
Pożar zabrał nam dom! Dziś prosimy o Waszą pomoc!
Cel zbiórki: Odbudowa mieszkania po pożarze
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Odbudowa mieszkania po pożarze
Aktualizacje
Jesteśmy zrozpaczeni i bezradni…❗️
Nie mamy środków na remont i nie wiemy, co będzie z nami dalej.
To, co nam się udało, to wstawić okna. Ale teraz? Nie mamy nawet małej części potrzebnej kwoty, by odbudować dom. Najbliższy etap to elektryka. Tynki udało nam się skuć samodzielnie, ale z elektryką sobie nie poradzimy.
Bardzo potrzebujemy Waszej pomocy i wsparcia. Koszty są dla nas zbyt ogromne i nie damy sobie z nimi rady. Dlatego z całego serca prosimy o tę pomoc, o choćby najmniejszy gest, który pozwoli nam odzyskać dom.
Śniarowscy
Opis zbiórki
„Nie sposób opisać tego, co czuje człowiek, gdy odbiera telefon z informacją, że płonie mieszkanie jego rodziców. Życie zamiera. Pierwsza ulga pojawia się dopiero wtedy, gdy słyszysz, że nikomu nic się nie stało. Jednak zanim to nastąpi, ogarnia Cię paraliżujący strach” – to słowa naszej córki.
Ledwo staliśmy na nogach, gdy zobaczyliśmy, co zostało z naszego domu. Postępowaliśmy jednak zgodnie z procedurami i współpracowaliśmy ze służbami. Oficjalna przyczyna pożaru nie została jeszcze ustalona. Wiemy, że ogień pojawił się na balkonie – miejscu bez żadnych instalacji elektrycznych czy urządzeń. To wystarczyło, by zniszczyć cały nasz dorobek życia.
Minęły dwa tygodnie od pożaru, który zabrał nam niemal wszystko. Nasze mieszkanie – miejsce, które przez lata tworzyliśmy z miłością i ogromnym zaangażowaniem – w jednej chwili zmieniło się w pogorzelisko. Zostały nam tylko osmolone ściany, popiół, zapach spalenizny. Meble nie przypominają już mebli. Wszystko, co było naszym domem, legło w gruzach...
Nasze mieszkanie miało niecałe 60 metrów kwadratowych. Mało czy dużo, ale wystarczająco, by przez lata tworzyć tam ciepło, rodzinę i wspomnienia. To wszystko straciliśmy w jednej chwili... Spłonęło lub uległo zniszczeniu prawie wszystko – ubrania, meble, sprzęty, pamiątki rodzinne, fotografie, rzeczy codzienne i te najbliższe sercu.

W dniu pożaru strażacy myśleli, że jesteśmy wtedy w domu i wyważyli drzwi, żeby nas ratować. Ich akcja była niesamowicie sprawna i profesjonalna. Niestety okna spłonęły, a w ciemnym mieszkaniu hula wiatr... Została zimna, czarna przestrzeń – pozbawiona okien, drzwi i poczucia bezpieczeństwa.
W tej tragedii doświadczyliśmy też dobra. Sąsiedzi przynieśli nam herbatę, użyczyli toalety, pomogli w sprzątaniu. Za każde słowo i gest – dziękujemy! Dziś trzymamy się jednej myśli: żyjemy! I to jest dla nas najważniejsze. Wszystko inne krok po kroku można odbudować. Jednak sami nie damy rady...
Dlatego prosimy o Waszą pomoc – o wsparcie, o symboliczną cegiełkę, dzięki której będziemy mogli zacząć od nowa. Przed nami ogromny remont, ponieważ wszystko trzeba odbudować od zera. Jeśli wokół są ludzie dobrej woli – a wierzymy, że są – mamy nadzieję, że uda się stworzyć dla nas nowy początek! Już z całego serca dziękujemy!
Jacek i Agnieszka z córką Anią
- Wpłata anonimowaX zł
Powodzenia!
- E z Tarnowa5 zł
- Krystian70 zł
Cegiełka na start
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł