"PRZEBUDZENIE"
Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.
„PRZEBUDZENIE”
Dziś wyjątkowy dzień… 12października…
Opowiem Wam historię naszego syna, której dziś jest rocznica.
12października – pamiętna data dla całej naszej rodziny.
Cofnijmy się trochę wstecz:
Mamy początek września 2017r. Nasz syn ma zaplanowany zabieg, który ma ułatwić mu funkcjonowanie. My dwoje z mężem –mamy zbliżającą się rocznicę ślubu dokładnie 12.10.
Snujemy plany. Przecież to 20ta rocznica ślubuJ
-Kochanie. Może wyjazd zagraniczny? Nigdy nie lecieliśmy samolotem i nie byliśmy na takich wakacjach -mówi mój mąż.
Myślę sobie „dlaczego nie…”. W końcu taka okrągła rocznica.
-Jednak poczekajmy z decyzjami. Nasz syn ma drobny zabieg Z początkiem września. Potem kupimy może „last minute” i się pomyśli –odpowiedziałam.
Nadszedł dzień zabiegu. Jestem z synem na oddziale. Czas się rozstać. Łzy płyną mi po policzku bo taki już mam charakter. No ale przecież zobaczymy się za godzinkę.
Jednak nasz syn tego dnia był jakiś cichy i jakby zatroskany. Jakby czuł, ze już tak prędko się nie uściskamy, że nie będzie to nam dane. Zrobiłam mu zdjęcie tego ranka, bo był inny niż zwykle.
Pojechał… Czekam…, czekam….
Koleżanka z pokoju obok mówi:
-Może chodźmy na kawę? Mój syn ma opiekę męża, a Ty się ze mną odprężysz przy kawie?
Nie zgodziłam się. Coś było nie tak…! Coś mówiło mi, że nie mogę opuścić pokoju.
Nagle słyszę kogoś bieg i krzyki w oddali:
-Pani Nowacka!!!! W którym pokoju jest Pani Nowacka??????!!!!!
Wyszłam i widziałam to spojrzenie trzech lekarzy. Ono mi powiedziało wszystko. Ugięły mi się nogi, krew odpłynęła z kończyn.
Zapytałam tylko:
-Czy mój syn żyje…???
-Pani Nowacka, Pani syn żyje. Jednak jest w stanie bardzo ciężkim. Musi Pani podpisać stosowne dokumenty, a Adam musi zostać wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej –odparł jeden z lekarzy.
W tej chwili moje życie się zawaliło… Nigdy nie czułam się tak bezradna. Chciałam krzyczeć, chciałabym cofnąć czas. Jednak było to niemożliwe. Stało się!!! Nasz kochany syn walczy o życie na bloku operacyjnym, a ja nie mogę mu pomóc.
Podczas zabiegu doszło do przedziurawienia przełyku. W tej samej chwili Adama wdychane powietrze, ślina ociekały na jego narządy. Informowano nas, że jego stan zdrowia jest krytyczny. W każdej godzinie może dojść do zapalenia śródpiersia. Staliśmy pod blokiem sparaliżowani i załamani. Czując wielki żal i smutek. Nigdy w życiu nie czuliśmy się tak bezradni i nieszczęśliwi. Jakby wszystko wokoło nas, działo się poza nami…
Nasz syn został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Walka o życie trwała. Otrzymywał leki zwiotczające mięśnie by się nie ruszać, morfinę, leki uspokajające i naście silnych antybiotyków.
Każdego dnia ordynator chirurgii uświadamiał nas, że jeśli temperatura ciała wzrośnie choć o kilka kresek, będą zmuszeni operować na otwartej klatce piersiowej. Mówił, że mamy się przygotować na najgorsze. Mówił, że Adam tak poważniej operacji prawdopodobnie nie przeżyje, ponieważ dziura jest w bardzo trudnym miejscu.
Płynęły dni…. Nasz dzielny Rycerz walczył!! Jego stan był ciężki, ale stabilny. Jego chęć życia była tak ogromna, że wprawiała w zdumienie każdego. Płynęły tygodnie. Ryzyko śmierci stawało się coraz bardziej odległe. Czuliśmy, że się uda! Czuliśmy, że jeszcze kiedyś spojrzymy Adamowi głęboko w oczy…
Nadszedł dzień 12.10.2017r. Dzień naszej 20tej rocznicy ślubu. Tym razem inny niż zwykle i z innym spojrzeniem na życie. Jechaliśmy na OIOM jak codziennie. Codziennie z nadzieją, codziennie bardziej zmęczeni czekaniem…
Stało się!!! Modlitwy zostały wysłuchane, a Adam wygrał swoją ciężką walkę o życie. Tego pięknego, pamiętnego dnia nasz syn otworzył oczy. To był inny chłopiec- bez głosu, z oczami błądzącymi, nie pamiętający rodziców, krzyczący bezgłośnie z rurką tracheotomijną. Mimo to nasz kochany, waleczny syn za którym tak bardzo wszyscy tęskniliśmy. Mogliśmy po 4tygodniach po raz pierwszy zabrać syna w ramiona. Dostaliśmy od losu najpiękniejszy prezent rocznicowy. Adam dostał drugą szansę by żyć…
To prawdziwa historia z mego serca pisana… Dla Adama „przebudzenie” to początek ciężkiej drogi, którą kroczy do dziś. Ale to już historia…
Z tej właśnie okazji, że dziś mija 3lata od PRZEBUDZENIA Adama ze śpiączki, została założona SKARBONKA w naszej zbiórce siepomaga.pl.
Bardzo Was proszę o wpłaty na ten dzisiejszy, wyjątkowy dzień.
Skarbonka „PRZEBUDZENIE” będzie trwała do końca października 2020r.
Kto może i chce to bardzo prosimy o pomoc i wpłaty. Z całego serce dziękujemy. Bez Was nie uzbieramy tej ogromnej kwoty.
Dobro wraca:) Dziękujemy.
Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiły
bezpośrednio na subkonto Podopiecznego:
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
„PRZEBUDZENIE”
Dziś wyjątkowy dzień… 12października…
Opowiem Wam historię naszego syna, której dziś jest rocznica.
12października – pamiętna data dla całej naszej rodziny.
Cofnijmy się trochę wstecz:
Mamy początek września 2017r. Nasz syn ma zaplanowany zabieg, który ma ułatwić mu funkcjonowanie. My dwoje z mężem –mamy zbliżającą się rocznicę ślubu dokładnie 12.10.
Snujemy plany. Przecież to 20ta rocznica ślubuJ
-Kochanie. Może wyjazd zagraniczny? Nigdy nie lecieliśmy samolotem i nie byliśmy na takich wakacjach -mówi mój mąż.
Myślę sobie „dlaczego nie…”. W końcu taka okrągła rocznica.
-Jednak poczekajmy z decyzjami. Nasz syn ma drobny zabieg Z początkiem września. Potem kupimy może „last minute” i się pomyśli –odpowiedziałam.
Nadszedł dzień zabiegu. Jestem z synem na oddziale. Czas się rozstać. Łzy płyną mi po policzku bo taki już mam charakter. No ale przecież zobaczymy się za godzinkę.
Jednak nasz syn tego dnia był jakiś cichy i jakby zatroskany. Jakby czuł, ze już tak prędko się nie uściskamy, że nie będzie to nam dane. Zrobiłam mu zdjęcie tego ranka, bo był inny niż zwykle.
Pojechał… Czekam…, czekam….
Koleżanka z pokoju obok mówi:
-Może chodźmy na kawę? Mój syn ma opiekę męża, a Ty się ze mną odprężysz przy kawie?
Nie zgodziłam się. Coś było nie tak…! Coś mówiło mi, że nie mogę opuścić pokoju.
Nagle słyszę kogoś bieg i krzyki w oddali:
-Pani Nowacka!!!! W którym pokoju jest Pani Nowacka??????!!!!!
Wyszłam i widziałam to spojrzenie trzech lekarzy. Ono mi powiedziało wszystko. Ugięły mi się nogi, krew odpłynęła z kończyn.
Zapytałam tylko:
-Czy mój syn żyje…???
-Pani Nowacka, Pani syn żyje. Jednak jest w stanie bardzo ciężkim. Musi Pani podpisać stosowne dokumenty, a Adam musi zostać wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej –odparł jeden z lekarzy.
W tej chwili moje życie się zawaliło… Nigdy nie czułam się tak bezradna. Chciałam krzyczeć, chciałabym cofnąć czas. Jednak było to niemożliwe. Stało się!!! Nasz kochany syn walczy o życie na bloku operacyjnym, a ja nie mogę mu pomóc.
Podczas zabiegu doszło do przedziurawienia przełyku. W tej samej chwili Adama wdychane powietrze, ślina ociekały na jego narządy. Informowano nas, że jego stan zdrowia jest krytyczny. W każdej godzinie może dojść do zapalenia śródpiersia. Staliśmy pod blokiem sparaliżowani i załamani. Czując wielki żal i smutek. Nigdy w życiu nie czuliśmy się tak bezradni i nieszczęśliwi. Jakby wszystko wokoło nas, działo się poza nami…
Nasz syn został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Walka o życie trwała. Otrzymywał leki zwiotczające mięśnie by się nie ruszać, morfinę, leki uspokajające i naście silnych antybiotyków.
Każdego dnia ordynator chirurgii uświadamiał nas, że jeśli temperatura ciała wzrośnie choć o kilka kresek, będą zmuszeni operować na otwartej klatce piersiowej. Mówił, że mamy się przygotować na najgorsze. Mówił, że Adam tak poważniej operacji prawdopodobnie nie przeżyje, ponieważ dziura jest w bardzo trudnym miejscu.
Płynęły dni…. Nasz dzielny Rycerz walczył!! Jego stan był ciężki, ale stabilny. Jego chęć życia była tak ogromna, że wprawiała w zdumienie każdego. Płynęły tygodnie. Ryzyko śmierci stawało się coraz bardziej odległe. Czuliśmy, że się uda! Czuliśmy, że jeszcze kiedyś spojrzymy Adamowi głęboko w oczy…
Nadszedł dzień 12.10.2017r. Dzień naszej 20tej rocznicy ślubu. Tym razem inny niż zwykle i z innym spojrzeniem na życie. Jechaliśmy na OIOM jak codziennie. Codziennie z nadzieją, codziennie bardziej zmęczeni czekaniem…
Stało się!!! Modlitwy zostały wysłuchane, a Adam wygrał swoją ciężką walkę o życie. Tego pięknego, pamiętnego dnia nasz syn otworzył oczy. To był inny chłopiec- bez głosu, z oczami błądzącymi, nie pamiętający rodziców, krzyczący bezgłośnie z rurką tracheotomijną. Mimo to nasz kochany, waleczny syn za którym tak bardzo wszyscy tęskniliśmy. Mogliśmy po 4tygodniach po raz pierwszy zabrać syna w ramiona. Dostaliśmy od losu najpiękniejszy prezent rocznicowy. Adam dostał drugą szansę by żyć…
To prawdziwa historia z mego serca pisana… Dla Adama „przebudzenie” to początek ciężkiej drogi, którą kroczy do dziś. Ale to już historia…
Z tej właśnie okazji, że dziś mija 3lata od PRZEBUDZENIA Adama ze śpiączki, została założona SKARBONKA w naszej zbiórce siepomaga.pl.
Bardzo Was proszę o wpłaty na ten dzisiejszy, wyjątkowy dzień.
Skarbonka „PRZEBUDZENIE” będzie trwała do końca października 2020r.
Kto może i chce to bardzo prosimy o pomoc i wpłaty. Z całego serce dziękujemy. Bez Was nie uzbieramy tej ogromnej kwoty.
Dobro wraca:) Dziękujemy.
Wpłaty
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
Do boju Adasiu.
- 20 zł
Trzymam kciuki!
- Wpłata anonimowa20 zł
50 zł- Wpłata anonimowa50 zł
