
Uciekł przed wojną, teraz musi uciec chorobie! Pomoc potrzebna od zaraz!
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w klinice w Turcji
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w klinice w Turcji
Aktualizacje
Nowe informacje prosto z pola walki❗️RATUNKU❗️
PILNE!
Stan Sergieja w weekend znacznie się pogorszył. Syn najpierw źle się poczuł, później pojawiła się wysoka gorączka. Lekarze od razu przeprowadzili szczegółowe badania...
Niestety, wykonany rezonans magnetyczny wykazał wznowę! Nowy guz pojawił się bezpośrednio na kości!

Natychmiast odwołaliśmy radioterapię w Medical Park, w zamian za to rozpoczęliśmy chemioterapię w MedStar by Memorial, również w Turcji. Niestety, dziś już wiemy, że na tym się nie skończy.
Zaraz po zakończeniu chemioterapii (prawdopodobnie w połowie września), musimy wyjechać do specjalistycznej kliniki w Niemczech, gdzie będziemy kontynuować leczenie.
Niestety, aby do tego doszło potrzebujemy ogromnej sumy pieniędzy. Dlatego po raz kolejny prosimy Was o pomoc!

Jest nam bardzo ciężko, jesteśmy załamani... Sergiej stracił włosy, apetyt i ciągle płacze. A ja, jego mama jestem zrozpaczona, nie umiem powstrzymać łez i brakuje mi sił... Ciągle zadaje sobie pytanie – czy nasze cierpienie kiedyś się skończy?
Każda nawet najmniejsza kwota pomoże ocalić naszego syna...
Proszę, pomóż Sergiejowi pokonać śmierć!
Rodzice
Nowe ważne informacje❗️Potrzebujemy dalszej pomocy❗️
Drodzy przyjaciele!
Mamy dla Was dwie wiadomości: jedna jest dobra, druga niestety nie...
Zaczynając od tej dobrej: udało nam się pozyskać środki na opłacenie dotychczasowego leczenia! Niestety, mniej dobra jest taka, że przed naszym synem jeszcze długa droga do zdrowia -przeszczep szpiku kostnego, kolejne etapy leczenia i rehabilitacji, które kosztują mnóstwo pieniędzy...
Codziennie ciężko walczymy, aby synek mógł odzyskać beztroskie dzieciństwo i normalne życie. Niestety, ta walka okupiona jest bólem i gorzkimi łzami, bo nasz przeciwnik wydaje się niezłomny.

Dlatego prosimy Was o pomoc, byśmy zdążyli, zanim nowotwór jeszcze bardziej urośnie w siłę. Przed nami jeszcze długie leczenie. Wydatki z każdym dniem rosną. Sami sobie nie poradzimy...
Bądź z nami i pomóż nam ratować życie naszego syna.
Liczy się każdy dzień, każda minuta...
Rodzice
Opis zbiórki
Mój synek ma 11 lat i jest śmiertelnie chory... Trzymamy go mocno w objęciach, chociaż wiem, że sama nie wyrwę go ze szponów tej straszliwej choroby... 3 lata temu wykryto u niego nowotwór kości – mięsak Ewinga! Bardzo podstępny i bardzo agresywny...
Dziś życie mojego dziecka jest w poważnym niebezpieczeństwie!
Kiedy poznaliśmy diagnozę, natychmiast rozpoczęliśmy leczenie w naszym rodzinnym mieście w Ukrainie. Syn przeszedł tam 12 zabiegów chemioterapii, oraz 28 dni radioterapii. Inwazyjne leczenie okazało się bardzo wyczerpujące i niestety – nieskuteczne.
We wrześniu 2021 roku nawrót choroby okazał się fatalny, choroba wróciła ze zdwojoną siłą. Załamaliśmy się, a onkolodzy rozłożyli ręce. Nie byli w stanie już nic więcej zrobić... Podawana chemia przestała działać, a z konsultacji wyszliśmy ze łzami w oczach...

Wiedzieliśmy jednak, że nie możemy się poddać. Zaczęliśmy rozpaczliwie szukać pomocy. W ten sposób trafiliśmy na specjalistyczną klinikę w Turcji. W jednej chwili wróciła wola walki i szczęście, bo właśnie tam – wyciągnięto do nas pomocną dłoń i dano nadzieję na lepsze jutro. Zaczęliśmy zbierać pieniądze na wyjazd. Po wielu długich miesiącach w końcu udało nam się zebrać całą niezbędną kwotę i rozpocząć leczenie.
Synek przeszedł tam pierwszą, udaną terapię, która szybko przyniosła pożądane efekty. Sergiej czuł się znacznie lepiej, a lekarz poinformował nas, że jest wielka szansa, aby nasze dziecko całkowicie wróciło do zdrowia. Kiedy usłyszeliśmy te słowa, nie mogliśmy pohamować łez. Byliśmy niesamowicie szczęśliwi.
Kiedy zakończyliśmy pierwszy cykl leczenia, wróciliśmy na Ukrainę, by chwilę odpocząć i nabrać sił przed kolejną chemioterapią. I wtedy nadszedł ten przeraźliwy dzień... 24.02.2022 roku – pierwszy dzień wojny. Najgorsze koszmary nie są tak przerażające jak to, co dzieje się w naszym kraju... W naszym domu... Serce po prostu pęka na pół...

Wiedzieliśmy, że nie możemy tutaj zostać. Postanowiliśmy niezwłocznie wrócić z synkiem do Turcji... Nasza podróż była niesamowicie wyczerpująca. Wracaliśmy 5 dni pociągami i samolotem.... W końcu się udało, jesteśmy bezpieczni. Obecnie znajdujemy się w szpitalu i czekamy na kolejny cykl chemioterapii....
Niestety ze względu aktualną sytuację, nie mamy środków na dalsze leczenie. Nasza sytuacja z dnia na dzień staje się coraz gorsza... Jesteśmy zrozpaczeni, nie umiemy powstrzymać łez i brakuje nam sił. Codziennie zadajemy sobie pytanie – czy nasze cierpienie kiedyś się skończy? Czy uda nam się uratować nasze dziecko?
Obecnie toczymy dwie wojny naraz – jedną o życie naszego dziecka, a drugą o Ukrainę i wszystkich bliskich.... Tak strasznie się boimy... Wiem, że jedyną szansą, aby wygrać walkę o życie Sergieja jest dalsze leczenie. Dlatego ze łzami w oczach zwracamy się do Was z prośbą o pomoc... Każda nawet najmniejsza kwota pomoże ocalić naszego syna...
Yuliia - mama

- Wpłata anonimowa50 zł
Proszę Boga o opiekę nad Waszą rodziną.
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa15 zł
- Jadwiga Radzik20 zł
- Katarzyna Sobczak20 zł
- 100 zł