
Pomocy❗️Stracimy nasze cztery kąty!
Cel kampanii: Zbiórka funduszy na wykończenie mieszkania komunalnego
Cel kampanii: Zbiórka funduszy na wykończenie mieszkania komunalnego
Aktualizacje
Nasza sytuacja znowu stanęła w miejscu
Nie chciałam upubliczniać tej historii ale w obliczu tego co się dzieje - nie mam wyjścia.

Dziekuje serdecznie za okazaną nam dotychczas pomoc.
Pod koniec ubiegłego roku, kiedy byliśmy już z remontem, jak wydawało się, na ostatniej prostej, na naszą rodzinę spadł kolejny problem.
We wrześniu 2023 roku bardzo drastycznie pogorszyło się zdrowie emocjonalne Mateusza.
Lekarz wdrożył dziecku lek SSRI. Mateusz do dzisiaj nie uczęszcza do szkoły z powodu lęku napadowego i lęku separacyjnego.
We wrześniu dostał skierowanie na Oddział Dzienny i wtedy jeszcze było miejsce dla niego, aby mógł mieć dostęp do intensywnych działań psychoterpauertycznych oraz ścisłą oberwację lekarzy w czasie wdrażania leku. Machina sądowa potrzebowała aż 5 miesięcy, aby wydać zezwolenie na leczenie dziecka. Dzisiaj mamy marzec 2024, mamy w końcu zezwolenie, ale nigdzie we Wrocławiu już nie ma miejsc. Nie ma już szans na Oddział Dzienny, pozostaje tylko Ogólny. Jest on poza miastem i czas oczekiwania na miejsce wynosi 2-3 miesiące. Podczas półrocznej izolacji, lęki tylko nasiliły się. Ten, kto zderzył się z obecnym stanem psychiatrii dziecięcej w Polsce, zrozumie.
Byłam zmuszona porzucić pracę żeby móc opiekować się dzieckiem, które cały czas pilnuje mnie, żebym przypadkiem nie oddaliła się. Nie mogę podjąć pracy na etat. Nie należy się nam żadna pomoc. Remont zatrzymał się, bo nie starcza nam zwyczajnie na zakupy żywnościowe, na wszystkie opłaty. Mam zadłużenia u fachowców. Każdy kolejny miesiąc bez pracy to finansowy krok w dół.
Z racji procesów sądowych, mieliśmy w domu rutynową wizytę Pani kurator, która była zachwycona, że tak ładnie wygląda ta wyremontowana część, sporządziła bardzo pozytywną opinię. Administracja miasta poszła nam na rękę i znowu przedłużyła termin odbioru do 31 marca 2024. Rozumieją naszą sytuację.
Sąd odmówił mi adwokata z urzędu, odmówił zwolnienia z kosztów. Żyję od pół roku w koszmarze pisania na oślep różnych pism, odpowiedzi, skarg, ponagleń, uzupełnień braków formalnych. Z dzieckiem u boku, jeżdże na darmowe konsultacje prawnicze, jeżeli uda się zarezerwować termin. Tak bardzo potrzebujemy spokoju i coraz mniej go mamy. Czuje się dosłownie jak człowiek który leży i jest cały czas kopany. Po ostatniej połowie roku, ciężko mi o optymistyczny przekaz. To wszystko odbija się też niekorzystnie na młodszej córce Ewie.

Sytuacja jest tak patowa i ciężka, że została z nami już tylko garstka przyjaciół i rodziny, którzy czasem pomagają, dzwonią i w ogóle utrzymują kontakt.
Potrzebujemy pomocy, pracy dorywczej dla mnie - do której mogłabym przyjść z 10 letnim synem lub domowej, pomocy prawnej, rychłego rozpoczęcia leczenia dla Mateusza, doprowadzenia mieszkania w końcu do odbioru...
Sprawa z odbiorem wygląda tak że muszą być dokończone konkretne rzeczy:
➡️ przeróbka części instalacji elektrycznej (w skrzynce rozdzielczej, oraz przeprowadzenie prawidłowego kabla zasilania do dwóch pomieszczeń. Obecnie nie działają tam w ogóle kontakty),
➡️ kompletny remont korytarza (podłogi, ściany, sufit wykończone w 100%),
➡️ kompletne drzwi w całym mieszkaniu (spiżarnia, sypialnia i pokój dzieci),
➡️ dokumentacja do odbioru ok. 1500 zł (protokół elektryczny, kosztorys instalacji, kominiarska opinia powykonawcza, zaświadczenie kierownika budowy).
Prawda jest taka że koszty robocizny są bardzo, bardzo wysokie.
Droższe niż same materiały. Rozliczam się oficjalnie, więc dochodzi też podatek.
Błagam, już tak niewiele brakuje! Zrobię wszystko dla moich kochanych dzieci.
Terminy gonią❗️ To ostatnia szansa na oddanie lokalu!
Rozpaczliwie potrzebuję Waszej mobilizacji!
W czerwcu musiałam udowodnić przed inspektorem, że mam możliwość doprowadzenia remontu do końca. Wtedy zbiórka i grant od Castoramy dały mi taką szansę. Przeciwności losu jednak się nie kończą… Tym razem usłyszałam w administracji, że już nie ma szans na przedłużenie terminu oddania lokalu. Do 31 grudnia musi być bezwzględnie gotowy do odbioru. Remont trwa już dwa lata.
Pozostało tak niewiele, ale na realizację brakuje środków. Przed nami jeszcze:
➡️ zakup dwóch kaloryferów i karnisza do pokoju babci,
➡️ remont WC i pralni o powierzchni 4m,
➡️ wykończenie sufitu w korytarzu i 20% ścian, które nie są jeszcze zaszyte regipsem,
➡️ przeprowadzenie protokołu elektrycznego.Mamy już niezbędne materiały (płytki, armatura, farby), ale brakuje środków na robociznę.
Sytuacja jest patowa. Syn z racji problemów zdrowotnych nie uczęszcza do szkoły, więc opieka nad nim spoczywa na moich barkach. W październiku straciłam pracę. Poszukiwania nowej, której wykonywanie będzie możliwe w mojej sytuacji, są bezowocne. Wysłałam sporo CV na stanowiska zdalne i hybrydowe, ale na razie jest, jak jest. Nie mogę tego stracić, kiedy już jest tak blisko finiszu.
Potrzebuję wsparcia finansowego i rąk fachowców do pracy. Proszę o pomoc, ponieważ bez niej nie uda się ukończyć remontu na czas. Jestem zmobilizowana i pełna nadziei. Dzięki Waszej dobroci zebraliśmy już 80% potrzebnych funduszy! Jesteście niesamowici! Wierzę, że uda nam się to doprowadzić do końca i będziemy mogli znów normalnie żyć.
PILNE! Zbiórka stanęła w miejscu, potrzebujemy wsparcia!
Kochani, zbiórka od kilku miesięcy zebrała ponad 65% celu, za co jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni.
Montaż nawiewników na oknach, regulacja stolarki okiennej, uszczelnienie kominu, postawione juz wszystkie ściany, to to, co już udało nam się zrobić.
Niestety koszty robocizny sa ogromne, a co dalej w planach?
Musimy opłacić elektryka, który dokańcza obecnie rozprowadzoną wczesniej instalację, roboty hydrauliczne, biały montaż...Będę musiała zakupić proste, ale niezbędne rzeczy jak szyny sufitowe, firany czy żaluzje na parterze, farby i grunt do ścian. Do tego dzieci nie mają w ogółe biurek szkolnych...

Do tego potrzebny jest nam piekarnik, i lodówka. Ta, którą mamy na ten moment jest mała, przecieka i nie mrozi...Jesteśmy już za połową, a jeszcze tyle przed nami - potrzebujemy jeszcze 15 tysięcy złotych...
Bardzo prosimy o Wasze wsparcie, bez którego nie uda nam się skończyć remontu, a co za tym idzie, w końcu spokojnie żyć...
Opis kampanii
Nigdy nie narzekałam na swoje życie... Jestem mamą dwójki cudownych dzieci: Mateusza i Ewy, których kocham ponad wszystko. To ogromne szczęście. Niestety sytuacja życiowa obróciła się tak, że rozstaliśmy się z ojcem dzieci, a po rozwodzie zostałam z synem i córką zupełnie sama i bez własnego mieszkania... Byliśmy skazani na wynajem i przeprowadzki.
W 2021 r. przeprowadziliśmy się z Białegostoku do Wrocławia - do mojej mamy, która jest już bardzo schorowana, coraz częściej zalicza upadki i właściwie nie powinna już mieszkać sama. Pomyślałam, że to będzie dobry pomysł dla nas wszystkich.

Niestety moja ukochana Mama w 2019 r miała udar, od wtedy była już osobą leżącą, pod opieka ZOLu - później nawet hospicjum... Dziś chodzi za pomocą chodzika, bardzo bardzo powoli. Dostaliśmy od miasta Wrocław mieszkanie komunalne, które może być naszym miejscem na ziemi jeśli tylko je wyremontujemy. Marzę o tym, by moja rodzina miała godne miejsce do życia.

30 czerwca 2023 mija ostateczny termin na jego odbiór i wprowadzenie się. Jeżeli tego nie zrobimy, stracimy szansę na większe lokum❗️
Zainwestowane środki na dokonany już w połowie remont przepadną a my zostaniemy w obecnym 29m mieszkaniu mojej mamy z grzybem w kuchni i w łazience... nie mogę do tego dopuścić! Taka moja rola - jestem Mamą, muszę zapewnić bezpieczeństwo swoim dzieciom, zadbać o własną Matkę.

Remont to nasza szansa na stabilizację i godne życie. Tego właśnie najbardziej pragnę dla swoich dzieci i mamy. Mieszkanie od początku było bardzo zniszczone i wymagało ogromnych nakładów finansowych. Nie chodzi tu o jakieś ogromne remonty, zależy mi choćby na zrobieniu absolutnego minimum, tak aby inspektor z gminy zaakceptował odbiór mieszkania.

Najbardziej marzę tylko móc wprowadzić się i już tam zamieszkać. Elektryka już jest rozprowadzona w całości, ale na tę chwilę musimy jeszcze dokończyć podłogi, ściany i sufity, zrobić łazienkę i całą hydraulikę, zamontować nawiewniki na okna, uszczelnić jeden komin. Przed nami jeszcze tyle do zrobienia...
Bez Was nie damy rady, bardzo proszę o wsparcie i w imieniu całej naszej czwórki z całego serca dziękuję za każde wsparcie, zwykłe darowizny albo pomoc w remoncie.
Nadia,
mama Ewy i Mateusza
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł