniu 7 września 2022 dziadek trafił do szpitala z ostrym bólem brzucha. W dniu 12 września po wykonaniu tomografii okazało się, że to nieoperacyjny rak woreczka żółciowego z naciekiem do wątroby oraz przetoką dwunastnicy.

Nasz świat się zawalił…

W ciągu kolejnych 3 tygodni, dzięki przychylności wielu osób i naszej ogromnej determinacji w pokonywaniu przeszkód, z którymi przyszło nam się mierzyć w realiach polskiej służby zdrowia, udało nam się wykonać pełną diagnostykę, niezbędną do rozpoczęcia leczenia. Na polskie realia, to prawdziwy cud, w takim tempie zrobić wszystkie badania.

Niestety wyniki badań histopatologicznych i markerów nowotworowych, potwierdziły, że proces nowotworowy jest bardzo zaawansowany z przerzutami do otrzewnej. Taki stan zaawansowania choroby wyklucza, radykalne leczenie operacyjne.

W dniu 14 października 2022 dziadek rozpoczął chemioterapię paliatywną, która bardzo go osłabiła, ale dała szansę na zahamowanie wzrostu komórek nowotworowych.

W dniu 21 października 2022 dziadek przyjął 2 chemię, po której nasiliły się dolegliwości w klatce piersiowej oraz wystąpiła hiperglikemia, pomimo, że dziadek jest pod stałą kontrolą diabetologa i od lat jest leczony na cukrzycę typ II. Z glukozą powyżej 500 trafiliśmy na SOR, aby obniżyć parametry cukru i w trakcie pobytu na oddziale ratunkowym, dziadek dostał zawału serca. Wykonano 2 angioplastyki, wstawione zostały 4 stenty ratujące życie.

Niestety zawał na tyle uszkodził serce, że obecnie jego wydolność to tylko 25%, co jest przeciwskazaniem do dalszego systemowego leczenia onkologicznego. W obecnej sytuacji, jedyną szansą na poprawę jakości życia i wyzdrowienie dziadka, jest wdrożenie innowacyjnych leków i terapii, które nie są refundowane przez NFZ.

Po wstępnej konsultacji z lekarzem z Wrocławia, który jako jeden z nielicznych w Polsce wykonuje nowoczesne zabiegi usuwania zmian nowotworowych, pojawiła się szansa leczenia zabiegami krioablacji (zamrażania zmian nowotworowych) i ewentualnego zastosowania nowoczesnych leków, które we własnym zakresie i na własny koszt trzeba sprowadzać z zagranicy.

Po wykonaniu angioplastyki, miesięcznym leczeniu oraz konsultacji kardiologicznej otrzymałyśmy dobre informacje, iż w badaniu Echo wydolność serca poprawiła się do poziomu 37% EF. Dziadek walczy i nie poddaje się. Poprawa wyrzutowości serca do 37% daje dziadkowi szanse na powrót do leczenia onkologicznego - chemioterapii oraz wykonania zabiegu krioablacji.

W dalszym ciągu koszty leczenia i rekonwalescencji są ogromne i znacznie przekraczają nasze możliwości, dlatego postanowiłyśmy zwrócić się do wszystkich, którzy chcą i mogą nam pomóc, w zebraniu środków na leczenie naszego dziadka… Na ratowanie życia.

Od ponad 50 lat dziadek jest związany z wojskiem, najpierw jako żołnierz zawodowy, a po przejściu na emeryturę, jako cywilny pracownik wojska, któremu bezgranicznie się poświęcił.

Każdego dnia z ogromnym zaangażowaniem pełnił misję dla obronności i bezpieczeństwa naszego kraju.

Dziś ma inną misję… To misja by pokonać raka i wyzdrowieć, ale sam bez wsparcia i pomocy nie da rady, dlatego zwracamy się z całego serca do Was wszystkich, którzy mogą nas wesprzeć, o pomoc w zebraniu środków, na ratowanie życia, naszego ukochanego Dziadka.

Wszystkim bardzo dziękujemy, za wszelką okazaną pomoc.

Wnuczki,
Joanna i Magdalena

Wpłaty

Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Paweł
    Paweł
    Udostępnij
    20 zł

    Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze