Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Pilne!
Przemek Caboń - zdjęcie główne

Jednego dnia nasz syn był zdrowy. Następnego dowiedzieliśmy się, że walczy z nowotworem złośliwym. Ratuj nasze dziecko❗️

Cel zbiórki: Leczenie i koszty związane, pomoc w trudnej sytuacji

Zgłaszający zbiórkę:
Przemek Caboń, 16 lat
Nałęczów, lubelskie
Guz mózgu, stan po zabiegu częściowej resekcji guza płata ciemieniowego i potylicznego lewego
Rozpoczęcie: 10 czerwca 2026
Zakończenie: 10 września 2026
6790 zł
WesprzyjWsparło 49 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0988709
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Leczenie i koszty związane, pomoc w trudnej sytuacji

Zgłaszający zbiórkę:
Przemek Caboń, 16 lat
Nałęczów, lubelskie
Guz mózgu, stan po zabiegu częściowej resekcji guza płata ciemieniowego i potylicznego lewego
Rozpoczęcie: 10 czerwca 2026
Zakończenie: 10 września 2026

Opis zbiórki

Od półtora miesiąca żyjemy z diagnozą. Półtora miesiąca temu życie naszej rodziny wywróciło się do góry nogami. Gdy pojawiły się pierwsze objawy, nie sądziliśmy, że usłyszymy takie słowa…

Przemek kilka tygodni wcześniej wydawał się ospały i zmęczony, często bolała go głowa. Zrzuciliśmy to na nawał nauki w szkole. W końcu jednak trafiliśmy do lekarza.

Przemysław Caboń

Później wszystko potoczyło się lawinowo. Po lekach nie było poprawy, Przemek wymiotował, trafiliśmy na SOR, a tam wykonano tomograf. Właśnie wtedy dowiedzieliśmy się, co naprawdę dzieje się z naszym dzieckiem.

Natychmiast skierowano nas do Warszawy. Przemek musiał przejść pilną operację. Przebiegła pomyślnie, 90% guza zostało wycięte. Wdrożono chemio-, a następnie radioterapię. Niestety, wisi nad nami widmo kolejnej operacji.

Robimy, co w naszej mocy, by wesprzeć syna. Czekamy na konsultacje ze specjalistami, po których zostanie ustalona konkretna strategia leczenia. To wszystko dzieje się tak szybko, a jednocześnie wciąż jest tyle niepewności.

Przemysław Caboń

Przemek jest praktycznie odizolowany od rodziny i znajomych ze względu na to, że mógłby się czymś zarazić, a nie możemy do tego dopuścić. Nie chodzi do szkoły, większość czasu spędza w szpitalu. Nie może już bawić się ze swoimi siostrzeńcami, nie zawsze ma siłę, by majsterkować w garażu.

Wierzymy w naszego syna. Wierzymy, że uda mu się pokonać chorobę. Przed nami długa i trudna droga, ale zrobimy wszystko, by go uratować. Będziemy wdzięczni, jeśli dołączycie do naszej walki!

Rodzice Przemka

Wybierz zakładkę
Sortuj według