Pilne!
Anna Zaborowska-Przesmycka - zdjęcie główne

Ja chcę dalej żyć! Bez drogiego leczenia to nie będzie możliwe... POMOCY!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Anna Zaborowska-Przesmycka, 57 lat
Węgorzewo
Szpiczak mnogi, niedoczynność tarczycy, refluks żółciowy, naczyniak prawego płata wątroby, stan po dwukrotnym leczeniu operacyjnym kręgosłupa szyjnego z powodu dyskopatii
Rozpoczęcie: 27 lutego 2026
Zakończenie: 27 maja 2026
8370 zł
WesprzyjWsparło 139 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0931832
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0931832 Anna

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Annie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Anna Zaborowska-Przesmycka, 57 lat
Węgorzewo
Szpiczak mnogi, niedoczynność tarczycy, refluks żółciowy, naczyniak prawego płata wątroby, stan po dwukrotnym leczeniu operacyjnym kręgosłupa szyjnego z powodu dyskopatii
Rozpoczęcie: 27 lutego 2026
Zakończenie: 27 maja 2026

Opis zbiórki

Ból jest straszny… Coraz częściej brakuje mi już sił… Nowotwór znowu powrócił i chce odebrać mi życie! Ostatnią nadzieją jest dla mnie nierefundowana terapia CAR-T, która kosztuje fortunę. 1 700 000 złotych – to cena za moje życie! Proszę, pomóż mi!

Mam na imię Anna i od czterech lat choruję na szpiczaka mnogiego. To złośliwy nowotwór krwi, który prowadzi do niszczenia kości, powodując niewyobrażalny ból… Z powodu choroby pękły mi dwa żebra… Kości są tak słabe, że boję się każdego kroku, zwykłego kichnięcia... Teraz choroba ponownie wróciła, mimo wielu lat leczenia

Anna Zaborowska-Przesmycka

Wszystko zaczęło się od bólu żeber, przez rok szukałam przyczyny, aż w końcu wykonano u mnie tomografię. Okazało się, że moje dolegliwości są spowodowane przez przerzut nowotworu. Lekarze zaczęli szukać dalej i tak zdiagnozowano u mnie szpiczaka. To był szok, byłam kompletnie załamana. Myślałam, że po dziesiątkach lat ciężkiej pracy, teraz będę mogła skupić się na wnukach, wyjazdach z mężem, na zwykłym, codziennym, spokojnym życiu. Niestety los miał inne plany…

Przez lata przeszłam wiele terapii – leczenie sterydowe (przez które przytyłam 20 kg), chemia, radioterapia. Wszystko na nic, choroba ciągle wraca, a dziś mam przerzuty do kości w całym ciele… Znowu czeka mnie ciężka chemioterapia, boję się, jak ją zniosę... Rozpoczęłam też naświetlania. Niestety wiem, że to leczenie nie ma realnych szans zatrzymać nowotworu.

Na ostatniej konsultacji w Gdańsku dowiedziałam się, że muszę poddać się nowoczesnej terapii CAR-T. Daje ona coraz większe nadzieje chorym na nowotwory. Niestety w przypadku szpiczaka terapia nie jest refundowane w Polsce. A dla mnie naprawdę nie ma już innej drogi...

Anna Zaborowska-Przesmycka

Pomimo ciągłego bólu i strachu, z którymi się mierzę, ja bardzo chcę żyć! Mam dwójkę wnuków, a trzeci jest w drodze! Marzę o tym, żeby spędzić z nimi jak najwięcej czasu. Całe życie ciężko pracowałam i liczyłam, że na starość będę mogła odpocząć. Marzyliśmy z mężem o podróżach, a od kilku lat jeździmy tylko na leczenie i kontrole do szpitala w Gdańsku…

Zawsze starałam się żyć jak najlepiej, pomagać innym, wspierałam inne zbiórki. Dziękowałam Bogu, że mi podarował zdrowie. Niestety do czasu... Każda złotówka w tej sytuacji ma ogromne znaczenie i bardzo mocno o nią proszę! Jesteście moją jedyną nadzieją w walce z tym okrutnym przeciwnikiem.

Anna Zaborowska-Przesmycka

Wybierz zakładkę
Sortuj według